Kapucyni: Golgota Młodych 2011 – dzień III

Wróżenie z gwiazd, choć do chrześcijańskich praktyk nie należy, okazało się dość trafne. Przywitało nas piękne słońce i towarzyszyło przez cały dzień. Po jutrzni prowadzonej przez brata Piotra Owczarza otrzymaliśmy kolejną porcję "wykładu" o życiu świętego Franciszka. W roli utalentowanego prelegenta i początkującego chemika wystąpił br. Łukasz Pyśk.

 
Mówił, podpierając się zapiskami świętego z Asyżu, o tym jak Bóg czyni słodyczą to, co wcześniej było gorzkie. Tym, co warto zapamiętać ze zgrabnego potoku słów jest fakt, że życie człowieka jest przestrzenią do spotkania z Bogiem. Tylko Bóg jest w stanie przeprowadzić nas przez pewne miejsca, do których sami boimy się dotrzeć. Brak, który odczuwamy, towarzysząca temu bezsilność jest momentem, w którym może zadziałać łaska. Ona też uzdalnia nas do przyjęcia rzeczy sprzecznych z naszą logiką, nienaturalnych, do których zaliczyć możemy m.in. przebaczenie. Istotne jest również to, że wspominana wielokrotnie już gorycz nigdy nie zniknie. Stan rzeczy się nie zmienia. Zmienia się jedynie nasz sposób patrzenia, nasze podejście do nich.

O potrzebie udostępnienia przestrzeni łasce, mówił także o. Jacek Nowacki. Podkreślił, że można to uczynić poprzez uznanie prawdy o sobie. Opowiedział również, na przykładzie św. Piotra, o trudzie zmagania się z sercem. O tym, że Bóg jest w stanie znacznie przerosnąć nasze marzenia. Czasami jednak, jak św. Piotr, poprzez swoje lęki, tracimy otrzymane możliwości. Prosty rybak, powiedział do swojego Mistrza: "Panie spraw bym do Ciebie przyszedł" i po słowach zachęty od Jezusa kroczył po tafli wody. Zaczął jednak tonąć w momencie zwątpienia. Święty Piotr miał wiele sytuacji, które były dla niego kompromitujące, a to za sprawą tego, że nie widział do końca swojego prawdziwego obrazu – gdy myślał o sobie jak o bohaterze, okazywał się tchórzem i kłamcą. Bóg jednak dał mu łaskę do tego, żeby zmienił swoje życie. Dał mu siłę do wytrwałego szukania prawdy o sobie samym i odnalezienia jej w świetle Bożych obietnic.

W czasie Mszy Świętej, która była częściowo wprowadzeniem do wieczornego nabożeństwa, ks. Zbigniew Maciejewski poruszał temat dotyku. Wskazywał na jego istotną rolę w tworzeniu relacji, także tej pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Sakramenty, a wśród nich szczególnie Eucharystia i Pokuta, są miejscem szczególnego dotyku. Osoby w będące w dobrej relacji pragną swojej bliskości. Bycie bliżej Boga powinno być naszym pragnieniem.
Po przerwie na obiad uczestnicy zebrali się pod sceną, aby wysłuchać świadectw br. Jana, br. Adama i Agnieszki –  osób związanych z Ośrodkiem Apostolstwa Trzeźwości w Zakroczymiu. Po nich o doświadczeniu słodyczy, po uprzednim osiągnięciu dna opowiadali w porywający sposób mieszkańcy  domu "Betlejem" – wspólnoty, która zajmuję się ludźmi bezdomnymi. Wśród naszych gości był ks. Mirosław Tosza – założyciel i duszpasterz jaworzańskiego ośrodka.

Kulminacyjnym punktem dzisiejszego dnia było wieczorne nabożeństwo połączone z liturgią pokutną. Poprowadził je ks. Artur Godnarski związany ze wspólnotą "Tymoteusz" i ogólnopolską inicjatywą ewangelizacyjną "Przystanek Jezus". W czasie krótkiego głoszenia przybliżył znaczenie opowiadania o paralityku przyniesionym przez przyjaciół do Jezusa. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Jezus kazał po uzdrowieniu paralityka zabrać mu ze sobą jego nosze? Być może uczynił to dlatego, żeby uzdrowiony mógł użyć ich do przyniesienia innych potrzebujących pomocy. Ks. Artur opowiadając o przykładach z własnego życia, zachęcał do odważnej i szczerej (conditio sine qua non) spowiedzi. Po zakończeniu homilii przyszedł czas na wystawienie Najświętszego Sakramentu. Towarzyszył mu śpiew scholi, który stał się również akompaniamentem do szczerych wyznań kierowanych przez golgotowiczów do kapłańskiego ucha.

Mimo, że formalnie nabożeństwo zakończono o 23.30 (z półgodzinnym poślizgiem), to spowiedź trwała dużo dłużej, być może nawet w tej chwili, w którym z serpelickich zakątków, ktoś usłyszał "odpuszczają ci się twoje grzechy (…) wstań, weź swoje łoże i idź do domu". Tym razem do namiotu, żeby nabrać sił na zbliżający się, już przed ostatni dzień Golgoty Młodych.

Małgorzata Michalska

Za: www.kapucyni.pl

Wpisy powiązane

Niepokalanów: XXX Międzynarodowy Katolicki Festiwal Filmów i Multimediów

Piknik kapucyński w Stalowej Woli

Dziękczynienie za pontyfikat u franciszkanów w Krakowie