Jan Paweł II
WYBRALIŚCIE NAJLEPSZĄ CZĄSTKĘ. LIST DO MINISTRA GENERALNEGO ZAKONU KARTUZÓW Z OKAZJI DZIEWIĘĆSETLECIA ZAŁOŻENIA ZAKONU
Watykan, 14 maja 1984 r.
Umiłowanemu synowi André Poisson, ministrowi generalnemu Zakonu Kartuzów.
Wiadomo, że zasadniczą troską i celem Zakonu Kartuzów, któremu przewodzisz, jest „poświęcenie się milczeniu i samotności celi” (por. Statuta renovata Ordinis Cartusiensis, 1971, cap. 4 § 1). Bracia tego zakonu, odpowiadając na szczególne powołanie Boże, przenieśli się, aby żyć w oddaniu Bogu, „z burzy tego świata do bezpiecznej i spokojnej stałości portu” (S. Brunonis, Epistola ad Radulphum, in «Lettres des premiers Chartreux» : Sources Chrétiennes, Parisiis 1962, p. 74).
„Życie tego rodzaju, ukryte w Chrystusie” (por. Kol 3, 3), zakon ten prowadzi już od 900 lat z godną pochwały siłą i stałością. Fakt ten należy ukazać we właściwym świetle w chwili, gdy obchodzi się pamiątkę jego założenia. Około bowiem dnia 24 czerwca roku 1084, dnia już poświęconego św. Janowi Chrzcicielowi, którego Kartuzi czczą – po Najświętszej Maryi Pannie – jako niebieskiego patrona, „największego z proroków i miłośnika życia pustelniczego” (por. Hymnus ad Laudes in sollemnitate nativitatis S. Ioannis Baptistae), św. Brunon, mąż wybitny, wraz z kilkoma towarzyszami, w miejscu zwanym Chartreuse, na terenie diecezji Grenoble, dał początek tej formie życia oddalonej od świata.
Na wspomnienie tak szczęśliwego wydarzenia pragnę radować się wraz z wami, składam wam z serca gratulacje z powodu tak długiej wierności i chętnie korzystam z tej okazji, aby wyrazić całej rodzinie kartuzów mój ogromny szacunek i ojcowską życzliwość.
W najdawniejszych czasach Kościoła byli pustelnicy, ludzie oddani modlitwie i pracy na pustyni, to znaczy „ci, którzy porzuciwszy wszystko, oddawali swoje imię dla królestwa Bożego” (S. Athanasii, Vita S. Antonii, PG 26, 866); od tych ludzi wywodzi się praktyka samego życia zakonnego. Ich przykład budził podziw i pociągał wielu do życia ascetycznego. Święty Hieronim, by przytoczyć jeden przykład, gorącymi słowami wychwalał to, co można nazwać ukryciem mnichów: „O pustynio, rozweselona kwiatami Chrystusa! O samotności, w której rodzą się kamienie, z których w Apokalipsie buduje się miasto wielkiego Króla! O eremie, który cieszysz się bliską zażyłością z Bogiem!” (S. Hieronymi, Epistola 14; PL 22, 353-354).
Biskupi Rzymu wielokrotnie zatwierdzali to życie odosobnione i je chwalili, jak – jeśli chodzi o was – w czasach nam bliższych uczynili to Pius XI w konstytucji apostolskiej zaczynającej się od słowa „Umbratilem” oraz Paweł VI w liście, który skierował do ciebie z okazji Kapituły generalnej (Pii XI, Umbratilem: AAS 16 (1924) 385 ss.; Pauli VI, Epistula ad Ministrum Generalem Ordinis Cartusiensis ob Capitulum Generale data: AAS 63 (1971) 447 s). Sobór Watykański II wysoko ocenił następnie to życie w samotności, w którym bracia jeszcze ściślej naśladują Chrystusa na modlitwie na górze, i potwierdził jego ukrytą płodność, która z niego wypływa w Kościele (por. Lumen Gentium, 46; Perfectae Caritatis, 7). Wreszcie Kodeks Prawa Kanonicznego, niedawno ogłoszony, potwierdza to w sposób znamienny: „Instytuty, które mają za cel życie kontemplacyjne, zajmują uprzywilejowane miejsce w Mistycznym Ciele Chrystusa” (Codex Iuris Canonici, kan. 674).
Wszystko to odnosi się do waszego życia, umiłowani mnisi i mniszki kartuscy, którzy, dalecy od zgiełku świata, „wybraliście najlepszą cząstkę” (por. Łk 10,41). Dlatego pośród wiru wydarzeń, który porywa ludzi naszych czasów, jest rzeczą ważną, abyście, nieustannie powracając do pierwotnego ducha waszego zakonu, trwali w waszym świętym postanowieniu z mocną wolą. Czasy te zdają się bowiem domagać pożytecznego przykładu właśnie takiego waszego stylu życia: ludzie, którzy rozpraszają się w najrozmaitszych opiniach w tym wielkim poruszeniu myśli, którzy często doznają zamętu, a nawet są wystawiani na kryzys przez liczne pisma, które wszędzie się rozpowszechnia, a zwłaszcza przez środki społecznego przekazu, wywierające wielki wpływ na ducha ludzkiego – ci ludzie, którzy niekiedy odrzucają prawdę i naukę chrześcijańską, potrzebują by szukać i kontemplować to, co jest potwierdzone świadectwem waszego życia, to znaczy absolutu. Waszym zadaniem jest więc dawać im o nim świadectwo.
