1988.04.24 – Rzym – Jan Paweł II, Dobry Pasterz objawia moc swojej odkupieńczej miłości. Homilia na beatyfikację czwórki Sług Bożych – Piotra Bonillego, Franciszka od Jezusa Palau y Quer, Kaspara Stanggassingera i matki Sabiny Petrilli

 

Jan Paweł II

DOBRY PASTERZ OBJAWIA MOC SWOJEJ ODKUPIEŃCZEJ MIŁOŚCI. HOMILIA NA BEATYFIKACJĘ CZWÓRKI SŁUG BOŻYCH: PIOTRA BONILLEGO, FRANCISZKA OD JEZUSA PALAU Y QUER, KASPARA STANGGASSINGERA I MATKI SABINY PETRILLI

 Rzym, Bazylika Św. Piotra, 24 kwietnia 1988 r.

 

1. „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec” (1 J 3, 1).

W czwartą niedzielę wielkanocną Kościół kieruje swój wzrok ku tajemnicy miłości, którą Ojciec objawił nam poprzez postać Dobrego Pasterza.

„Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz oddaje życie za owce” (J 10, 11).

Tak mówi Chrystus, a Jego słowa o dobrym pasterzu w pełni odzwierciedlają tajemnicę paschalną, którą przeżywamy w obecnym okresie wielkanocnym. Kiedy bowiem potwierdziło się bardziej niż na krzyżu i w zmartwychwstaniu Chrystusa, że dobry pasterz oddaje swoje życie za owce? W Jego męce i śmierci, która stała się ofiarą za odkupienie świata?

I oto, wpatrując się w Chrystusa poprzez tajemnicę paschalną, widzimy jeszcze pełniej „jaką miłością obdarzył nas Ojciec” — Ojciec, który nie oszczędził własnego Syna, ale wydał Go za nas wszystkich na śmierć krzyżową (por. Rz 8, 32).

2. „Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają” (J 10, 14).

Okoliczność, która gromadzi nas dziś w Bazylice św. Piotra, stanowi szczególne i dodatkowe potwierdzenie tych słów. Czy ci słudzy i służebnice Boże, którzy dziś — poprzez beatyfikację — zostają wyniesieni do chwały ołtarzy, nie dają świadectwa temu szczególnemu poznaniu Chrystusa Dobrego Pasterza, które ukształtowało całe ich życie, całe ich ziemskie powołanie:

  • Piotra Bonillego
  • Franciszka Palau y Quer
  • Kaspara Stanggassingera
  • Sabiny Petrilli?

Doświadczyli oni w sposób szczególny głębokiej miłości, którą Ojciec obdarzył każdego z nich w Chrystusie. Ale odpowiedzieli też w sposób szczególny na dar tej miłości, na dar życia, które Dobry Pasterz ofiarował każdemu z nich, a zarazem każdemu człowiekowi na ziemi.

Dziś Kościół raduje się świadectwem tego „poznania”, które przyniosło owoce świętości w życiu każdego z naszych błogosławionych. Ta radość Kościoła w dzisiejszą niedzielę jest prawdziwie radością paschalną.

3. „Ja jestem dobrym pasterzem… Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni” (J 10, 14. 16). To pasterskie pragnienie dotarcia do wszystkich owiec i uczynienia ich uczestnikami swojej troski oraz daru życia można uznać za apostolską cechę księdza Piotra Bonillego.

Zrozumiał on, że przede wszystkim trzeba być obecnym pośród owczarni, aż po oddanie życia, aby jej towarzyszyć i ją karmić w każdej sytuacji, także tej niebezpiecznej, udając się do miejsc dotkniętych nędzą i chorobami oraz do najbardziej ubogich i pogardzanych środowisk. Przez trzydzieści pięć lat pozostał w parafii położonej na najbardziej zaniedbanym terenie swojej diecezji Spoleto, gdzie sytuacja religijna i moralna była wyjątkowo trudna i upokarzająca, naznaczona plagą bluźnierstw, rozwiązłości, hazardu i pijaństwa.

Jako wielkoduszny naśladowca Chrystusa Dobrego Pasterza ksiądz Bonilli okazywał miłość wszystkim potrzebującym pomocy. Od dzieciństwa dobrze znał cierpienia i nędzę, upokorzenia i problemy ludzi wsi, dlatego starał się „karmić” swój lud i prowadzić go na żyźniejsze pastwiska (por. Ps 23 [22], 2). On, który „znał swoją owczarnię”, pragnął znaleźć dla niej odpowiedni pokarm.

