Franciszkanie z Zatorza w tym roku celebrują 100 lat swojej obecności w Olsztynie. Związane jest to z rozpoczęciem budowy zespołu klasztornego i wmurowania kamienia węgielnego kościoła, co miało miejsce 21 sierpnia 1926 r. Jubileusz był pretekstem do spotkania w Archiwum Archidiecezji Warmińskiej, podczas którego ks. prof. Andrzej Kopiczko przybliżył historię pobytu zgromadzenia w Olsztynie.
W Archiwum Archidiecezji Warmińskiej odbyło się spotkanie poświęcone pierwszemu klasztorowi w Olsztynie, który znajduje się na Zatorzu. – Wprawdzie franciszkanie w naszym mieście podjęli pracę w 1919 r., ale starania o ich przybycie prowadzono już rok wcześniej. Budowę kościoła Chrystusa Króla Wszechświata rozpoczęto w 1926 r., a okolicznością inspirującą taką decyzję był jubileusz 700-lecia śmierci św. Franciszka z Asyżu. To dobra okazja, by powiedzieć o genezie tego klasztoru – przybliżał ks. prof. Andrzej Kopiczko, dyrektor archiwum.
Franciszkanie z Zatorza w tym roku celebrują 100 lat swojej obecności w Olsztynie. Związane jest to z rozpoczęciem budowy zespołu klasztornego i wmurowania kamienia węgielnego kościoła, co nastąpiło 21 sierpnia 1926 r. Jubileusz był pretekstem do spotkania w Archiwum Archidiecezji Warmińskiej, podczas którego ks. prof. Andrzej Kopiczko przybliżył historię pobytu zgromadzenia w Olsztynie, jak i losy pierwszego klasztoru wzniesionego po I wojnie światowej.
– Klasztory na Warmii powstawały w średniowieczu, jednak w czasie reformacji wszystkie upadły. Dopiero po I wojnie światowej pojawiła się kolejna możliwość, żeby zakonnicy osiedlili się na tych terenach. Pierwszym klasztorem, który utworzono zaraz po wojnie, był klasztor w Olsztynie. Wtedy proboszcz olsztyński, ksiądz Juliusz Weichsel, bratanek tego słynnego księdza Weichsela z Gietrzwałdu, zwrócił się do franciszkanów z prośbą, by przybyli tutaj i objęli duszpasterstwo – przybliżał ks. Kopiczko.
W Olsztynie brakowało duszpasterzy – byli jedynie proboszczowie w parafiach św. Jakuba, św. Józefa i Najświętszego Serca Pana Jezusa – gdyż księża wikariusze byli na wojnie jako kapelani wojskowi. – Okazało się, że ściągnięcie zakonników nie było proste, ponieważ władze pruskie nie wyrażały początkowo zgody. Wówczas w starania włączył się ks. Paweł Roman, proboszcz z Reszla. Był deputowanym do Landtagu. Jako będący bliżej rządu pruskiego, podjął starania o to, żeby sprowadzić franciszkanów – opowiadał dyrektor.
Tak wywiązała się korespondencja między księdzem proboszczem olsztyńskim, księdzem proboszczem z Reszla, ale później także władzami rządowymi w Prusach. W sprawę włączył się Matthias von Oppen, pruski urzędnik państwowym, który w latach 1917-1924 pełnił funkcję prezydenta rejencji olsztyńskiej, a także nadburmistrz Olsztyna Georg Zülch. – Oczywiście początkowo obydwaj byli przeciwni i czekali na reakcję rządu. 13 lipca 1918 r. rząd pruski wyraził zgodę na osiedlenie się franciszkanów w Olsztynie, jednak tylko tych narodowości niemieckiej, co też zmieniło ich nastawienie do całej sprawy. Od tego momentu władze lokalne były nastawione bardzo życzliwie – zauważał.
Podczas spotkania uczestnicy mogli zobaczyć przykłady korespondencji z prowincjałem franciszkańskiej prowincji śląskiej św. Jadwigi we Wrocławiu o. Georgem Simonem, w której ustalano termin przybycia zakonników, czy miejsce ich osiedlenia. W archiwum znajdują się również dwa listy o. Augustyna Gabora, który został pierwszym prowincjałem olsztyńskiej wspólnoty. Z nich wiemy, iż chciał przybyć do Olsztyna w listopadzie 1918 r.
– W tej korespondencji prowadzonej w języku niemieckim, co ciekawe, ojciec Gabor dwa razy wtrąca też zdania polskie. „Coście mi narobili”, takie jest pierwsze określenie. Chodzi tutaj o zwrot do księdza proboszcza z Olsztyna, że ściąga franciszkanów do Olsztyna; musi ze Śląska przyjechać do Warmię. Ale później też odnosi się do sytuacji po I wojnie światowej, napięć jakie istniały na Śląsku. Pisał: „Trzeba wyjeżdżać, uciekać do Olsztyna” – przytaczał ks. Kopiczko.
Innym ciekawym dokumentem jest stanowisko rady parafialnej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, która wyrażała swoje zaniepokojenie przybyciem franciszkanów. W 1919 roku piszą do rady parafialnej św. Jakuba, że nie wyrażają zgody na to, by w Olsztynie wybudowano kolejny kościół. Wskazują na fakt, iż ma być to kościół, który będzie obejmował także teren do tej pory należący do kościoła NSPJ.
Po przybyciu do Olsztyna, co miało miejsce w 1919 r., franciszkanie zamieszkali w byłym budynku kasyna oficerskiego 146. Mazurskiego Pułku Piechoty, który został rozwiązany. Pierwszy klasztor znajdował się przy obecnej ulicy Wojska Polskiego. Budynek ten dziś nie istnieje, gdyż pod koniec II wojny światowej został zniszczony. W nim, na pierwszym piętrze, mieściła się kaplica, którą urządzono w byłej sali bankietowej.
W 700. rocznicę śmierci św. Franciszka z Asyżu, w 1926 r. rozpisano konkurs na projekt kościoła i klasztoru franciszkańskiego, który wygrał olsztyński architekt August Feddersen, który zyskał sławę po wybudowaniu w 1925 r. nowoczesnego i funkcjonalnego gmachu teatru. Pierwotna wizja świątyni nakreślona przez Feddersena była utrzymana w konwencji modernizmu, ojcowie jednak postawili warunek, aby kościół nawiązywał do renesansu włoskiego. Kościół usytuowany został przy Frauenstrasse (Stanisława Wyspiańskiego), na zamknięciu Hassenpflugstrasse (Józefa Kraszewskiego). Kamień węgielny pod kościół poświęcił 21 sierpnia 1926 r. biskup warmiński Augustyn Bludau, a kościół otrzymał wezwanie główne Chrystusa Króla Wszechświata i dodatkowe św. Franciszka z Asyżu. Świątynię budowano w latach 1926-27, prace rozpoczęto 10 sierpnia 1926 r., wykonawcą robót była firma Karczewski z Olsztyna. Konsekracja odbyła się pod przewodnictwem biskupa Bludaua 2 października 1927 r.