Jan Paweł II
«CUI ADSIMILABIMUS». LIST APOSTOLSKI W KTÓRYM PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH CZCIGODNEJ SŁUŻEBNICY BOŻEJ MARII MAŁGORZACIE CAIANI
Rzym, 23 kwietnia 1989 r.
Na wieczną rzeczy pamiątkę. – «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu»(Mk 4, 30-32).
Życie Marii Małgorzaty Caiani można porównać do ziarnka gorczycy. Aby bowiem mogło wydać obfite owoce, musiało — podobnie jak małe ziarno — przejść przez najciemniejszą i najdłuższą noc, którą było „codzienne umieranie”.
Urodziła się w Poggio a Caiano 2 listopada 1863 roku z Giacoma Caiani i Luisy Fortini, a następnego dnia została ochrzczona i otrzymała imiona Maria Anna Rosa. Była trzecim z pięciorga dzieci.
Dorastała w Toskanii, gdzie z domu rodzinnego i miejscowej społeczności czerpała wiarę, poczucie miłości oraz ducha służby wobec ludzi najbardziej opuszczonych i ubogich.
Już od najmłodszych lat wyróżniała się pogodnym i spokojnym usposobieniem, z jakim odnosiła się do wszystkich, a szczególnie odznaczała się gotowością niesienia pomocy dzieciom i chorym ze swojej miejscowości.
Wrażliwa na potrzeby swego środowiska, rozwijała ducha misyjnego i służby, potrafiąc dostosować się do najbardziej różnorodnych sytuacji, które rozeznawała i interpretowała w świetle Ewangelii.
Bardzo wcześnie doświadczyła cierpień i rodzinnych tragedii, najpierw podczas długiej choroby brata Gustavo, którym się opiekowała aż do jego przedwczesnej śmierci, a później po utracie rodziców.
6 października 1893 roku, pragnąc umocnić całkowite oddanie siebie Bogu przez życie zakonne, opuściła dom rodzinny i swoją miejscowość, aby odpowiedzieć na powołanie w klasztorze benedyktynek w Pistoi. Wkrótce jednak zrozumiała, że Bóg powołuje ją do życia kontemplacyjnego pośród świata, a pewne szczególne wydarzenie pozwoliło jej odkryć Boży zamysł wobec niej.
Kiedy bowiem proszono o modlitwy za umierającego człowieka, który odrzucał sakramenty, Czcigodna Służebnica Boża z wielką gotowością odpowiedziała na tę potrzebę: „Matko — powiedziała do ksieni — poślij mnie, abym się nim zajęła…”. Dlatego 5 listopada tego samego roku powróciła do rodzinnej miejscowości swego stryja, gotowa wypełnić wolę Bożą.
W następnych latach doświadczała przeciwności, samotności i niesprawiedliwych ocen, usilnie poszukując woli Bożej, która prowadziła ją ku coraz głębszemu duchowi ubóstwa i pokory.
W rodzinie, parafii oraz w pracy, która pozwalała jej spotykać wielu mieszkańców miejscowości, poświęcała swoje życie ludziom, których często prowadziła do kościoła, przygotowując ich do pokuty i do przyjęcia Eucharystii w okresie wielkanocnym. Opiekowała się chorymi, szczególnie tymi, których przygotowywała do przejścia do wieczności.
Rodzice powierzali jej swoje dzieci, uznając jej szczególny dar wychowawczy.
W ubogiej i często zmieniającej miejsce szkole, oczekującej na większy i bardziej odpowiedni lokal, dzieci uczyły się czytać, pisać, liczyć oraz wykonywać różne prace ręczne. Szczególną troską otaczała najuboższe dziewczęta, ponieważ — jak mówiła — „ich liczba jest największa i najbardziej potrzebują pomocy oraz wsparcia”.
„Im więcej pomocy niesie się ubogim — mawiała — tym większą chwałę i pociechę otrzymuje Serce Jezusa, które uznaje za uczynione sobie wszystko, co daje się opuszczonym, potrzebującym i biednym” (por. Mt 25, 31 i nast.).
Im bardziej ziarnko gorczycy obumierało, coraz pełniej oddając się Jezusowi, tym obfitszy przynosiło owoc. Zgromadziła bowiem wokół siebie towarzyszki prowadzące podobny sposób życia i oddane gorliwej służbie mieszkańcom Poggio a Caiano.