Również ci synowie i córki Kościoła, którzy w świecie poświęcają się dziełom apostolstwa, pośród nietrwałości i zmienności rzeczywistości, która ich otacza, powinni opierać się na stałości Boga i Jego miłości, którą powinni widzieć poświadczoną w was, którzy w sposób szczególny w niej uczestniczycie w tym ziemskim pielgrzymowaniu.
Sam Kościół, który jako Mistyczne Ciało Chrystusa ma nieustannie składać ofiarę chwały Bożemu Majestatowi – co jest jednym z jego głównych zadań – potrzebuje pobożnej gorliwości was wszystkich, którzy każdego dnia „trwacie w Bożej czujności” (S. Brunonis, Epistola ad Radulphum, in «Lettres des premiers Chartreux» : Sources Chrétiennes, Parisiis 1962, p. 68).
Należy wreszcie uznać, że wasze życie pustelnicze, w czasach, w których być może przywiązuje się zbyt wielką wagę do działania, nie zawsze jest w pełni rozumiane ani właściwie oceniane, tym bardziej że brakuje wielu pracowników w winnicy Pańskiej. Przeciw takiemu poglądowi trzeba stanowczo stwierdzić, że Kartuzibwłaśnie w naszych czasach powinni w pełni zachować swoją tożsamość. Jest to całkowicie zgodne z normą nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego, który, przypominając o pilnej potrzebie apostolatu czynnego, równocześnie stwierdza i broni szczególnego powołania tych, którzy należą do instytutów życia kontemplacyjnego; dzieje się tak również ze względu na służbę, jaką oddają oni Ludowi Bożemu, którego pobudzają przykładem i pomnażają przez ukrytą płodność apostolską” (Codex Iuris Canonici, kan. 674). Jeżeli więc z tego powodu wasi bracia „nie mogą być wzywani do pomocy w różnych posługach duszpasterskich” (tamże), to również inna forma apostolatu, polegająca na tym, że umożliwia się osobom z zewnątrz, pragnącym odosobnienia religijnego, spędzenie pewnego czasu w waszych klasztorach, nie powinna być przez was praktykowana, przynajmniej jako reguła, gdyż nie jest dostosowana do celu życia pustelniczego.
Nie ulega wątpliwości, że liczne i bardzo szybkie przemiany, jakie zachodzą w naszym społeczeństwie, nowe uwarunkowania psychologiczne, oddziałujące na ludzkiego ducha, zwłaszcza ludzi młodych, a także napięcie nerwowe, które dotyka dziś wielu, mogą stwarzać pewne trudności dla wspólnot kartuskich, szczególnie jeśli chodzi o tych, którzy stanowią nową nadzieję zakonu. Dlatego należy działać roztropnie i stanowczo – nie zaniedbując niczego, co może pomóc w zrozumieniu trudności młodych – aby wasz autentyczny charyzmat pozostał nienaruszony i abyście nie oddalili się od waszej reguły. Tylko wola rozpalona miłością Boga i gotowa służyć Mu w surowości życia oddzielonego od ludzkiej społeczności sprawi, że trudności zostaną przezwyciężone.
Kościół jest z wami, umiłowani synowie i córki św. Brunona i oczekuje wielkich dóbr duchowych płynących z waszych modlitw i praktyk pokutnych, ofiarowanych Bogu. Już gdzie indziej powiedziałem, wyjaśniając życie poświęcone Bogu: „Nie tyle ważne jest to, co czynicie, ile to, kim jesteście” (por. Ioannis Pauli PP.II, Allocutio ad presbyteros, missionarios, religiosos religiosasque sodales habita, die 1 oct. 1979: Insegnamenti di Giovanni Paolo II, II/2 [1979] 487 s.): zdaje się, że odnosi się to w sposób szczególny do was, którzy pozostajecie z dala od tak zwanego życia czynnego.
Gdy więc wspominacie swoje początki, z pewnością czujecie się pobudzeni, aby przylgnąć do waszego wzniosłego powołania z nowym zapałem duchowym i radością.
Niech zatem będzie znakiem miłości, która podyktowała te słowa oraz zadatkiem obfitych owoców niebieskich apostolskie błogosławieństwo, którego z serca udzielam w Panu tobie, umiłowany synu, oraz wszystkim mnichom i mniszkom kartuskim.
W Watykanie, dnia 14 maja 1984 r.
JAN PAWEŁ II
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana