Jan Paweł II
«OMNIA OMNIBUS». LIST APOSTOLSKI, W KTÓRYM PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH CZCIGODNEMU SŁUDZE BOŻEMU ANDRZEJOWI JACKOWI LONGHINOWI
Rzym, 20 października 2002 r.
Na wieczną rzeczy pamiątkę. – „Stałem się wszystkim dla wszystkich, aby za wszelką cenę pozyskać dla Jezusa Chrystusa jak najwięcej ludzi. Oto do tego dążę, oto cel mojego życia.”
Z takim właśnie postanowieniem Czcigodny Sługa Boży Andrzej Jacek Longhin oddał się na służbę Kościołowi w diecezji Treviso. Podobnie jak Apostoł Paweł, który stał się sługą wszystkich, aby przynajmniej niektórych doprowadzić do zbawienia (por. 1 Kor 9, 22), nieustannie zabiegał o prowadzenie ludzi do Chrystusa. Był gorliwym głosicielem prawdy i niezłomnym obrońcą wiary wobec wszelkich błędów doktrynalnych. Kapłanom był oddanym ojcem, a wszystkim wiernym powierzonym jego pasterskiej trosce – gorliwym pasterzem. Zawsze pozostawał blisko nich, zwłaszcza w chwilach doświadczeń.
Ten wierny syn Kościoła urodził się 22 listopada 1863 roku w Fiumicello di Campodarsego, w prowincji i diecezji Padewskiej, w rodzinie rolniczej odznaczającej się głęboką religijnością. Już jako młodzieniec pomagał rodzicom w pracy na roli, a zarazem gorliwie się uczył, zdobywając solidne wykształcenie oparte na wartościach humanistycznych i religijnych. Od najmłodszych lat często przystępował do sakramentów. Gdy dojrzało jego powołanie do życia kapłańskiego i zakonnego, mając około szesnastu lat wstąpił do nowicjatu Braci Mniejszych Kapucynów w Bassano del Grappa, przyjmując w zakonie imię Andrzej. Już wówczas wyróżniał się przykładnym życiem, zwłaszcza pokorą i gorliwością we wszystkim, co odnosiło się do służby Bożej. 28 sierpnia 1880 roku złożył śluby czasowe, a po trzech latach śluby wieczyste. Po ukończeniu studiów 19 czerwca 1886 roku przyjął święcenia kapłańskie. Następnie przez wiele lat pełnił obowiązki ojca duchownego oraz mistrza młodych kapucynów, dając się poznać jako roztropny i pewny przewodnik. W 1902 roku został wybrany ministrem prowincjalnym. Dwa lata później św. Pius X, którego dobrze znał osobiście, mianował go biskupem Treviso. Kilka dni później w Rzymie przyjął sakrę biskupią.
W swojej posłudze pasterskiej wyróżniał się gorliwością i skutecznością przepowiadania. Szczególną troską otaczał katechezę zarówno dzieci i młodzieży, jak i dorosłych. Odnowił seminarium diecezjalne oraz troszczył się o rekolekcje dla duchowieństwa, opracowując każdego roku ich program. Jasnymi wskazaniami kierował działalnością duszpasterską kapłanów, a podczas wizytacji pasterskich czuwał nad ich realizacją. Wysoko cenił zaangażowanie katolików świeckich i usilnie zachęcał ich do wprowadzania w życie społecznej nauki Kościoła. W czasie wojny w latach 1915–1918 z ojcowską troską spieszył z pomocą ubogim i uchodźcom. Nawet w obliczu największego zagrożenia nie zgodził się opuścić swojej diecezji, aby pozostać przy najbardziej potrzebujących i nieść im pomoc oraz pociechę. Do takiej samej postawy zachęcał również swoich kapłanów. Po zakończeniu wojny z wielkim zaangażowaniem podjął dzieło odnowy życia religijnego i społecznego, przypominając wszystkim, że społeczeństwo należy budować na trwałym fundamencie Ewangelii, a nie na fałszywych ideologiach. Popierał działalność instytucji katolickich, bractw i pobożnych stowarzyszeń. Przez pewien czas pełnił również urząd administratora apostolskiego diecezji Padewskiej, a następnie administratora apostolskiego i wizytatora archidiecezji Udine.
