Ks. Stanisław Załęski w swej monografii o polskich jezuitach, cytowanej już wielokrotnie w poprzednich naszych felietonach, przywołuje imiona tych konfratrów, którzy ponieśli śmierć, wcielając w sposób heroiczny w życie przykazanie miłości bliźniego. W lipcu właśnie tych świadków Jezusa uczyńmy patronami naszej modlitwy w intencji Ojczyzny.
Podsumowując niejako czasy wojen i potopu, ks. Stanisław Załęski pisze: „W ślad za wojną szedł głód, mór, zaraza. Szwed, Moskal, Kozak czy Tatar, ustąpiwszy z miasta, zostawiali zaraźliwe choroby, tyfusy, dyzenterye. Dotkniętym nimi, pomoc nieśli i przy tym gęsto umierali jezuici. W Płocku np. padli ofiarą poświęcenia o. Wojciech Pepłowski, o. Stanisław Męczkowski, o. Łukasz Paprocki oraz bracia Burchart i Rosenstam; w Drohiczynie o. Jan Sawicki; w Reszlu ojcowie Stanisław Kosiński, Łukasz Załuski i ośmiu innych księży i braci. I wielu, wielu gdzie indziej. Kto ich wszystkich wyliczy? Imiona ich zapisane są w niebie”.
Jezuici, świadomi zawsze, że „Panem jest Jezus” (Rz 10,9), żyli pełnią Jego Ewangelii z największym jej przekazaniem, tj. przykazaniem miłości (Mt 22,37), nawet za cenę oddania życia. Uczmy się od nich podobnej gorliwości i nie zapominajmy nigdy, że „Panem jest Jezus!” (1Kor 12,3).
o. dr hab. Szczepan T. Praśkiewicz OCD
Nasz Dziennik, 24.06.2026, s. 10.
Rys. wykonały Karmelitanki Bose z Islandii.