2010.10.03 – Parma – Abp Angelo Amato SDB, Homilia prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Anny Marii Adorni

 

Abp Angelo Amato SDB

HOMILIA PREFEKTA KONGREGACJI SPRAW KANONIZACYJNYCH WYGŁOSZONA PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ BEATYFIKACYJNEJ ANNY MARII ADORNI

 Parma, Katedra, 03 października 2010 r.

 

 

1. Ekscelencjo, Czcigodne Służebnice Maryi Niepokalanej, przedstawiciele władz cywilnych i wojskowych, drodzy wierni, jesteśmy wdzięczni Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI za ogłoszenie Błogosławioną Czcigodnej Matki Anny Marii Adorni, założycielki Służebnic Maryi Niepokalanej z Parmy oraz Instytutu Dobrego Pasterza.

Parma, oprócz swoich pereł sztuki, takich jak katedra i baptysterium, może być dumna także ze swoich arcydzieł świętości. W nieodległych czasach mieszkańcy tego miasta mogli bowiem podziwiać niezwykłych bohaterów chrześcijańskiej miłości, takich jak bł. Anna Maria Adorni, Czcigodny o. Lino i bł. Guido Maria Conforti.

Są to mężczyźni i kobiety, którzy dali niezrównane świadectwo wierności Ewangelii Chrystusa, niosąc pomoc więźniom, troszcząc się o ubogich, pielęgnując chorych i głosząc chrześcijańskie orędzie aż po krańce ziemi. Wszyscy oni są bohaterami tej chrześcijańskiej miłości, która nie zamyka się w duchowym kwietyzmie, lecz przenika także społeczeństwo, lecząc jego rany i ożywiając w nim zapał do czynienia dobra.

Święci często mają to opatrznościowe zadanie, by dostrzegać ludzkie i duchowe potrzeby osób oraz instytucji i natychmiast wychodzić im naprzeciw. Marginalizacja, ubóstwo, nędza i opuszczenie przyciągają niczym magnes chrześcijańską miłość, która z twórczą pomysłowością i poświęceniem odpowiada na najpilniejsze potrzeby. Matka Adorni nie dysponowała wielkimi środkami ani możnym poparciem. Brakowało jej wszystkiego. Miała jednak wielkie zaufanie do Bożej Opatrzności, która pomogła jej wyrwać z nędzy i występku młode kobiety opuszczające więzienie oraz sieroty zabrane z ulicy.

Miłość często potrafi wyprzedzić instytucje w dostrzeganiu pilnych potrzeb ukrytej części ludzkości, która jednak głęboko cierpi i potrzebuje przyjaznej dłoni, oraz w dawaniu jej głosu. W ten sposób miłość pobudza społeczeństwo do umieszczania nowych pilnych potrzeb i nowych form ubóstwa wśród swoich priorytetów oraz do udzielania na nie właściwej odpowiedzi.

„Dzisiaj — pisze jeden z jej biografów — liczne formy opieki społecznej, wspierane przez prawo i środki państwowe, zaspokajają potrzeby opuszczonych dzieci, ubogich, bezrobotnych i chorych; niczego takiego albo prawie niczego nie było w czasach Matki Adorni. Wszystko pozostawiano prywatnej inicjatywie i nie sposób nie zdumiewać się, że skromna wdowa, pozbawiona jakichkolwiek środków materialnych, potrafiła w tamtych czasach stworzyć tak zasłużone dzieło pomocy. Jej współcześni byli tym zdumieni”.²

2. Dzisiejsza liturgia słowa mądrze zarysowuje duchową sylwetkę Błogosławionej. Matka Adorni była przede wszystkim kobietą wiary. Żyła wiarą, zgodnie ze słowami proroka Habakuka: „sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności” (Ha 2, 4).

Była to wiara, która — jak mówi dzisiejsza Ewangelia — potrafi przesuwać nawet drzewa: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: «Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!», a byłaby wam posłuszna” (Łk 17, 6). Wielka wiara Matki Adorni potrafiła poruszać nie tyle rośliny, które być może okazałyby się bardziej posłuszne, ile umysły i serca ludzi zatwardziałych przez zło, aby sprowadzić ich z powrotem na drogi dobra.

