Kamerun oczekiwał od papieża „odważnego i proroczego” przesłania, ale to, co powiedział, przerosło oczekiwania, „dzięki jego jasnym wezwaniom, pełnym prawdy, sprawiedliwości i uczciwości”. Wskazuje na to belgijska karmelitanka pracująca w leprozorium nieopodal Duali. Siostra Pascale Nicolas wyznaje, że w ekonomicznej stolicy Kamerunu Leon XIV mógł dotknąć nierówności, jakie naznaczają ten kraj.
Misjonarka uczestniczyła w Mszy św. na stadionie Japoma. Jak mówi, przybyło na nią wiele osób wykluczonych z powodu ubóstwa, braku dostępu do edukacji, pozbawionych pracy i możliwości leczenia. Licznie obecny była młodzież, która „potrzebuje wzorców do naśladowania, a nie poświęca się jej wystarczającej uwagi, są głodni i pozostają głodni”.
Codzienna walka o przetrwanie
Siostra Pascale Nicolas od jedenastu lat posługuje w Kamerunie, zaangażowana jest w pracę w leprozorium w Dibamba oraz pracuje jako protetyk w centrum ortopedycznym „P. Francisco Palau” w Yassa-Mbanga-Bakoko. Misjonarka codziennie walczy o przetrwanie najbiedniejszych, chorych, wszystkich tych „ojców, matek, młodzieży”, którzy walczą o życie. „Ich wielkie cierpienie – mówi – jest naszym cierpieniem, towarzyszenie im oznacza dostrzeganie tego, co można zrobić dzień po dniu, aby je złagodzić, wspólnie szukając rozwiązań, by je przezwyciężyć”.
Być świadkami obecności Jezusa
Belgijska karmelitanka podkreśla, że największym wyzwaniem pozostaje „przekazywanie ludziom nadziei”, a to przesłanie, jak mówi, mocno wybrzmiało w papieskich słowach na kameruńskiej ziemi. Jak mówi słowa te były umocnieniem także dla misjonarzy, by mimo wielu trudności codziennego życia „być żywymi świadkami obecności Jezusa pośród tych, którzy są często marginalizowani i odrzucani z powodu swojej biedy, z powodu swojej niepewnej sytuacji”.
Siostra Pascale podkreśla, że wizyta Leona XIV daje nadzieję, iż nawet najtrudniejsze czasy mogą się poprawić, a w oczekiwaniu na nie nadal „wspieramy, pocieszamy i pomagamy ludziom podnieść się”. Humanizacja świata i jego podnoszenie na wyższy poziom: to wielkie zadanie, które stoi przed Kościołem w Kamerunie. Misjonarka wskazuje na ogromne wyzwanie, jakim jest „przywrócenie nadziei młodym ludziom, którzy przytłoczeni rozpaczą nieustannie próbują opuścić kraj”, często płacąc za to życiem. „Problem stanowi rozpacz – mówi siostra Pascal – musimy zjednoczyć młodzież, stworzyć silne więzi solidarności i zaoferować im towarzyszenie, ponieważ cierpią z powodu braku wsparcia, podczas gdy pragną sensu, celu, potrzebują przewodników, wzorców do naśladowania; nie poświęca się im wystarczającej uwagi, a oni są głodni i pozostają głodni”.
„Plan naprawczy” papieża
Misjonarka wskazuje, że Leon XIV pozostawił Kamerunowi „plan naprawczy”. Dotknął wielu ran i ważkich problemów, teraz nadszedł czas na to, by ponownie wczytać się w słowa papieża i przełożyć je na konkret życia i realnych zmian. „Papież pokazał młodym Kameruńczykom, że z darami i talentami, jakie posiadają, są w stanie zmienić przyszłość swego kraju – mówi misjonarka. – Wskazał nam drogę, teraz trzeba na nią wejść i wcielić w życie przesłanie nadziei i odpowiedzialności”.