Play-offy koszykarzy ligii NBA rozpoczynają się wczesnym rankiem, kiedy San Antonio Spurs zmierzą się z New York Knicks o godz. 2:30 czasu środkowoeuropejskiego w pierwszym z siedmiu meczów. „Siostry Spurs” z pewnością będą im kibicować. Katolickie siostry zakonne stały się viralem dzięki swojemu wsparciu dla drużyny z Teksasu w poprzednich meczach.
Krótki film krążący w mediach społecznościowych pokazuje siostry zakonne, ubrane w koszulki koszykarskie na habitach, witające górujących nad nimi zawodników uściskami dłoni, gdy wchodzą na boisko. Inne filmy pokazują, jak dopingują drużynę lub błogosławią gracza „Spurs”, Luke’a Korneta, przed jednym z półfinałowych meczów z obrońcą tytułu, Oklahoma City Thunder.
Szczególna relacja z koszykówką
Jednak ich obecność nie tylko przyciągnęła uwagę w mediach społecznościowych i stronach internetowych. Na stronie swojego Zgromadzenia Córek Maryi Wspomożycielki (siostry salezjanki) opisują swoją szczególną relację z San Antonio Spurs, która wykracza daleko poza koszykówkę. Siostry są oddane pracy z młodymi ludźmi w budowaniu relacji i „dzieleniu się radością w sposób, który porusza ich serca”.
Dla nich sport to coś więcej niż tylko rozrywka, ponieważ „sport tworzy płaszczyznę porozumienia z młodymi ludźmi, otwiera drzwi do rozmów i oferuje naturalny sposób na pielęgnowanie pracy zespołowej, dyscypliny i cnoty”. Dlatego kibicowanie „Spurs” znaczy dla nich tak wiele, wyjaśniają siostry.
Kibicują od 20 lat
W krótkim filmie pt. „Zakonnice Spurs” można również zobaczyć, jak same grają w koszykówkę. Siostry wyjaśniają, że wnoszą wiarę, otuchę i nadzieję w codzienne życie, spotykając młodych ludzi tam, gdzie są i dzieląc się z nimi radościami, które są dla nich ważne: „Nasza wiara to nie magia ani przesąd; to życie w Chrystusie. Wzywa nas do radosnej służby Panu we wszystkim, kim jesteśmy i co robimy – nawet kibicując Spurs”.
Salezjanki w San Antonio wspierają „Spurs” od ponad 20 lat. Ale nawet gdy głośno dopingują swoją drużynę, pobożne kobiety nie modlą się przede wszystkim o zwycięstwo, ale o to, aby nikt nie ucierpiał, aby każdy grał zgodnie ze swoimi możliwościami i aby wypełniła się wola Boża.
Finały NBA, które rozpoczną się w środę wieczorem (czasu lokalnego), zostaną rozstrzygnięte w systemie do czterech zwycięstw. Maksymalnie zostanie rozegranych siedem meczów. Zwycięzcą zostaje ten, kto pierwszy wygra cztery z nich.