Kardynał José Saraiva Martins CMF
HOMILIA PREFEKTA KONGREGACJI SPRAW KANONIZACYJNYCH WYGŁOSZONA PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ BEATYFIKACYJNEJ MARÍI DEL CARMEN OD DZIECIĄTKA JEZUS GONZÁLEZ RAMOS GARCÍA PRIETO
Antequera, 06 maja 2007 r.
Najdostojniejsi Księża Biskupi i Bracia w kapłaństwie, Siostry Franciszkanki Najświętszych Serc, szanowni przedstawiciele władz, Siostry i Bracia w naszym Panu Jezusie Chrystusie.
Z polecenia i upoważnienia papieża Benedykta XVI miałem radość ogłosić dokument, na mocy którego Ojciec Święty ogłasza błogosławioną Matkę Carmen od Dzieciątka Jezus González Ramos, a teraz gromadzimy się podczas tej celebracji eucharystycznej, aby dziękować Bogu i dzielić radość beatyfikacji.
1. Przed chwilą usłyszeliśmy w Ewangelii tej piątej niedzieli Wielkanocy: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13,34-35). Są to słowa Jezusa wypowiedziane do uczniów po umyciu im nóg podczas Ostatniej Wieczerzy, tuż przed Męką; przeżywaliśmy je na nowo przed miesiącem, w Wielki Czwartek.
Pan mówi o nowym przykazaniu. Co jednak znaczy „nowe”? Z pewnością nie oznacza to, że wcześniej było ono nieznane; sam Jezus przypomniał jednemu z przywódców ludu, że miłość Boga i bliźniego jest największym przykazaniem dawnego Prawa (por. Mk 12,28-31). W jakim więc znaczeniu jest ono nowe?
Nowość ta ma dwa aspekty. Po pierwsze, Jezus Chrystus wskazuje nową miarę. Dotąd powiedziano: będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Teraz Pan oznajmia, że mamy się miłować tak, jak On nas umiłował. On zaś umiłował wszystkich bez wyjątku, sprawiedliwych i grzeszników, oddał życie za wszystkich ludzi, umierając na krzyżu. Przebaczył nawet tym, którzy niesprawiedliwie Go skazali, modląc się za nich: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). Mamy miłować bliźniego tak, jak Bóg miłuje nas, miłością, którą otrzymujemy od Boga, miłością, która sprawiła, że staliśmy się Jego dziećmi (por. 1 J 3,1).
Jest to nowe przykazanie również dlatego — i jest to drugi aspekt, o którym wspomniałem — że miłość Boga i bliźniego nie jest jeszcze jednym przykazaniem, lecz przykazaniem podstawowym, które streszcza i zawiera w sobie wszystkie pozostałe.
2. W drugim czytaniu Mszy Świętej usłyszeliśmy słowa św. Jana z Apokalipsy: „Ujrzałem niebo nowe i ziemię nową”. Bóg sam dokonał dzieła stworzenia, lecz w dziele nowego stworzenia pragnie posłużyć się nami, aby budować cywilizację miłości, o której tak często mówili ostatni papieże: cywilizację miłości, w której życie jest szanowane od poczęcia aż do śmierci; cywilizację miłości, w której rodzina, oparta na jednym i nierozerwalnym małżeństwie, jest owym pełnym ciepła i światła ogniskiem domowym, którego pragnie Pan; cywilizację miłości, która umacnia prawdę i sprawiedliwość i przenika nimi społeczeństwo, jego instytucje oraz wzajemne relacje między wszystkimi ludźmi.
