1987.11.01 – Rzym – Jan Paweł II, «Multum Facit». List Apostolski w którym przyznaje się godność Błogosławionych Czcigodnej Służebnicy Bożej Blandynie Merten

 

Jan Paweł II

«MULTUM FACIT». LIST APOSTOLSKI W KTÓRYM PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH CZCIGODNEJ SŁUŻEBNICY BOŻEJ BLANDYNIE MERTEN

Rzym, 01 listopada 1987 r.

 

Na wieczną rzeczy pamiątkę. – „Wiele czyni ten, kto wiele miłuje. Wiele czyni ten, kto dobrze wykonuje swoje zadanie. Dobrze czyni ten, kto bardziej służy wspólnocie niż własnej woli” (O naśladowaniu Chrystusa, I, XV, 2). Wydaje się nam, że krótkie, lecz pełne życie czcigodnej Służebnicy Bożej Blandyny Merten, profeski ze Zgromadzenia Sióstr Urszulanek z Calvarienberg-Ahrweiler, można trafnie streścić tymi słowami zaczerpniętymi z książki, którą szczególnie umiłowała.

Już od młodości rozumiała, że Bóg jest miłością, a kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg w nim (por. 1 J 4, 16). A ponieważ „im bardziej jesteśmy wolni od pychy, tym pełniejsi jesteśmy miłości” (św. Augustyn, O Trójcy Świętej, 8, 8, 12), czcigodna Służebnica Boża z największą troską starała się ozdabiać praktykę miłości Boga i bliźniego cnotami prostoty i pokory. Na ten temat napisała: „Miłość przemienia wszystkie ludzkie czyny w złoto. Miłosierny Bóg nie potrzebuje dzieł nadzwyczajnych ani głośnych; pragnie jedynie miłości. W Pieśni nad pieśniami jest napisane: «Zraniłaś moje serce, siostro moja, oblubienico, jednym włosem swojej głowy» (por. Pnp 4, 9). Czy jest coś mniejszego i lżejszego od włosa? Czyż nie oznacza to, że w Jego oczach nawet najmniejsze dzieło wykonane z miłością jest cenniejsze i piękniejsze? Z pewnością Bóg nie uważa za zbyt małe niczego, co dokonuje się w duszy wybranej”.

Czcigodna Służebnica Boża, dziewiąte z dziesięciorga dzieci, urodziła się w miejscowości Düppenweiler, na terenie diecezji Trewiru w Niemczech, dnia 10 lipca 1883 roku z Johannesa Mertena i Kathariny Winter, którzy słowem, a jeszcze bardziej świadectwem swojej wiary wychowali ją w umiłowaniu liturgii, modlitwy i miłości bliźniego. Dnia 12 tego samego miesiąca odrodziła się w wodach chrztu i otrzymała imiona Maria Magdalena. W wieku trzynastu lat po raz pierwszy przyjęła Eucharystię oraz sakrament bierzmowania.

Pilnie i z dobrymi wynikami uczęszczała do szkoły podstawowej w rodzinnej miejscowości w latach 1889-1897, wyróżniając się pośród rówieśników pobożnością, uprzejmością i dobrocią. W latach 1899-1902 była uczennicą prywatnego seminarium nauczycielskiego w Marienau-Vallendar, gdzie ceniono ją szczególnie za powagę charakteru, skromność, sumienność i wytrwałość w wypełnianiu obowiązków. Już wtedy blask cnót ludzkich i chrześcijańskich promieniował z jej twarzy i rozjaśniał miejsce, w którym mieszkała.

Po ukończeniu nauki podjęła pracę nauczycielską — najpierw w Oberthal w 1902 roku, następnie w Morscheid w latach 1903-1907 oraz w Grossrosseln w latach 1907-1908. Wiedząc, że szkoła ma szczególne znaczenie pośród środków wychowania (por. Gravissimum educationis, 5), wykonywała swoje obowiązki z wielkim oddaniem i gorliwością, traktując je jako misję i apostolat. Powołanie do wychowywania dzieci „wymaga szczególnych przymiotów umysłu i serca, bardzo starannego przygotowania oraz nieustannej gotowości do odnowy i przystosowania się” (tamże). Czcigodna Służebnica Boża niewątpliwie posiadała te przymioty. Nie tylko zdobyła doświadczenie zawodowe i umiejętnie przekazywała wiedzę, ale uważała również za swój obowiązek troskę o ludzką i religijną formację uczniów, których kochała, ucząc ich poznawania Boga zarówno słowem, jak i przykładem życia.