Życie modlitwy i głęboka miłość do Jezusa Ukrzyżowanego, będące źródłem każdego jej dzieła, były w niej żywe jeszcze przed rozpoczęciem działalności apostolskiej. Kiedy była mężatką i udawała się wraz z mężem do teatru dworskiego, nasza Błogosławiona umieściła w swojej lornetce obraz Ukrzyżowanego, który pomagał jej się modlić i rozważać Mękę naszego Pana.³

Z wiarą łączyła cnoty miłości i męstwa — duchowe siły potrzebne do dokonywania wielkich i trudnych dzieł. Jak mówi św. Paweł do swojego ucznia Tymoteusza: „Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga” (2 Tm 1, 7-8). Duchowa przenikliwość naszej Błogosławionej pozwalała jej dostrzegać w więźniarkach i zagrożonych dziewczętach oblicze samego Jezusa.

Wierze, męstwu i miłości towarzyszyła cnota pokory, która jest spoiwem cnót i wzbudza u bliźnich zdumienie, podziw oraz pragnienie naśladowania. Bł. Guido Maria Conforti często powtarzał Siostrom: „Wasza Matka jest święta”.⁴

3. Przejrzyjmy pokrótce kilka kart z albumu życia Matki.

Po śmierci męża w 1844 r. mogła już poświęcić się Panu na resztę życia — około pięćdziesięciu lat — aż do śmierci, która nastąpiła 7 lutego 1893 r.

Za radą spowiednika zaczęła odwiedzać więźniarki, aby uczyć je podstaw wiary i chrześcijańskiej pobożności. Otworzyło się przed nią rozległe pole apostolatu na rzecz przywracania społeczeństwu kobiet przez nie odrzuconych. Niemało z nich, choć pragnęło powrócić na dobrą drogę, nie mogło tego uczynić, ponieważ nie miały schronienia, żywności, opieki ani nikogo, kto by nimi pokierował.

Na tę pilną potrzebę odpowiedziała Adorni z pomocą innych kobiet, które utworzyły pierwszy zalążek jej Instytutu. Zaczęto wynajmować domy, aby przyjmować kobiety wychodzące z więzienia i chronić je przed ponownym zejściem na drogę przestępstwa i występku. Tak powstał Instytut Dobrego Pasterza. Następnie Adorni wraz z pierwszymi ośmioma towarzyszkami założyła Zgromadzenie Służebnic Maryi Niepokalanej.

Do oddziału przeznaczonego dla więźniarek i byłych więźniarek dołączono dział dla zagrożonych dziewcząt: osieroconych dziewczynek pozbawionych rodziny oraz dziewcząt opuszczonych przez krewnych, które włóczyły się po kawiarniach, ulicach i gospodach. Apostolat naszej Błogosławionej początkowo wywoływał krytykę i niezrozumienie, ponieważ zajmowała się młodymi kobietami prowadzącymi naganne życie. Jednak dobre owoce jej działalności i przemiana życia tych dziewcząt szybko przyniosły jej uznanie i pochwały.

Wraz z dzisiejszą beatyfikacją spełnia się pragnienie bł. Guido Marii Confortiego, który w przemówieniu z 25 sierpnia 1929 r. wyraził nadzieję, że „wkrótce aureola Błogosławionych ozdobi czoło dobrej Matki, a heroiczne cnoty tak pokornego, a zarazem wielkiego stworzenia zajaśnieją na ołtarzach”.⁵ Święty Biskup wiele zawdzięczał Matce Adorni. Jako młody kleryk Conforti cierpiał na chorobę, która groziła mu uniemożliwieniem przyjęcia święceń kapłańskich. Matka jednak uspokoiła go, przepowiadając mu nie tylko kapłaństwo, ale również biskupstwo.⁶ Dlatego Conforti często nazywał ją swoją mamą.

Nasza Błogosławiona była kobietą odznaczającą się wielką roztropnością. Zasięgali u niej rady biskupi, kapłani, szlachta i zwykli ludzie. Sam św. Jan Bosko dwukrotnie zasięgał jej rady, zanim rozpoczął dzieło salezjańskie tutaj, w Parmie.⁷

Matka Adorni była kobietą wielkiej pokory, o czym przypomina również Conforti, mówiąc o niej: „czyniła dobro bez rozgłosu, w ukryciu, w pokorze i milczeniu”.⁸ Patrzyła na dobro, które należało uczynić, a nie na dobro już dokonane.

Jedna ze świadków stwierdza, że praktykowała pokorę na wszelkie sposoby, słowami i czynami: „Nigdy ani jednego słowa pychy z powodu swoich darów i dokonanych dzieł. Uważała się za zwyczajną Siostrę i nie pragnęła zaszczytów. Uważała się za biedną grzesznicę i mówiła, że jest niegodna […]. Starała się ukrywać dobro, które czyniła”.⁹ Wszystko przypisywała Bogu. Ona była jedynie narzędziem.

Pewnego dnia trzeba było dostarczyć duży krucyfiks proboszczowi parafii św. Szczepana, kanonikowi ks. Andrea Ferrariemu. Jako ćwiczenie w pokorze i umartwieniu sama Matka niosła go na ramionach ulicami miasta.¹⁰

Kiedy była mężatką, ze względu na jej urodę mąż polecił namalować jej portret olejny. Po śmierci męża, dla umartwienia, zniszczyła obraz.¹¹ W swojej prostocie często mówiła córkom duchowym: „Najpierw musiałam dźwigać krzyż przeciwności i upokorzeń, a potem przyszło mi znosić krzyż pochwał, które sprawiały mi tyle cierpienia!”.¹²

4. Ubierała się ubogo, tak że przechodnie często brali ją za żebraczkę z powodu połatanych ubrań. Ci, którzy znali ją wcześniej jako elegancką i piękną kobietę, niekiedy krytykowali ją z powodu tego skromnego stroju. Byli to jednak ludzie myślący kategoriami tego świata. Wielu natomiast podziwiało jej heroiczne ubóstwo.

Markiza Pavesi zapisała Instytutowi Dobrego Pasterza legat w wysokości 200 000 lirów. Po jej śmierci nie znaleziono jednak po nim żadnego śladu. Tym, którzy namawiali Matkę do zamknięcia Instytutu z powodu braku funduszy, nasza Błogosławiona odpowiadała, że ufa Opatrzności. Wolałaby sama chodzić od drzwi do drzwi i żebrać, niż odprawić choćby jedną z przyjętych dziewcząt.¹³

Pani Zoraide Melli, dawna wychowanka, wspomina: „Wszystkie otrzymywane przez nią ofiary przeznaczała na swój Instytut. Nam, wychowankom, kiedy odchodziłyśmy, zapewniała wyprawkę składającą się z sześciu sztuk. Niektórym dawała nawet więcej, jeśli było to potrzebne — aż do dwunastu. Była dla nas prawdziwą matką”.¹⁴ Bł. Conforti mówił, że wystarczyło się do niej zbliżyć, aby poczuć się lepszym człowiekiem.¹⁵

Była bowiem hojna w sztuce dawania: zanosiła chleb ubogim rodzinom, pouczała ludzi niewykształconych, odwiedzała i pocieszała osoby starsze i chore, co miesiąc przekazywała dwa liry Ojcom Reformatom na oliwę do lampy przed Najświętszym Sakramentem, dyskretnie i z miłością pomagała osobom z zamożnych rodzin, które popadły w niedostatek. Przekazywała także pieniądze na utrzymanie kapucynek z klasztoru w Bagnacavallo.¹⁶

5. Obchody beatyfikacji Matki Adorni są dla nas pełnym łaski spotkaniem z tą niezwykłą kobietą, która przekazuje nam pragnienie stawania się lepszymi. Wszyscy zostajemy niejako zarażeni jej świętością i pobudzeni do praktykowania cnót. Przede wszystkim jednak Służebnice Maryi Niepokalanej widzą w tym wyniesieniu do chwały znak Bożego potwierdzenia ich cennego apostolatu miłości we Włoszech i poza ich granicami. Wierne charyzmatowi Służebnice nadal niosą pomoc dziewczętom i młodym kobietom, Włoszkom i cudzoziemkom, znajdującym się w trudnych sytuacjach, często pozbawionym wsparcia rodziny.