Rozpoczął intensywną działalność katechetyczną i religijną, a dla jej szerzenia posługiwał się — niczym prekursor — prasą i środkami przekazu. „Prasa jest bronią naszych czasów” — mawiał. Zrozumiał, że trzeba włączyć świeckich do swojej działalności i potrafił zaangażować ich w swoje inicjatywy, powierzając im — jak roztropny i wielkoduszny ojciec — odpowiedzialne zadania, a zarazem prowadząc ich drogą własnego doświadczenia modlitwy, aby „znajdowali pokarm” w spotkaniu z Bogiem i w Eucharystii. Przede wszystkim dostrzegał w rodzinie fundament odrodzenia społeczeństwa i życia kościelnego. „Być rodziną, tworzyć rodzinę, budować rodzinę” — oto jego hasło i program.

Rodzina, każda rodzina, powinna na nowo odkryć swoje powołanie i swoją misję na wzór Rodziny z Nazaretu. Wielkoduszna, ofiarna i pełna poświęcenia miłość Chrystusa, Maryi i Józefa była wzorem, który chciał ukazać miłości rodzinnej i misji rodziny. Rodzina jest bowiem miejscem, w którym każdy człowiek zostaje wezwany do służby w licznych dziełach miłosierdzia i do wielkodusznego zaangażowania społecznego, szczególnie na rzecz ubogich, najmniejszych i odrzuconych. Rodzina jest szkołą miłości, gdzie dzieci, dorastając, uczą się żyć według Ewangelii i dostrzegają w swoich rodzicach obraz miłującego oblicza Boga, Ojca i Pasterza każdego człowieka. Wzór Nazaretu pozostaje centrum misji, którą od stu lat Siostry Świętej Rodziny, założone przez niego, pełnią z godnym podziwu zapałem i wrażliwością duszpasterską.

4. Inną postacią Kościoła, która w swojej działalności apostolskiej starała się naśladować Jezusa Dobrego Pasterza, jest nowy błogosławiony Franciszek Palau y Quer. Ten zakonnik, karmelita bosy, uczynił ze swojego życia kapłańskiego wielkoduszną ofiarę dla Kościoła — owczarni Chrystusa. W długich godzinach kontemplacji i w swojej działalności apostolskiej był zawsze skupiony na tajemnicy Kościoła. Powie o nim: „W dniu, w którym zostałem wyświęcony na kapłana, zostałem konsekrowany przez święcenia do twojej służby, zostałem oddany tobie, Kościele, i od tego dnia już nie należę do siebie samego; jestem twój i twoje są moje działania, wszystko, czym jestem i co posiadam” (Francisco Palau y Quer, Mis relaciones con la Iglesia, 503). Oddaje się tej służbie z entuzjazmem, ponieważ Kościół odczuwa jako czułą i kochającą matkę, a zarazem miłuje go jako oblubienicę czystą i świętą.

Kiedy prześladowania religijne zmusiły go do opuszczenia klasztoru karmelitańskiego w Barcelonie, po okresie samotnej kontemplacji na Ibizie poświęcił się zgłębianiu tej tajemnicy komunii, jaką jest mistyczne Ciało Chrystusa. Doszedł do przekonania, że w miłości do Kościoła realizuje się wielkie chrześcijańskie przykazanie miłości Boga i braci.

Ożywiany tą miłością Franciszek Palau wołał: „Moją misją jest głosić narodom, że ty, Kościele, jesteś nieskończenie piękny i godny miłości, oraz przepowiadać, aby cię miłowano. Miłość Boga i miłość bliźniego — oto przedmiot mojej misji” (Francisco Palau y Quer, Mis relaciones con la Iglesia, 341). Pełnił tę posługę dobrego pasterza poprzez kaznodziejstwo, misje ludowe oraz katechezę prowadzoną w „szkole cnoty”.

Rozwijał także nabożeństwo do Maryi, którą przedstawiał jako „doskonały archetyp świętego Kościoła” (Francisco Palau y Quer, Mis relaciones con la Iglesia, 331).

Umiłowanym dziełem ojca Palau było jednak założenie Karmelu Misyjnego, inspirowanego przez św. Teresę od Jezusa i św. Jana od Krzyża. Jego duchowe córki — Karmelitanki Misjonarki i Karmelitanki Misjonarki Terezjańskie — wcielają i przedłużają w Kościele ducha tego apostoła. Wierne jego charyzmatowi, pragną być obecne „tam, gdzie miłość pełni swoje dzieła i swoją posługę”.