Pierwsze czytanie Mszy Świętej — z Dziejów Apostolskich — opowiada, jak św. Paweł i św. Barnaba, po odbyciu podróży przez różne krainy i miasta, powracają do Antiochii i gromadzą chrześcijan, aby zdać im sprawę z «misji, którą otrzymali…» oraz opowiedzieć, «jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary». Otrzymana misja przynaglała św. Pawła i św. Barnabę do nieustannego podróżowania, aby szerzyć orędzie Jezusa Chrystusa. Byłoby jednak zbyt mało, gdybyśmy jedynie z podziwem przyglądali się ich przykładowi, nie uświadamiając sobie, że również my — wszyscy bez wyjątku — przez chrzest otrzymaliśmy misję nie tylko osobistego wypełniania przykazania miłości, lecz także szerzenia jej wokół siebie. Bóg nie żąda od nas, abyśmy opuszczali nasze miasta ani porzucali swoją pracę, lecz pragnie, aby każdy z nas, we własnym środowisku, przekazywał przykładem codziennego życia i swoimi słowami skarb miłości, który otrzymaliśmy.
3. Teksty Pisma Świętego ukazały nam, że miłość Boga i bliźniego powinna być zasadniczym punktem odniesienia w naszym życiu. Powinniśmy przyjąć tę naukę w zwyczajnych sytuacjach naszego życia: nie ulega wątpliwości, że właśnie one, a nie jakieś inne, są konkretną przestrzenią, w której mamy ją wprowadzać w czyn.
Mamy przy tym łaskę czerpać wzór z życia nowej Błogosławionej, Matki Carmen od Dzieciątka Jezus, która na różnych etapach swego ziemskiego życia miłowała Boga i każdego człowieka miłością Jezusa Chrystusa.
Już od dzieciństwa i młodości bł. Carmen prowadziła głębokie życie duchowe. Niewyczerpanym źródłem, z którego uczyła się nowego przykazania, była Eucharystia. Każdego dnia przystępowała do Komunii Świętej, co w jej czasach nie było częste. W niej znajdowała źródło swojej siły. „Eucharystyczne Serce Jezusa, więzień miłości w tabernakulum — jak mówi bł. biskup Manuel González — uczy ją prawdziwej pobożności”. Dlatego mogła powiedzieć: „Cierpienia tego życia wydają się niczym w porównaniu z radością codziennego przyjmowania Jezusa w Najświętszym Sakramencie”.
Miłość Boga i miłość bliźniego stanowiły treść jej prawdziwego życia. „Nikt nie traktuje prawdziwego życia tak poważnie jak święci” (Romano Guardini, Il Signore, VI, IX).
W miarę jak wzrastała w niej miłość do Jezusa i naśladowała Jego przykład w różnych sytuacjach życia, coraz lepiej rozumiała misję, do której wzywał ją Bóg: przybliżać do Jezusa dusze, które stawiał na jej drodze, opowiadać o wielkich dziełach Pana, „który tak bardzo nas kocha”, uczyć je poznawać Go i miłować. Jednocześnie pragnęła ocierać łzy ubogich i chorych, niosąc im pomoc i pociechę, zajmować się wychowaniem dzieci i młodzieży, troszczyć się o chorych i osoby starsze, młode pracownice oraz dzieci potrzebujące pomocy.
Obok Eucharystii tajemnice Betlejem i Kalwarii oświetlały duchową drogę nowej Błogosławionej i kształtowały jej miłość do Boga i bliźnich.
Kontemplacja ubóstwa i pokory Betlejem uczyła ją stawać się małą, nie szukać ziemskiej wielkości, z miłością przyjmować dzieci, zwłaszcza ubogie, i czynić dla nich wszelkie możliwe dobro. „Dostrzegajcie w dzieciach obecność Dzieciątka Jezus” — mówiła swoim siostrom.
Męka Pana i Jego odkupieńcza śmierć były równie żywym źródłem siły dla Matki Carmen od Dzieciątka Jezus. Najwyższa ofiara miłości dawała jej siłę do przetrwania długich i trudnych lat małżeństwa oraz cierpień, które musiała znosić jako założycielka. Kiedy mówiła, że „życie Kalwarią jest dla duszy drogą najpewniejszą i najbardziej owocną”, wiedziała z własnego doświadczenia, że miłość Jezusa Chrystusa, który cierpi i umiera, aby nas zbawić, nadaje sens milczeniu i cierpliwości wobec oskarżeń i oszczerstw, wielkodusznemu przebaczeniu, ofiarowaniu samej siebie i nieustannej uległości wobec woli Pana.