Idąc za Jezusem Dobrym Pasterzem, udają się do więzień, aby nieść nadzieję i okazywać przyjaźń. Odwiedzają chorych. Więźniarkom przynoszą prace krawieckie i pomagają im podjąć działalność, dzięki której mogą coś zarobić. Czynami ukazują, że Pan Jezus jest blisko nich, troszczy się o nie i je kocha. Kobietom opuszczającym więzienie po odbyciu kary towarzyszą w ich często trudnym powrocie do społeczeństwa.

Drzwi ich serc i domu są zawsze otwarte dla tych dziewcząt, zwłaszcza cudzoziemek, które wskutek przemocy organizacji przestępczych są zmuszane do życia w niewoli, do aborcji i do wyrzeczenia się swojej kobiecej godności.

To ważne dzieło społeczne, które każdego dnia wnosi ufność i miłość w serca tak wielu młodych kobiet, doczekało się należnego uznania 13 stycznia 2008 r., kiedy podczas tradycyjnego święta św. Hilarego burmistrz Parmy przyznał Służebnicom Maryi Niepokalanej dyplom zasługi obywatelskiej wraz ze złotym medalem „za szczególny wkład w podniesienie prestiżu miasta i poprawę życia jego mieszkańców”.¹⁷

Drogie Służebnice, niech Pan nadal wam błogosławi i wzbudza nowe, wielkoduszne powołania. Życzę, aby wasze dzieło rozwijało się i docierało do wszystkich narodów świata, abyście wszędzie mogły dawać świadectwo o Chrystusie, Dobrym Pasterzu, odwiedzając więźniów i niosąc pomoc ich rodzinom; przyjmując byłe więźniarki, kobiety, które odmieniły swoje życie, oraz kobiety zagrożone; wychowując opuszczone dzieci i dziewczęta; pomagając młodym kobietom przebywającym z dala od rodziny i żyjącym w niebezpiecznym środowisku; wychodząc naprzeciw ludziom zepchniętym na margines oraz wszystkim pogrążonym w nędzy, zwłaszcza moralnej i duchowej.¹⁸

Niech bł. Matka Adorni będzie zawsze waszą inspiracją i orędowniczką u Pana Jezusa.

Amen.

 

Przypisy:

¹ Homilia wygłoszona w katedrze w Parmie 3 października 2010 r.
² Augusto Luca, Anna Maria Adorni, Madre degli ultimi, Paoline, Milano 2010, s. 9.
³ Summarium, § 767.
⁴ Summarium, § 744.
⁵ Positio, Responsio ad Animadversiones, s. 2.
⁶ Summarium, § 665.
⁷ Summarium, § 908.
⁸ Summarium, § 1139.
⁹ Summarium, § 95.
¹⁰ Summarium, § 970.
¹¹ Summarium, § 526.
¹² Summarium, § 939.
¹³ Summarium, § 921.
¹⁴ Summarium, § 241.
¹⁵ Summarium, § 241.
¹⁶ Summarium, § 32, 154, 171, 277, 303.
¹⁷ Augusto Luca, Anna Maria Adorni, s. 267.
¹⁸ Konstytucje 1981, art. 67.

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.ancelleparma.wordpress.com


Copyright © Dicastero delle Cause dei Santi

 

 

 

 

Wpisy powiązane

2012.11.25 – Rzym – Benedykt XVI, Gdy Bóg będzie wszystkim we wszystkich. Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański po beatyfikacji s. Marii Troncatti

2012.11.24 – Macas – Kardynał Angelo Amato SDB, Homilia Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Siostry Marii Troncatti FMA

2012.11.21 – Rzym – Benedykt XVI, «Vita in sequela Christi». List Apostolski, w którym przyznaje się godność Błogosławionych Czcigodnej Służebnicy Bożej Marii Troncatti