Jan Paweł II
POTRZEBY NOWEJ EWANGELIZACJI SĄ WIELKIE. LIST DO MISTRZA GENERALNEGO DOMINIKANÓW Z OKAZJI KAPITUŁY GENERALNEJ
Watykan, 28 czerwca 2001 r.
Czcigodny Ojciec Timothy Radcliffe
Mistrz Generalny Zakonu Braci Kaznodziejów
„Z radością dziękując Ojcu, który uzdolnił nas do uczestnictwa w dziale świętych w światłości” (Kol 1, 12), pozdrawiam Ciebie oraz Zakon Kaznodziejski z okazji Kapituły Generalnej, która rozpocznie się w Rhode Island 10 lipca 2001 roku. Gdy gromadzicie się na pierwszej Kapitule nowego tysiąclecia, aby wybrać osiemdziesiątego piątego następcę waszego błogosławionego Założyciela, św. Dominika, proszę dla was, członków Kapituły, o światło Ducha Świętego, aby wszystko, o czym będziecie myśleć, mówić i czynić, umacniało Zakon, przynosiło pokój Kościołowi i oddawało chwałę Bogu.
Jednym z zadań powierzonych waszemu Zakonowi od samego początku było głoszenie prawdy Chrystusa w odpowiedzi na herezję albigensów, nową formę powracającej herezji manichejskiej, z którą chrześcijaństwo zmaga się od samego początku. W jej centrum znajduje się zaprzeczenie Wcieleniu oraz odmowa przyjęcia, że „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas, pełne łaski i prawdy” (J 1, 14). Aby odpowiedzieć na tę nową formę, a zarazem starą herezję, Duch Święty powołał do istnienia Zakon Kaznodziejski — ludzi, którzy mieli wyróżniać się ubóstwem i mobilnością w służbie Ewangelii, którzy mieli nieustannie kontemplować prawdę Słowa Wcielonego w modlitwie i studium oraz przekazywać innym owoce tej kontemplacji przez przepowiadanie i nauczanie. Contemplata aliis tradere: dewiza Zakonu stała się dla niego wielkim wezwaniem do działania i pozostaje nim do dziś.
Podczas waszej Kapituły będziecie rozważać następujące, ściśle ze sobą powiązane tematy: „Głoszenie Ewangelii w świecie zglobalizowanym” oraz „Odnowa życia kontemplacyjnego”. Historia waszego Zakonu ukazuje, że Ewangelia będzie głoszona w sposób skuteczny i autentyczny w szybko zmieniającym się świecie tylko wtedy, gdy chrześcijaństwo będzie podążać drogą kontemplacji, która prowadzi do głębszej relacji z Chrystusem „przyjętym w Jego wielorakiej obecności w Kościele i w świecie, wyznawanym jako sens historii i światło naszego życia” (Novo Millennio ineunte, n. 15).
Jest oczywiste, że dawne udręki ludzkiego ducha i wielkie fałsze nigdy nie umierają, lecz przez pewien czas pozostają ukryte, by potem powrócić w innych postaciach. Dlatego zawsze potrzebna jest nowa ewangelizacja tego rodzaju, do której Duch Święty wzywa dziś cały Kościół. Żyjemy w epoce, która na swój sposób naznaczona jest zaprzeczeniem Wcielenia. Po raz pierwszy od narodzenia Chrystusa przed dwoma tysiącami lat jest tak, jakby nie było już dla Niego miejsca w coraz bardziej zsekularyzowanym świecie. Nie zawsze jest On wprost odrzucany. Wielu twierdzi, że podziwia Jezusa i ceni niektóre elementy Jego nauczania, ale pozostaje On odległy: nie jest naprawdę poznany, kochany ani słuchany, zostaje zepchnięty w odległą przeszłość lub w dalekie niebo.
Nasza epoka na wiele sposobów zaprzecza Wcieleniu, a konsekwencje tego są jasne i niepokojące. Przede wszystkim relacja człowieka z Bogiem została uznana za wyłącznie osobistą i prywatną, przez co Bóg jest usunięty z procesów kierujących życiem politycznym, ekonomicznym i społecznym. Prowadzi to do znacznego zubożenia rozumienia ludzkich możliwości, ponieważ tylko Chrystus w pełni objawia wielkość ludzkiego powołania i „objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi” (Gaudium et spes, n. 22). Gdy Chrystus zostaje wykluczony lub odrzucony, wizja celu ludzkiego życia ulega zredukowaniu, a wraz z tym nadzieja i radość ustępują miejsca rozpaczy i przygnębieniu. Pojawia się także głęboka nieufność wobec rozumu i zdolności człowieka do poznania prawdy — podaje się w wątpliwość samą ideę prawdy. Wiara i rozum, zubożając się wzajemnie, oddzielają się od siebie, popadając odpowiednio w fideizm i racjonalizm (por. Fides et ratio, n. 48). Życie przestaje być cenione i kochane, a na jego miejsce wkracza kultura śmierci, ze swoimi gorzkimi owocami aborcji i eutanazji. Nie szanuje się właściwie ani nie miłuje ludzkiego ciała i ludzkiej seksualności, co prowadzi do degradacji życia seksualnego, wyrażającej się w zamęcie moralnym, niewierności i przemocy pornografii. Nie szanuje się i nie miłuje także stworzenia — i oto pojawia się widmo niszczącego egoizmu w nadużywaniu i eksploatacji środowiska.
W takiej sytuacji Kościół i Następca Apostoła Piotra patrzą na Zakon Kaznodziejski z nadzieją i ufnością nie mniejszymi niż w chwili jego powstania. Potrzeby nowej ewangelizacji są wielkie. Jest pewne, że wasz Zakon, dzięki licznym powołaniom i wyjątkowemu dziedzictwu, ma do odegrania istotną rolę w misji Kościoła, aby wykorzeniać dawne błędy i skutecznie głosić orędzie Chrystusa u progu nowego tysiąclecia.
U kresu życia św. Dominik powiedział do swoich zasmuconych braci: „Nie płaczcie, bo będę wam bardziej pożyteczny po śmierci i skuteczniej wam pomogę niż za życia”. Z gorliwością modlę się, aby wstawiennictwo waszego Założyciela umacniało was w wypełnianiu waszych zadań oraz aby długi szereg świętych dominikańskich, który ubogacił przeszłość Zakonu, oświecał jego drogę ku przyszłości. Powierzając Zakon Kaznodziejski macierzyńskiej opiece Najświętszej Maryi Panny Różańcowej, z serca udzielam Panu, członkom Kapituły oraz wszystkim braciom mojego Błogosławieństwa Apostolskiego jako znaku łaski i pokoju w Jezusie Chrystusie, „On jest obrazem Boga niewidzialnego, Pierworodnym wobec każdego stworzenia” (Kol 1, 15).
Watykan, dnia 28 czerwca 2001 roku
JAN PAWEŁ II
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana