MUSIMY PODJĄĆ WEZWANIE – rozmowa z Opatem Wąchockim

Próg starego i nowego roku, to dobry czas na podsumowanie i pytania o plany. O polskiej lekcji historii, umiłowaniu liturgii, oraz o nadziejach i troskach nadchodzącego roku z Eugeniuszem Augustynem – Opatem cysterskiego klasztoru w Wąchocku rozmawiał Bruno Paterewicz.

 
fr. Bruno Paterewicz: Rok 2010 nie należał dla Polaków do
najłatwiejszych; wspomnę katastrofę smoleńską, trzy powodzie, które
dotknęły także nasze województwo świętokrzyskie; kryzys ekonomiczny. Czy
Ojca zdaniem, nauczyliśmy się czegoś, jako Polacy? Czy wyszliśmy z tych
doświadczeń mądrzejsi, a co za tym idzie silniejsi?

o. Eugeniusz Augustyn: Bardzo przeżyłem te tragiczne doświadczenia,
jakie spotkały naszą Ojczyznę i dalej one są obecne w człowieku. Stale
się do nich powraca lub one same przychodzą na pamięć. Cóż, trudne
sprawy poleca się Bogu i prosi się Pana o miłosierdzie nad nami. Jako
zakonnik nie mam kontaktu z dużym światem. Jednocześnie pragnę, byśmy
jako Polacy mogli żyć w naszym kraju bezpiecznie i po Bożemu.

Kościół zawsze był obok człowieka. Jan Paweł II poszedł dalej: napisał,
że to człowiek jest drogą Kościoła. Miniony rok przyniósł zakończenie
Roku Kapłańskiego, beatyfikację kapelana Solidarności, zmiany na
urzędach Prymasa Polski i Nuncjusza; to także rok konfliktu o krzyż,
debaty o in vitro i medialnych nadinterpretacji i dyskredytowania
nauczania Następcy Piotra. Jak się w tym odnaleźć i być świadkiem
Chrystusa? Jaka powinna być postawa katolika jutra?

Patrząc na dzieje Zbawienia, na historię Kościoła jasno widać, że Duch
Święty jest obecny ze swoim Ludem.  Również w naszych czasach to
zmaganie się dobra ze złem, w świecie ciągle trwa. Ono najpierw dokonuje
się wewnątrz człowieka. I to Duch Święty, poprzez Kościół przychodzi
wówczas człowiekowi z pomocą: Sakramenty, Słowo Boże, nauczanie
Magisterium, szereg łask! Życie tymi darami nie pozwoli człowiekowi się
zagubić, ale umocni go do bycia uczniem Chrystusa, dziś i jutro.

Rok 2010 był rokiem Kapituły Generalnej naszego zakonu, która odbyła się
we wrześniu w Rzymie. Ojciec Opat był jej uczestnikiem.  W jakim
kierunku – jako rodzina cysterska – idziemy ku przyszłości?

Kapituła Generalna, to piękne doświadczenie, wielkiej rodziny Braci i
Sióstr Zakonu Cysterskiego, zgromadzonych razem z kilku kontynentów.
Przywołam na myśli kilka myśli kapituły: musimy wciąż na nowo przeżywać
swoje powołanie do odnowy naszej posługi w Kościele i we współczesnym
świecie. Trzeba nam tę posługę przeżywać w braterskiej i przyjaznej
atmosferze, i najważniejsze: niezbędną w relacjach wspólnotowych jest
miłość. Benedykt XVI powiedział, że „…o przyszłości Kościoła
zadecyduje Liturgia". Jako zakon monastyczny musimy podjąć wezwanie, by
jak najpiękniej celebrować Liturgię. To przez nią dokonuje się
uświęcenie człowieka i uwielbienie Boga.

Przejdźmy na nasz grunt lokalny. Trzeba Bogu wyrazić wdzięczność. Czego
udało się dokonać w minionym roku w wąchockim opactwie? Jakie działania
spędzały Ojcu sen z powiek?

Planów jest zawsze dużo więcej niż możliwości. Za wszystkie dary
dziękujemy Bogu. Ze te duchowe i materialne. Cieszymy się nowymi
powołaniami. Mamy teraz w naszym opactwie trzech alumnów i dwóch
nowicjuszy. Jeśli chodzi o sprawy gospodarcze, to w minionym roku udało
się nam odrestaurować dziedziniec (wirydarz) Domu Opata, z
przeznaczeniem pod przyszłą kawiarnię dla turystów, Wyremontowaliśmy
pralnię, odnowiono salę obrad. 6 sierpnia uruchomiliśmy nową wersję
strony internetowej opactwa. Ważną rzeczą było też zakończenie I etapu
instalacji systemu sygnalizacji pożaru i włamania. Jak widać, nie było
aż takich działań, które by wpływały na „powieki". Jednak kwestia
monitoringu nie była łatwa. Jest on finansowany przez Ministerstwo
Kultury. Były więc emocje, ogrom dokumentacji, oczekiwanie na decyzję
ministerstwa w sprawie przyznania dotacji itd. Teraz złożyliśmy kolejny
wniosek, drugi etap przed nami. Ale będzie dobrze.

Rok 2011 zapowiada się jako intensywny dla wąchockiego klasztoru. Proszę powiedzieć coś o najbliższych planach.

Kontynuujemy prace związane z większą atrakcyjnością turystyczną naszego
XII-wiecznego opactwa. Dzisiejszy turysta jest wymagający – my
próbujemy wyjść naprzeciw oczekiwaniom. Chodzi o stworzenie możliwości
zatrzymania się, zamyślenia, dłuższego kontaktu z sacrum. Do tego
potrzebne jest zaplecze: noclegowe, gastronomiczne, rekreacyjne. To co
przed nami, to realizacja II etapu instalacji monitoringu, całościowa
restauracja i konserwacja ołtarza głównego (przedsoborowego), wraz z
naniesieniem fresków na wschodnią ścianę prezbiterium. Trwa wykonanie i
montaż nowych konfesjonałów do kościoła, zaś w samym klasztorze
remontujemy pokoje dla chorych braci. W 2011 roku przypada też 60
rocznica powrotu cystersów do Wąchocka, po kasacie z 1819 roku.


Czego chciałby Ojciec życzyć czytelnikom z okazji nowego Roku Pańskiego 2011?

Życzę wszystkim: błogosławieństwa Bożego, pokoju serca, życzliwości ludzkiej i by nikt nie cierpiał biedy. Szczęść Boże!

Dziękuję za rozmowę.

 
Za: www.wachock.cystersi.pl

Wpisy powiązane

Niepokalanów: XXX Międzynarodowy Katolicki Festiwal Filmów i Multimediów

Piknik kapucyński w Stalowej Woli

Dziękczynienie za pontyfikat u franciszkanów w Krakowie