Dlatego stała się wzorem prawdziwej nauczycielki katolickiej i była ceniona przez przełożonych, współpracowników, uczniów i lud. Podziwiano nie tylko jej zaangażowanie w pracę szkolną, ale również ducha wiary i modlitwy, miłość do Eucharystii i Najświętszej Maryi Panny, zaangażowanie w życie parafii, hojność wobec ubogich, doskonałą czystość, pogodę ducha i radość, wielką kulturę osobistą, umiarkowanie i szczerość w mowie oraz obojętność wobec marności świata.

W życiu już tak bogatym w owoce cnót zrodziło się powołanie do życia konsekrowanego, które Maria Magdalena przyjęła z wdzięcznością i rozwijała z gorliwą radością. Porzuciwszy wszystko, dnia 22 kwietnia 1908 roku wstąpiła jako postulantka do Urszulanek w Calvarienberg-Ahrweiler. Przyjęła imię siostry Blandyny od Najświętszego Serca Jezusowego i postanowiła stać się „heroiczną oblubienicą” Pana. Dnia 3 listopada 1910 roku złożyła śluby czasowe, po czym powierzono jej nauczanie w wyższej szkole dla dziewcząt prowadzonej przez Urszulanki w Saarbrücken. Tam wkrótce zachorowała na gruźlicę płuc, dlatego została przeniesiona do Trewiru, gdzie powierzono jej obowiązki nauczycielki i wychowawczyni. Pełniła również inne, bardziej pokorne posługi, które wykonywała gorliwie, z prostotą i duchem nadprzyrodzonym, pragnąc podobać się Bogu we wszystkim.

Dnia 4 listopada 1913 roku złożyła śluby wieczyste. Później wyznała: „Tego dnia oddałam się Boskiemu Odkupicielowi i jestem pewna, że przyjął moją ofiarę”. Ten duch oddania stanowił duszę jej życia konsekrowanego oraz sposób realizowania największego przykazania Ewangelii (por. Mt 22, 37-40). Z miłości do Boga zapierała się samej siebie, codziennie brała swój krzyż i szybkim krokiem szła za Mistrzem (por. Łk 9, 23) drogą ofiary, ukrycia, wyniszczenia, kontemplacji i działania. Z sercem wolnym, umocnionym żywą wiarą i radosną nadzieją, była posłuszna woli Bożej i poleceniom przełożonych. Nie znajdowała większej radości niż odpowiadanie miłością na miłość Boskiego Oblubieńca.

Pisała bowiem: „Pragnę codziennie ponawiać swoją ofiarę i nigdy nie szukać własnej woli… Każdego dnia coraz bardziej chcę zanurzać się i rozpływać w przepaści Bożej miłości i Opatrzności, aż zapomnę o sobie samej i odnajdę się jedynie w Panu”. Karmiła swoją duszę kontemplacją prawd Bożych, nieustanną modlitwą, gorącym nabożeństwem do Eucharystii i Najświętszego Serca Jezusowego, z którego czerpała siłę do nieustannego postępu na drodze doskonałości. „Serce Jezusa — mówiła — jest zwierciadłem dusz pobożnych, w którym codziennie mogą się przeglądać i rozpoznawać, czy są do Niego podobne. Jest najlepszą księgą medytacji, najmądrzejszym i najbardziej kochającym doradcą, największym umocnieniem i najsłodszą pociechą”.

Z pokorą i wielką wiernością zachowywała regułę swojego zgromadzenia i śluby zakonne. Chciała być służebnicą wszystkich, zawsze uważną na potrzeby innych i zawsze gotową troszczyć się o dobro duchowe i cielesne bliźnich, szczególnie uczennic i sióstr. Troszczyła się także o grzeszników i niewierzących, modląc się za nich i pragnąc, aby cały świat świadomie przyjął owoce odkupienia. Ponieważ „Bóg wyznacza swoim wybranym drogę krzyża: im bardziej ich miłuje, tym większym cierpieniem ich doświadcza” (św. Teresa od Jezusa, Droga doskonałości, 18, 1), siostrze Blandynie nie brakowało duchowych udręk ani ciężkich cierpień fizycznych. Gruźlica, która już wcześniej osłabiała jej zdrowie, nasiliła się w 1916 roku, wskutek czego musiała na stałe zamieszkać w szpitalu przeznaczonym dla chorych sióstr. Ostatni okres życia przeżywała w nieustannym dialogu miłości z Bogiem, któremu całkowicie ofiarowała siebie jako wonną ofiarę.