5.  „Dobry pasterz oddaje życie za swoją owczarnię” (J 10, 11). Także my jesteśmy wezwani przez Chrystusa, aby według Jego przykładu oddawać nasze życie za bliźnich. Chrystus nie potrzebuje wielkich heroicznych czynów, o których potem mówią ludzie, lecz cichego i wiernego oddania w wypełnianiu małych obowiązków i codziennych posług.

Kościół stawia dziś przed naszymi oczami przykład życia Kaspara Stanggassingera, który szedł za Chrystusem prostymi drogami, ale nie mniej heroicznie. Jego życie od samego początku było głęboko naznaczone religijnością wyniesioną z rodziny. Bardzo wcześnie został powołany do kapłaństwa i całkowicie ukierunkował się ku Bogu. Został redemptorystą nie po to, by odizolować się od ludzi, ale aby prowadzić ludzi do Boga i do głębszego zjednoczenia z Chrystusem. Podczas święceń kapłańskich powiedział: „Z łaski Bożej chcę stać się wszystkim dla wszystkich”.

Błogosławiony ojciec Kaspar realizował to postanowienie poprzez wierne wypełnianie codziennych obowiązków. Nie szukał rzeczy nadzwyczajnych, lecz czynił „to, czego wymagał dzień”. Jako wychowawca i nauczyciel młodych przygotowujących się do kapłaństwa był wśród nich zawsze obecny. „Chcę wszystkich chętnie wysłuchać, jak gdybym nie miał nic innego do zrobienia”.

Ojciec Stanggassinger był dla swoich młodych wychowanków „dobrym pasterzem” na wzór Chrystusa, który zna swoją owczarnię i troszczy się o nią. W wychowaniu starał się harmonijnie rozwijać w człowieku siłę duchową i moralną, zawsze w odniesieniu do życia religijnego. Był głęboko przekonany, że „tylko człowieka modlitwy można naprawdę poznać”. „Dlatego bardzo zależało mu na tym, aby w centrum życia jego uczniów znajdowała się wiara w Boga i Jezusa Chrystusa. Jako „dobry pasterz” błogosławiony Kaspar Stanggassinger był dla swoich młodych przyjaciół przykładem chrześcijańskiej drogi do świętości. Sam żył tym, czego nauczał i czego od nich wymagał. Postawił Boga zdecydowanie w centrum swojego życia i działania. Chciał całkowicie do Niego należeć i we wszystkim pełnić Jego wolę, także w rzeczach małych i prostych. Poprzez swoją codzienną sumienność ojciec Kaspar wskazuje nam drogę, którą wszyscy powinniśmy iść: drogę świętości poprzez naśladowanie Chrystusa w życiu codziennym. Jego wielka miłość do młodzieży niech będzie wzorem i zachętą dla kapłanów, rodziców i wychowawców. Błogosławiony ojcze Kasparze, módl się za młodych naszych czasów i prowadź ich do Chrystusa!

6. „Boże mój, będę Cię sławił, Boże mój, będę Cię wywyższał” (Ps 118 [117], 28). W tych słowach psalmu responsoryjnego można odkryć centrum życia duchowego Sabiny Petrilli, założycielki Sióstr Ubogich św. Katarzyny ze Sieny. „Ty jesteś moim Bogiem”. Sabina potrafiła całkowicie powierzyć się woli Bożej, składając ślub, że świadomie niczego Bogu nie odmówi. W tym zobowiązaniu całkowitego oddania siebie Bogu i Jego woli, w tym ślubie pełnego zawierzenia, znalazła siłę do opanowania swojego gwałtownego temperamentu i zdobycia wymagających cnót łagodności i pokory. Odnalazła również pokój, uznając, że jej gorliwość o zbawienie dusz powinna prowadzić drogą przyjęcia krzyża — bez skargi, nawet wśród najcięższych cierpień ducha i ciała.

„Dziękuję Ci, Panie, bo… stałeś się moim zbawieniem” — śpiewaliśmy w psalmie responsoryjnym (por. Ps 118 [117], 21). Tym zbawieniem było dla Sabiny odkrycie wielkodusznego powołania, które miała realizować w Kościele poprzez służbę miłości w imię Jezusa — Kapłana i Ofiary. Jej odkrycie powołania zawiera się w jednym zdaniu: „Gdzie jest miłość, tam jest Bóg”. Moc miłości nie lęka się przeszkód i nie uznaje granic. Wśród dyskretnie podejmowanych prześladowań wymierzonych przeciw instytucjom zakonnym, pośród politycznego zamętu dążącego do usunięcia wiary z życia społecznego i mimo poważnych trudności ekonomicznych Sabina mogła wyśpiewać Bogu swoje ufne wyznanie: „Lepiej się uciec do Pana, niż pokładać ufność w możnych” (Ps 118 [117], 8-9). Dzięki sile takiej wiary matka Sabina potrafiła pokonać także nieprzezwyciężalne przeszkody, okazując się kobietą roztropną, energiczną, praktyczną i gotową przyjąć wiele bolesnych doświadczeń. Z taką ufnością umiała budować „dzieło Pana — wyjątkowe w naszych oczach” (Ps 118 [117], 23).

