Zmęczenie wojną, codzienny lęk o bliskich na froncie, ale też siła płynąca z wiary, właściwych wyborów i solidarności – tak bp Radosław Zmitrowicz OMI opisuje w rozmowie z Vatican News obecną sytuację na Ukrainie. Biskup pomocniczy diecezji kamieniecko-podolskiej uczestniczy w Rzymie w spotkaniu biskupów misjonarzy oblatów z całego świata.
Wojna jest w człowieku
Bp Zmitrowicz przyznaje, że po ponad czterech latach wojny ludzie są głęboko zmęczeni. W jego diecezji naloty i bombardowania nie są tak częste jak w Kijowie, ale zagrożenie pozostaje realne. „Prawie każda rodzina ma kogoś na wojnie” – mówi. Jak dodaje, nawet gdy wokół pozornie nic się nie dzieje, człowiek wie, że ktoś najbliższy jest na pierwszej linii frontu i może zginąć w każdej chwili.
Biskup podkreśla, że życie jednak toczy się dalej. W miastach są ludzie, kawiarnie, turyści, bo – jak mówi – „nie możesz cały czas myśleć o wojnie”. Zarazem wojna pozostaje wewnątrz człowieka, w napięciu, w alarmach, w świadomości, że „gdzieś leci śmierć”.
Zachować się jak trzeba
Źródłem siły jest, zdaniem bp. Zmitrowicza, modlitwa, łaska Boża, ale także wybór dokonany przez ludzi, którzy zostali, pracują i bronią swojej ziemi. „Ja też właśnie modliłem się, panie Boże, daj mi zachować się jak trzeba” – mówi, odwołując się do słów Danuty Siedzikówny „Inki”: „Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”.
Ten wybór daje – jak zaznacza – pokój i poczucie godności. Biskup porównuje go do wejścia w ciemny korytarz: człowiek boi się zrobić krok, ale kiedy go wykonuje, zapala się światło. „Jeśli zrobisz krok do przodu, zapala się w tobie światło” – mówi.
Przebaczenie jako droga
Pytany o możliwość przebaczenia między narodami, bp Zmitrowicz podkreśla, że trzeba o nim mówić, ale nie jako o moralnym nakazie. „To nie można tego mówić jako moralne wymaganie, tylko jako obietnicę, jako zaproszenie, jako kierunek” – zaznacza.
Przypomina słowa jednego z kapelanów: „Wojna jest straszna, straszna, straszna, ale najstraszniejsze na wojnie jest, kiedy przestajesz kochać”. Jak dodaje hierarcha, przebaczenie dotyczy nie tylko agresora, ale także bliskich, sąsiadów i samego siebie. „Tylko Bóg może dać tę zdolność” – mówi bp Zmitrowicz.
Leczyć miłością
Duszpasterstwo w diecezji kamieniecko-podolskiej trwa normalnie: są Msze święte, spowiedź, rekolekcje, katecheza i szczególnie ważna obecność przy rodzinach poległych. Równocześnie Kościół podejmuje specjalistyczną pomoc dla rodzin, żon i dzieci weteranów.
Bp Zmitrowicz wskazuje m.in. na Centrum Rehabilitacji Jana Pawła II oraz inicjatywy dla matek i żon poległych. W Kijowie działa program „leczenia miłością”, w którym modlitwie i rozmowie towarzyszą proste gesty troski. „Żeby powrócić do życia” – wyjaśnia biskup i dodaje: „Odpowiedzią na śmierć ma być życie”.
Spotkanie w Rzymie
Bp Zmitrowicz przebywa dziś w Rzymie jako misjonarz oblat Maryi Niepokalanej. W 200. rocznicę zatwierdzenia konstytucji i reguł zgromadzenia biskupi oblaci z całego świata spotykają się, by słuchać siebie nawzajem i przeżywać braterstwo.
Rozmówca Vatican News przypomina też, że 21 maja oblaci obchodzą wspomnienie liturgiczne św. Eugeniusza de Mazenoda, założyciela oblatów. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Zachowujcie miłość, miłość, miłość między sobą, a na zewnątrz gorliwość o zbawienie dusz”.
Karol Darmoros, ks. Łukasz Bankowski
Za: Vatican News