Ani samotność, ani cierpienia, ani choroba nie odebrały jej pogody ducha i wewnętrznego pokoju, ponieważ uważała je za bezcenne klejnoty, za które dziękowała Bożej Opatrzności. „Cierpienie — mówiła — oddziela od rzeczy materialnych i ziemskich, podnosi i umacnia duszę oraz jest najlepszą szkołą miłości. Prowadzi również do Jezusa i ściśle z Nim jednoczy. Jak słodka jest śmierć, kiedy na ziemi kochało się Tego, który będzie naszym sędzią”. Weszła na Kalwarię z duchem wiary i męstwa, wychodząc na spotkanie Oblubieńca z zapaloną lampą i rękami pełnymi kadzidła. Pobożnie i spokojnie odeszła do Boga, wyszeptując imię Jezusa, dnia 18 maja 1918 roku, w wigilię uroczystości Zesłania Ducha Świętego.

Opinia świętości, którą cieszyła się za życia i po śmierci, nie ustała, lecz z biegiem czasu wzrastała. Dlatego biskup Trewiru rozpoczął sprawę kanonizacyjną przez przeprowadzenie procesu informacyjnego w latach 1954-1962. Dnia 4 grudnia 1980 roku pozwoliliśmy na wprowadzenie sprawy beatyfikacyjnej do rozpoznania przez Stolicę Apostolską, udzielając równocześnie dyspensy od przeprowadzania procesu apostolskiego dotyczącego cnót.

Następnie przeprowadzono wymagane dyskusje nad cnotami praktykowanymi przez siostrę Blandynę, zakończone pomyślnym wynikiem i dnia 9 czerwca 1983 roku ogłoszono w naszej obecności dekret o heroiczności cnót. Dla uzyskania beatyfikacji przeprowadzono w 1985 roku w wiedeńskiej kurii archidiecezjalnej proces dotyczący uznanego za cudowne uzdrowienia siostry Irimberty Puntigam z zaawansowanego czerniaka guzowatego prawej nogi z rozległymi przerzutami. Uzdrowienie, które nastąpiło w pierwszym tygodniu listopada 1969 roku i zostało przypisane wstawiennictwu Służebnicy Bożej, zostało uznane przez Radę Lekarską, Kongres Konsultorów Teologicznych oraz zgromadzenie Kardynałów i Biskupów.

Dnia 8 maja tego roku poleciliśmy ogłosić dekret, w którym stwierdziliśmy, że uzdrowienie to było nagłe, całkowite i trwałe oraz zostało dokonane w sposób cudowny za wstawiennictwem czcigodnej Służebnicy Bożej Blandyny Merten. Następnie został wyznaczony dzień uroczystej beatyfikacji.

Dzisiaj więc w Bazylice Watykańskiej Świętego Piotra wypowiedzieliśmy podczas uroczystości następującą formułę:

„Spełniając życzenie naszych braci Jacques’a Ménagera, arcybiskupa Reims, Oskara Saiera, arcybiskupa Fryburga, Hermanna Josefa Spitala, biskupa Trewiru, a także wielu innych braci w biskupstwie oraz licznych wiernych, za radą Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, naszą władzą Apostolską zezwalamy, aby odtąd Czcigodni Słudzy Boży Arnold Rèche, Ulryka Franciszka Nisch i Blandyna Maria Magdalena Merten otrzymali tytuł Błogosławionych, a ich święto mogło być obchodzone każdego roku w dniu ich narodzin dla nieba: Arnolda Rèche dnia 23 października, Ulryki Franciszki Nisch dnia 8 maja i Blandyny Marii Magdaleny Merten dnia 18 maja, w miejscach i w sposób określony przez prawo. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

To zaś, co postanowiliśmy niniejszym Listem, pragniemy, aby zachowało swoją moc teraz i w przyszłości, niezależnie od wszelkich przeciwnych postanowień.

Dan w Rzymie, u Świętego Piotra, pod pierścieniem Rybaka, dnia 1 listopada roku Pańskiego 1987, w dziesiątym roku Naszego Pontyfikatu.

AUGUSTINUS Kard. CASAROLI
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

Wpisy powiązane

2004.10.04 – Rzym – Jan Paweł II, Przemówienie do pielgrzymów przybyłych na beatyfikację: ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I

2004.10.03 – Rzym – Jan Paweł II, Dobrzy i wierni słudzy Ewangelii. Homilia na beatyfikację ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I.

2004.09.05 – Loreto – Jan Paweł II, Kontemplacja, komunia, misja. Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański po Mszy św. beatyfikacyjnej ks. Piotra Tarrésa y Clareta, Alberta Marvellego, s. Józefiny Suriano