Salezjanie – Piła: miejsca XV Kapituły Inspektorialnej

Ostatni dzień XV Kapituły Inspektorialnej za nami. Jednak zanim przejdziemy nad tym do porządku dziennego, warto zajrzeć w kilka kapitulnych miejsc.

Kościół

Ostatniego dnia, tak jak i w poprzednie dni, poranek wypełniony był modlitwą. Pilski kościół pw. Świętej Rodziny, rozświetlany ledwo dostrzegalnymi promieniami słońca i oświetleniem podkreślającym jego uroki, stał się świadkiem porannej modlitwy ojców kapitulnych. Słowa wypowiadanych psalmów stawały się coraz donioślejsze, coraz więcej też było widać radosnych spojrzeń, pełnych optymizmu. W homilii ks. Rafał Burnicki SDB, kustosz sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Rumi nawiązał do historii uczniów idących do Emaus. W ten sposób klamrą spiął wszystkie kapitulne dni. Po Eucharystii przyszedł czas na śniadanie i kawę.

Niskie stropy i nieco toporna dekoracja nie zachęcały. Brakowało nieco dziennego światła. Jednak jedzenie podobno smaczne. Nawet jeśli uwzględnić piątkowe ograniczenia. Wspólny posiłek to zawsze radość spotkania. Kawa daje nadzieję na dobry start. Spokojne rozpoczynanie nowego dnia, pozwala się dobrze nastawić na kolejne długie godziny obrad.

Sala obrad

A jeśli już o obradach, to warto zajrzeć do sali obrad. Już pustej i wysprzątanej. Jednak wcześniej stały w niej trzy rzędy stołów ustawionych do siebie równolegle. Przed nimi stół prezydialny i rzutnik. Przy stołach całkiem wygodne krzesła – i nie jest to odosobniona opinia. Po przyjaźnie wyglądającej wykładzinie, rozciągały się metry kabli z rozwiniętych przedłużaczy. Powietrze bywało ciężkie, podobnie jak realizacja programu. Im dłużej, tym trudniej. Ta sala była świadkiem interesujących wydarzeń.

Rzym

Rozpoczęło się od pracy nad reorganizacją struktur Domu Generalnego. W kilku mniejszych pomieszczeniach, kilkunastoosobowe grupy pracowały nad zagadnieniami wysłanymi z Centrali Zgromadzenia. Wydawało się, że to zupełnie bez sensu. Gdzie Rzym, a gdzie Piła… Okazało się, że jest inaczej. Głosów nie było wiele, ale były niezwykle konkretne. Niezwykle. To dobry znak.

Kolejne długie godziny, to zapoznawania się z zagadnieniami ekonomicznymi. I z jednej strony było optymistycznie, niekiedy poważnie, z drugiej bywało wesoło. Były też chwile bardzo poważne. Kiedy ewidentnie było widać, że trzeba poważnie brać odpowiedzialność za dzieła, charyzmatyczną obecność, ślub ubóstwa. Wydawało się, że szło bardzo sprawnie. I ten zaoszczędzony czas potem bardzo się przydał.

Krótka przerwa, wietrzenie sali, łyk kawy i kolejny etap. To seria głosowań, dyskusji, niekiedy sporów, wrażeń, emocji, poszukiwań. To był bardzo ważny motyw. Potrzebny i konieczny. Chociaż wymagający i trudny. Głosowano nad sprawami formacji, duszpasterstwa młodzieży, a także wolnych wniosków.

Ląd

Oczami wyobraźni, po serii głosowań, ojcowie kapitulni przenieśli się do Lądu. Słuchali o planach na remont, działaniach, propozycjach formacyjnych. Tchnęło nadzieją. Może nie wiało mocno, bo w takich sytuacjach powściągliwość jest naturalna. Ale wiele ważnych spraw zostało powiedzianych.

Turyn

Ostatni etap to głosowanie nad wyborem delegatów na XXIX Kapitułę Generalną. Do Turynu wraz z Księdzem Inspektorem pojadą ks. Łukasz Pawłowski SDB i ks. Szymon Kasprzak SDB. W sali obrad Prezydium wciąż świeci się światło, współbracia jedzą kolację, jutro spotkają się na Święcie Inspektorii. I będą przeżywać dalej bycie razem. To jest radość bycia razem!

ks. Grzegorz Chmieliński SDB

Za: www.pila.salezjanie.pl

Wpisy powiązane

Zakończenie pierwszej edycji studiów podyplomowych „Zarządzanie instytucjami kościelnymi”

25. Rocznica Beatyfikacji Ks. Franciszka Drzewieckiego, orionisty

Modlitwa za fundatorów sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej w katedrze na Wawelu