„Ty jesteś moim Bogiem i będę Cię wywyższać” (Ps 118 [117], 28). Zdaje się mówić matka Sabina: wywyższam Cię moim życiem, wszystkimi moimi siłami; ale wywyższam Cię także, gromadząc wokół Ciebie, mój Boże, najbardziej opuszczonych braci, szukając na drogach świata wszystkich tych, którymi człowiek gardzi, aby prowadzić każdego ubogiego do radości uczty Królestwa. Wywyższam Cię również, rozszerzając działalność Sióstr Ubogich aż po najbardziej opuszczone regiony ziemi i aż po najtrudniejsze warunki apostolatu, aby każdy człowiek mógł odnaleźć swoją radość i pokój oraz „Wysławiajcie Pana, bo dobry; bo łaska Jego na wieki” (por. Ps 118 [117], 29).

7. Oto, bracia i siostry, świadectwo, nad którym dziś się pochylamy, rozważając życie nowych błogosławionych. Prowadzą nas oni do pełniejszego odczytania znaków miłości Boga objawionej w Chrystusie oraz powołania, które z tej miłości wypływa dla nas wszystkich: „zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy” (1 J 3, 1). W świadectwie nowych błogosławionych dostrzegamy prawdziwie odbicie postaci Chrystusa Dobrego Pasterza, Jego gorliwości o zbawienie ludzi i Jego oddania aż po dar życia, aby każdego człowieka prowadzić do Ojca. Z radością stwierdzamy, że w imię Jezusa Chrystusa, Nazarejczyka ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, nowi błogosławieni odnaleźli siłę i moc, by nieść pomoc wielu ludziom dotkniętym nędzą materialną i moralną. Oni także zgodzili się uchodzić w oczach ludzi za „kamień odrzucony”, wybrany jednak przez Boga na „kamień węgielny” (por. Dz 4, 11).

8. Dane jest nam dziś przeżywać czwartą niedzielę wielkanocną w Bazylice św. Piotra, kierując wzrok ku postaci Dobrego Pasterza.

Oto On objawia moc swojej odkupieńczej miłości, która ofiarowuje się każdemu człowiekowi także poprzez beatyfikację synów i córek Kościoła:

  • Piotra
  • Franciszka
  • Kaspara
  • Sabiny.

Dobry Pasterz — Chrystus, który jest znany Ojcu i zna Ojca (por. J 10, 15) — oddaje życie za owce swojej owczarni, aby wszystkich doprowadzić do tej miłości, którą Ojciec obdarzył nas w swoim odwiecznym Synu.

Mocą tej miłości jesteśmy „nazwani dziećmi Bożymi” i rzeczywiście nimi się staliśmy: przybranymi dziećmi w Jednorodzonym Synu Bożym.

9. Idąc za Chrystusem, Pasterzem naszych dusz, zmierzamy ku temu, co jeszcze nie zostało objawione, ale zostanie to ukazane — jak naucza apostoł Jan — „gdy się objawi”.

To, co zostanie objawione, stanowi ostateczną rzeczywistość stworzonego wszechświata, ostateczne spełnienie ludzkiego przeznaczenia: pełnię ponad wszelką miarę, przekraczającą wszystko, co doczesne, ludzkie i stworzone.

Na miarę samego Boga i miłości, którą obdarzył nas w Chrystusie.

Oto bowiem „będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest”.

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

Wpisy powiązane

2004.10.04 – Rzym – Jan Paweł II, Przemówienie do pielgrzymów przybyłych na beatyfikację: ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I

2004.10.03 – Rzym – Jan Paweł II, Dobrzy i wierni słudzy Ewangelii. Homilia na beatyfikację ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I.

2004.09.05 – Loreto – Jan Paweł II, Kontemplacja, komunia, misja. Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański po Mszy św. beatyfikacyjnej ks. Piotra Tarrésa y Clareta, Alberta Marvellego, s. Józefiny Suriano