Był człowiekiem głębokiej wiary, którą umacniał przez świętą liturgię, wytrwałą modlitwę, nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu i Najświętszej Maryi Panny, a także przez lekturę i rozważanie słowa Bożego. Nieustannie kierował swój wzrok ku dobrom wiecznym i zachęcał wiernych, aby – jak mawiał – „nie zaniedbywali dobra swojej duszy”. Niósł pociechę ludziom dotkniętym cierpieniem, umacniając ich ufność w opiekę Pana. Często odwiedzał szpitale, sierocińce i więzienia, aby nieść cierpiącym światło i pociechę Chrystusa. Roztropnie kierował diecezją Treviso. Przed podjęciem ważniejszych decyzji, z pokorą zasięgał rady ludzi światłych i roztropnych. Nikomu, kto zwracał się do niego po radę, nie odmawiał pomocy ani mądrych wskazań. W wydawaniu sądów nie kierował się osobistymi sympatiami ani względami na kogokolwiek. Zawsze okazywał posłuszeństwo przełożonym kościelnym, a zarazem szacunek władzom państwowym. Zdecydowanie występował zawsze wtedy, gdy naruszano prawa Kościoła lub wiernych. Z odwagą przeciwstawiał się naciskom wymierzonym w duchowieństwo, a także wpływom masonerii, które w tamtym czasie coraz bardziej się rozszerzały. Jak prawdziwy syn św. Franciszka prowadził życie proste, poddawał się surowym praktykom pokutnym i wiernie zachowywał ducha ubóstwa oraz prostoty. Panował nad swoim usposobieniem, z natury żywym i porywczym. Wyczerpany trudami podejmowanymi dla Królestwa Chrystusa, jesienią 1935 roku zapadł na postępującą miażdżycę, a kilka miesięcy później doznał również paraliżu prawej strony ciała. Podczas choroby, choć dobrze rozumiał powagę swojego stanu, nigdy się nie skarżył. Swoją postawą głęboko budował wszystkich, którzy przy nim czuwali. Dnia 26 czerwca 1936 roku spokojnie zasnął w Panu.
Ze względu na szerzącą się opinię świętości w 1964 roku rozpoczęto proces informacyjny, który zakończył się w 1967 roku. Po przeprowadzeniu wszystkich czynności wymaganych przez prawo, 21 grudnia 1998 roku został w Naszej obecności ogłoszony dekret o heroiczności jego cnót, a 23 kwietnia 2002 roku zatwierdzony został dekret o cudzie. Następnie postanowiliśmy, aby obrzęd beatyfikacji odbył się w Rzymie 20 października 2002 roku.
Dzisiaj zatem, podczas uroczystej Mszy Świętej na placu św. Piotra, wypowiedzieliśmy następującą formułę:
„Spełniając życzenie naszych Braci: Johna Baptisty Odama, arcybiskupa Gulu, Paolo Magnaniego, biskupa Treviso, kardynała Severino Poletto, arcybiskupa Turynu, Giacomo Barabina, biskupa Ventimiglia–San Remo, oraz Antonio Mattiazzo, arcybiskupa-biskupa Padwy, jak również wielu innych Braci w biskupstwie oraz licznych wiernych, za radą Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, Naszą Władzą Apostolską pozwalamy, aby Czcigodni Słudzy Boży Dawid Okelo i Gildo Irwa, Andrzej Jacek Longhin, Marek Antoni Durando, Maria od Męki Pańskiej Helena Maria de Chappotin de Neuville oraz Liduina Meneguzzi byli odtąd nazywani Błogosławionymi, a ich święto: Dawida Okelo i Gilda Irwy – dnia 20 października, Andrzeja Jacka Longhina – dnia 26 czerwca, Marka Antoniego Durando – dnia 10 grudnia, Marii od Męki Pańskiej Heleny Marii de Chappotin de Neuville – dnia 15 listopada, a Liduiny Meneguzzi – dnia 2 grudnia, mogło być obchodzone co roku w miejscach i w sposób określony przez prawo. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.”
Ponadto, jak zawsze, również i tym razem nadarza się sposobna okazja, aby wyrazić życzenie i zanieść modlitwę, by cześć, jaką Kościół oddaje nowemu Błogosławionemu, przyczyniała się nie tylko do wzrostu pobożności wiernych, lecz także do umocnienia ich wiary, gdy dostrzegają oni, jak wielką wartość ma również w naszych czasach świętość i jak wymowne pozostaje świadectwo życia nią przenikniętego.
Chcemy, aby to, co postanowiliśmy, zachowało swoją moc teraz i w przyszłości, niezależnie od wszelkich przeciwnych postanowień.
Dan w Rzymie, u Świętego Piotra, pod Pierścieniem Rybaka, dnia 20 października 2002 roku, w dwudziestym piątym roku Naszego Pontyfikatu.
Z polecenia Ojca Świętego
Kardynał Angelo Sodano
Sekretarz Stanu
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana