1997.10.22 – Watykan – Jan Paweł II, Przesłanie do przełożonego generalnego Zakonu Szpitalnego Świętego Jana Bożego z okazji setnej rocznicy urodzin świętego Ryszarda Pampuriego

 

Jan Paweł II

PRZESŁANIE DO PRZEŁOŻONEGO GENERALNEGO ZAKONU SZPITALNEGO ŚWIĘTEGO JANA BOŻEGO Z OKAZJI SETNEJ ROCZNICY URODZIN ŚWIĘTEGO RYSZARDA PAMPURIEGO

Watykan, 22 października 1997 r.

 

 

Do Wielebnego Brata
Pascuala Pilesa Ferrando
Przełożonego Generalnego Zakonu Szpitalnego
Świętego Jana Bożego

1. W setną rocznicę urodzin świętego Ryszarda Pampuriego pragnę złożyć dziękczynienie Panu za tego Świętego, który przynosi chwałę waszej Rodzinie zakonnej. Obecność jego Relikwii w szpitalu Bonifratrów na Wyspie Tyberyjskiej stanowi odpowiednią okazję, aby ponownie przedstawić wszystkim pracującym w tej placówce szpitalnej wymowne świadectwo jego życia, całkowicie przenikniętego ascetycznym programem: „ama nesciri et pro nihilo reputari” — „miłować bycie nieznanym i za nic mieć siebie”. Miałem radość ogłosić go błogosławionym w 1981 roku, a świętym w 1989 roku — tę przejrzystą postać człowieka naszych czasów. W nim jaśnieją rysy duchowości świeckiej, nakreślonej przez Sobór Watykański II.

Jego ziemskie życie, zamknięte w zaledwie trzydziestu trzech latach, ukazuje, jak w krótkim czasie ten młody zakonnik potrafił osiągnąć szczyty świętości. W pierwszych latach życia w Trivolzio i Torrino, podczas nauki w szkołach średnich i na studiach uniwersyteckich w Mediolanie i Pawii, na froncie włosko-austriackim w czasie pierwszej wojny światowej, a następnie w Morimondo jako lekarz gminny, wszędzie pozostawiał ślady pobożności i miłości do ubogich. Umacniany przykładem swoich bliskich oraz kontaktem z pobożnymi i gorliwymi kapłanami, angażował się na wielu polach apostolatu: był gorliwym i hojnym członkiem Koła Uniwersyteckiego i Konferencji św. Wincentego à Paulo, prezesem młodzieżowego stowarzyszenia Akcji Katolickiej, tercjarzem franciszkańskim oraz niestrudzonym animatorem inicjatyw formacji duchowej i dzieł miłosierdzia. W wieku trzydziestu lat wstąpił do Zakonu Bonifratrów i stał się jednym z jego najznamienitszych interpretatorów jego charyzmatu.

2. „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” (Mk 10, 17). Zdaje się, że to pytanie nieustannie towarzyszyło myślom tego młodego człowieka, zawsze poszukującego doskonałości chrześcijańskiej. „Jednego ci brak: idź, sprzedaj wszystko, co masz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; potem przyjdź i chodź za Mną” (Mk 10, 21). Na wezwanie Pana odpowiedział on — obdarzony głęboką wiarą i miłością — z radością, oddając się całkowicie Chrystusowi ubogiemu, pokornemu i czystemu oraz wstępując do Zakonu Bonifratrów. Sam cierpiący na chorobę nabytą na froncie wojennym, przyjmując charyzmat świętego Jana Bożego, potrafił w pełni urzeczywistnić swoje pragnienie głoszenia i dawania świadectwa chorym o Ewangelii Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.

Jak Boski Mistrz, odczuwał potrzebę „pustyni” i modlitwy (por. Mk 1, 35), aby następnie służyć braciom, zwłaszcza chorym i cierpiącym. „Potrzebuję nieco skupić się w sobie w obecności Pana, aby moja dusza nie wyschła i nie zagubiła się w jałowych i szkodliwych troskach zewnętrznych” — pisał w jednym z listów. Ta potrzeba prowadziła go do stałego życia w zjednoczeniu z Panem, do długiego trwania przed tabernakulum oraz do pielęgnowania czułej pobożności maryjnej. W szkole Ewangelii stał się dla tych, którzy go znali, a zwłaszcza dla powierzonych mu chorych, żywym znakiem miłosierdzia Bożego, zawsze gotowym dostrzegać w cierpiących Chrystusa, klękać u progu domów, w których panował ból i odchodzić pośpiesznie, nie oczekując żadnej zapłaty.

Wybrawszy do końca spełnienie woli Ojca, na wzór swojego Pana, także chorobę i śmierć przeżył jako najwyższy akt posłuszeństwa i miłości.

3. Jakże nie przyjąć przesłania zawartego w wspaniałej drodze świętości świętego Ryszarda Pampuriego, którą jubileuszowe obchody przedstawiają w tak wymowny sposób?

Współbraciom Zakonu, do którego należał — powołanym do służby Chrystusowi w chorych — świadectwo tego młodego lekarza wskazuje, że zjednoczenie z Bogiem musi nieustannie podtrzymywać życie zakonne i działalność apostolską.

Świeckim pracującym w strukturach szpitalnych święty Ryszard Pampuri, lekarz zakochany w swojej misji pośród chorych, ukazuje miłość do własnego zawodu i przeżywanie go jako powołania. On, który w trosce o cierpiących nigdy nie oddzielał nauki od wiary, zaangażowania obywatelskiego od ducha apostolskiego, zaprasza każdego pracownika służby zdrowia, by zawsze miał na uwadze godność osoby ludzkiej i wypełniał „codzienny obowiązek” w duchu dobrego Samarytanina.

Świadectwo, jakie dał w chorobie prowadzącej go do śmierci, zachęca cierpiących, by nie tracili ufności w Bogu; wzywa ich raczej do przyjęcia — także w próbie — zamysłu miłości Pana.

Wzywając szczególnej opieki świętego Ryszarda Pampuriego, modlę się, aby jubileuszowe obchody jego narodzin oraz cały program duchowy i kulturalny przygotowany z tej okazji stały się dla każdego sposobnością do odnowionego zaangażowania w życie chrześcijańskie, w relacje międzyludzkie oraz w służbę chorym.

Niech ci, którzy nawiedzają Relikwie świętego Ryszarda Pampuriego, z radykalnością i ofiarnością, jaką okazał on aż do śmierci, idą za przykładem świętego Jana Bożego, Założyciela tego Zakonu Szpitalnego.

Z takimi życzeniami udzielam szczególnego Błogosławieństwa Apostolskiego Tobie, Współbraciom, Siostrom zakonnym z wami współpracującym, pracownikom służby zdrowia oraz chorym.

Watykan, 22 października 1997 r.

Jan Paweł II, Papież

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

Wpisy powiązane

2005.04.01 – Watykan – Jan Paweł II, List do Generała Paulinów z okazji 350. rocznicy cudownej obrony Klasztoru Jasnogórskiego. Zawierzam Maryi Ojczyznę, Kościół i siebie samego

2005.03.10 – Rzym – Jan Paweł II, Przesłanie do uczestników Kapituły Generalnej Zgromadzenia Księży Marianów

2005.02.14 – Watykan – Jan Paweł II, List do biskupa Coimbry po śmierci S. Łucji dos Santos, OCD. Pozostała wierna swemu posłannictwu