4. Pan wybrał Matkę Carmen jako swoje narzędzie, aby ukazywała obecność Boga wśród ludzi, niosąc pociechę, wsparcie i ukojenie w cierpieniu. Poprzez duchowość franciszkańską przygotował ją, aby niosła Pokój i Dobro; przez nabożeństwo do łagodnego i pokornego Serca Jezusa pobudzał ją, aby „ukazywała wszystkim ludziom miłość, jaką Bóg ma ku nam” (por. Konstytucje, 5); w Niepokalanym Sercu Maryi nauczył ją „postawy wobec Boga i życia” (tamże, 6). Natchnął ją również do założenia instytutu zakonnego, aby jej misja była kontynuowana w Kościele i świecie także po zakończeniu jej ziemskiego życia.
Dzieło to, Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Najświętszych Serc, pojutrze, 8 maja, będzie obchodziło 123 lata istnienia. Powstało w maju, „miesiącu Maryi”, doskonałej uczennicy Jezusa, która najlepiej może nauczyć nas „poznawać Go i kochać, abyśmy również my mogli stać się zdolni do prawdziwej miłości i być źródłem wody żywej w spragnionym świecie” (Benedykt XVI, Deus caritas est, 42). Również w maju mieszkańcy tej ziemi z wielką gorliwością oddają cześć Chrystusowi Ukrzyżowanemu pod wezwaniem „Pana Zdrowia i Wód”.
Od 123 lat Antequera otrzymuje błogosławieństwo, którego Bóg udziela poprzez Matkę Carmen i słucha opowieści o dziełach, których Pan dokonuje za pośrednictwem Zgromadzenia w różnych regionach Hiszpanii i w wielu krajach Ameryki: Republice Dominikańskiej, Nikaragui, Portoryko, Urugwaju i Wenezueli.
Prawdą jest bowiem, że „do życia świętych należy nie tylko ich ziemska biografia, ale także ich życie i działanie w Bogu po śmierci. W świętych staje się oczywiste, że kto zmierza ku Bogu, nie oddala się od ludzi, ale staje się im naprawdę bliski” (tamże).
Matka Carmen powtarzała w radości i cierpieniu: „Niech będzie błogosławiony Bóg, który tak bardzo nas kocha”. Jej dusza nie chciała jednak zachowywać tego skarbu tylko dla siebie. Dlatego wołała: „Kiedy spoglądam ku niebu, wzrasta we mnie pragnienie, aby udać się do wszystkich zakątków świata i uczyć dusze poznawać i miłować Boga”.
Dzisiaj ci, których ogarnęło pragnienie Matki Carmen, radują się, mogąc świętować wielkie dzieła, których Bóg dokonał przez nią. Radują się, doświadczając, że „nie ma nic piękniejszego niż zostać dosięgniętym, zaskoczonym przez Ewangelię, przez Chrystusa. Nie ma nic piękniejszego niż poznać Go i dzielić się z innymi przyjaźnią z Nim” (Benedykt XVI, Msza Święta na rozpoczęcie Pontyfikatu).
Ponieważ Matka Carmen potraktowała poważnie miłość Boga i misję, do której On ją powołał, ponieważ była posłuszna przykazaniu: „Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem”, Pan zechciał ukazać, że należy ona „do Jego wybranych”, i za jej wstawiennictwem udzielił wielu łask, wśród nich cudownego uzdrowienia jednej z sióstr. Dlatego Święta Matka Kościół ukazuje ją nam jako wzór i pozwala nam dzisiaj z radością przeżywać tę uroczystą Eucharystię beatyfikacyjną.
Niech jej świętość będzie przykładem dla naszego życia.
Tłumaczenie OKM
Za: www.causesanti.va
Copyright © Dicastero delle Cause dei Santi