15 grudnia 1902 roku wraz z pięcioma towarzyszkami przyjęła habit zakonny za zgodą biskupa diecezjalnego i założyła Instytut Najmniejszych Sióstr Najświętszego Serca, przyjmując imię Maria Małgorzata. Stanęła na czele nowej rodziny zakonnej, przenikniętej duchem św. Franciszka z Asyżu, pragnąc, aby jej córki odznaczały się przede wszystkim pokorą, prostotą, ubóstwem i radością.
W Instytucie szczególne miejsce zajmowały modlitwa i życie wspólne, podczas gdy wspólnota wzrastała liczebnie dzięki nowym powołaniom.
Przeciwności, zniewagi i cierpienia, których później doświadczała, dawały jej sposobność jeszcze głębiej jednoczyć się z miłością i ofiarą Chrystusa.
Na jej działalność obficie spływały miłosierdzie i dobroć Ojca. Posługa ta, pokorna i dyskretna, obejmowała nawet najmniejsze potrzeby chorych, dzieci, matek rodzin, ubogich, bluźnierców oraz kapłanów, którzy znajdowali w niej matczyne wsparcie. Choć sama nie zdobyła wysokiego wykształcenia, była roztropną i łagodną matką, umiejącą prowadzić swoje duchowe córki z dobrocią, ale i stanowczością. Zmarła w wieku zaledwie pięćdziesięciu ośmiu lat, 8 sierpnia 1921 roku, w miejscu zwanym Montughi, pozostawiając osiemnaście domów zakonnych i sto pięćdziesiąt sióstr.
Gdy opinia o jej świętości szybko się rozszerzała, biskup Pistoi rozpoczął proces informacyjny w latach 1952-1957, po którym przeprowadzono w tej samej diecezji proces dodatkowy.
Podczas specjalnego posiedzenia konsultorów teologicznych, które odbyło się 25 lutego 1986 roku, uznano heroiczność cnót praktykowanych przez Służebnicę Bożą.
Następnie podczas zwyczajnego zgromadzenia Kardynałów i Biskupów uznano, że Służebnica Boża praktykowała w stopniu heroicznym cnoty teologalne, kardynalne i z nimi związane. Dnia 5 czerwca 1986 roku ogłosiliśmy dekret uznający, że Służebnica Boża praktykowała w stopniu heroicznym cnoty teologalne, kardynalne i z nimi związane
8 lutego 1988 roku zatwierdziliśmy cudowne uzdrowienie przypisywane jej wstawiennictwu. Dlatego wyznaczyliśmy beatyfikację na dzień 23 kwietnia 1989 roku.
Dzisiaj więc na placu św. Piotra podczas uroczystych obrzędów wypowiedzieliśmy następującą formułę:
„Spełniając życzenie naszych Braci: Elíasa Yanes Álvareza, arcybiskupa Saragossy, Ugo Polettiego, Naszego Wikariusza dla Miasta Rzymu, Simone Scatizziego, biskupa Pistoia, oraz Louisa-Alberta Vachona, arcybiskupa Quebecu, a także wielu innych braci w biskupstwie oraz licznych wiernych, za radą Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, naszą władzą apostolską zezwalamy, aby odtąd Czcigodni Słudzy Boży Marcin od Świętego Mikołaja, Melchior od Świętego Augustyna, Maria od Jezusa Dobrego Pasterza, Maria Małgorzata Caiani oraz Maria Katarzyna od Świętego Augustyna nosili tytuł Błogosławionych i aby można było obchodzić ich święto każdego roku w dniu ich narodzin dla nieba: Marcina od Świętego Mikołaja i Melchiora od Świętego Augustyna — 11 grudnia; Marii od Jezusa Dobrego Pasterza — 21 listopada; Marii Małgorzaty Caiani — 8 sierpnia; Marii Katarzyny od Świętego Augustyna — 8 maja, w miejscach i w sposób określony przez prawo. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
Ta Błogosławiona, wierna nakazowi Chrystusa, wyrzekła się dóbr doczesnych i poświęciła się z wielką gorliwością ludziom najuboższym, osiągając w ten sposób cnoty godne podziwu. Może więc być zbawiennym przykładem dla wszystkich, którzy codziennie pochłonięci są sprawami świata i którzy zbyt łatwo gubią drogę Ewangelii, kierując się jedynie ziemskimi ocenami i kryteriami.
To zaś, co postanowiliśmy, pragniemy, aby zachowało swoją moc teraz i w przyszłości, niezależnie od wszelkich przeciwnych postanowień.
Dan w Rzymie, u św. Piotra, pod Pierścieniem Rybaka, dnia 23 kwietnia roku Pańskiego 1989, w jedenastym roku Naszego Pontyfikatu.
AUGUSTINUS Kard. CASAROLI
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana