Jan Paweł II
«INDE AB IPSIS». LIST APOSTOLSKI W KTÓRYM CZCIGODNEJ SŁUŻEBNICY BOŻEJ URSZULI LEDÓCHOWSKIEJ PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH
Poznań, 20 czerwca 1983 r.
Na wieczną rzeczy pamiątkę. – „Już od zarania Kościoła należeli do Kościoła mężczyźni i kobiety, którzy przez praktykowanie rad ewangelicznych chcieli iść z większą swobodą za Chrystusem i dokładniej Go naśladować, a każdy z nich na swój sposób prowadził życie Bogu poświęcone. Wielu spośród nich, z natchnienia Ducha Świętego, bądź to prowadziło życie pustelnicze, bądź to tworzyło rodziny zakonne, które Kościół święty chętnie wziął pod opiekę i swoją powagą zatwierdził. Dlatego też zgodnie z zamysłem Bożym wzrastała przedziwna różnorodność wspólnot zakonnych, które bardzo przyczyniły się do tego, by Kościół nie tylko był przysposobiony do każdego dobrego czynu (por. 2 Tm 3,17) i gotowy do wykonywania posługi dla budowania Ciała Chrystusowego (por. Ef 4,12), lecz także by okazał się przyozdobiony różnorakimi darami swych dzieci, jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża (por. Ap 21,2), i by przez niego stała się jawna wieloraka w przejawach mądrość Boga (por. Ef 3,10).” (Perfectae caritatis, 1). Wśród kobiet zaś, które w naszych czasach ubogaciły życie Kościoła, wzbudzając z natchnienia Ducha Świętego nową rodzinę zakonną, należy zaliczyć Urszulę Ledóchowską, założycielkę zgromadzenia zatwierdzonego przez Kościół pod nazwą „Urszulanek Serca Jezusa Konającego”.
Służebnica Boża, którą w domu nazywano Julią Marią, urodziła się dnia 17 kwietnia 1865 roku w miejscowości Loosdorf, na terenie diecezji Sankt Pölten w Austrii. Pochodziła po ojcu Antonim ze starego i szlachetnego rodu polskiego; matką jej była Szwajcarka, hrabina Józefa de Salis-Zizers. Rodzice najpierw z wielką troską zadbali o religijne i literackie wychowanie córki w pobożnej rodzinie, następnie powierzyli ją Instytutowi Najświętszej Maryi Panny w mieście Sankt Pölten. Tam Julia Maria tak bardzo wyróżniała się pobożnością, prawością, ogładą obyczajów, a także pilnością i bystrością umysłu, że zasłużyła na wpisanie swego imienia do złotej księgi szkoły.
W roku 1883 Służebnica Boża podążyła za rodzicami do miejscowości Lipnica Murowana koło Krakowa, gdzie hrabia Antoni, nabywszy majątek, korzystał z jej pomocy w licznych sprawach, nie zaniedbując przy tym troski o religijne i społeczne wychowanie prostych mieszkańców oraz o los ubogich. Gdy zaś w roku 1885 epidemia ospy ciężko dotknęła jej starszą siostrę (Marię Teresę, przyszłą założycielkę Sodalicji św. Piotra Klawera, wpisaną przez Pawła VI do katalogu Błogosławionych), służyła jej z heroicznym zaparciem siebie i wielkodusznością, podobnie jak ojcu, który wkrótce został dotknięty przez tę samą nieuleczalną chorobę. A ponieważ już od dawna Julia Maria odczuwała Boże powołanie do życia zakonnego, w końcu, uzyskawszy zgodę umierającego ojca i uporządkowawszy należycie sprawy rodzinne, mogła je zrealizować, wstępując dnia 18 sierpnia 1886 roku do klasztoru św. Urszuli w Krakowie.
Po ukończeniu nowicjatu i złożeniu uroczystej profesji trzech rad ewangelicznych została przeznaczona do pracy wychowawczej młodzieży w szkole przy klasztorze i od razu zdobyła szacunek oraz miłość wychowanek. Nie mając jeszcze czterdziestu lat, dnia 2 lipca 1904 roku Urszula Ledóchowska została wybrana przełożoną klasztoru i wiele uczyniła, aby dostosować jego konstytucje do norm wydanych przez Piusa X. Ponadto, odpowiadając na potrzeby czasu, otworzyła w Krakowie dla dziewcząt pierwsze w Polsce kolegium uniwersyteckie prowadzone przez siostry zakonne; a kilka lat później, po zakończeniu kadencji przełożonej, spełniając życzenie Piusa X, podjęła się w Petersburgu kierownictwa internatu dla dziewcząt katolickich, dla którego dobra w roku 1910 otworzyła nad Zatoką Fińską dom pomocniczy zwany „Merentähti”, czyli „Gwiazda Morza”. Aby tym lepiej służyć mieszkańcom tego ubogiego regionu, nauczyła się biegle nie tylko języka rosyjskiego, lecz także trudnego języka fińskiego.
Na początku pierwszej wojny światowej, wypędzona z ziem rosyjskich, Matka Urszula podjęła długie i trudne podróże po całym Półwyspie Skandynawskim, aby zbierać fundusze dla ofiar wojny; a wraz ze swoimi siostrami zakonnymi w Aalborgu w Królestwie Danii objęła opieką około siedemdziesięciu polskich sierot. Gdy wojna zakończyła się w roku 1918, Służebnica Boża starała się, aby jej dom petersburski, który na mocy szczególnych uprawnień Piusa X był klasztorem niezależnym, został prawnie włączony do powstającej Unii klasztorów św. Urszuli w Polsce. Jednak bezskutecznie. Wobec tego, za radą jej brata Włodzimierza Ledóchowskiego, generała Towarzystwa Jezusowego oraz przyszłego papieża Piusa XI, Achillesa Rattiego, który jako nuncjusz apostolski w Polsce dobrze znał Matkę Urszulę i jej niestrudzoną działalność, zaczęła myśleć o założeniu nowego instytutu zakonnego. Po heroicznie przezwyciężonych licznych trudnościach sam Pius XI dał temu dziełu dnia 4 czerwca 1923 roku dekret pochwalny, a dnia 21 listopada 1930 roku udzielił najwyższego zatwierdzenia.
Wybrana przełożoną generalną, Służebnica Boża położyła solidne fundamenty duchowości powstającego zgromadzenia, które w krótkim czasie rozwinęło się w sposób zdumiewający, zwłaszcza w najuboższych regionach Polski Wschodniej, ale także we Francji, w Rzymie i w innych miejscach. Można wskazać wiele przyczyn tego szybkiego rozwoju i owocnej działalności nowej rodziny zakonnej: przede wszystkim wybitne zdolności Matki Urszuli i jej talent kierowniczy, przenikliwa ocena sytuacji duszpasterskich, bardzo zróżnicowanych i szybko się zmieniających; dalej gotowość dostosowania się do nich; wreszcie szybkość i odwaga w stosowaniu nowych środków apostolskich, aby skuteczniej szerzyć Królestwo Boże na ziemi. Jednak same te przyczyny nie tłumaczą pomyślnego powodzenia jej dzieł. Przeciwnie, gdy wszystko to rozważa się w świetle wiary, jasno widać, że Urszula Ledóchowska była narzędziem zjednoczonym z Bogiem, gdyż całkowicie i ofiarnie oddała się Bogu, a Bóg ją sobie wybrał dla służby w Kościele (por. Lumen gentium, 44). Odpowiadając na Boże powołanie, umarła dla grzechu i wyrzekła się świata, ta wzorowa zakonnica całe swoje życie oddała na służbę Bogu, idąc za Nim jako za Tym, który jeden jest naprawdę konieczny. (por. Perfectae caritatis, 5). A ponieważ to oddanie siebie zostało przyjęte przez Kościół, wiedziała, że jest także oddana jego służbie (por. tamże), tak że całe jej życie zakonne było przeniknięte duchem apostolskim, a cała jej działalność apostolska ukształtowana duchem zakonnym (por. tamże, 8).
Po ciężkiej chorobie, zniesionej z heroiczną cierpliwością, Służebnica Boża zmarła pobożnie w Rzymie dnia 29 maja 1939 roku, z pogodnym obliczem, jak przez całe życie wiernie odpowiadała na Bożą wolę prawdziwie chrześcijańską radością. Po jej śmierci rozeszła się szeroko opinia świętości i podjęto starania o przyznanie jej chwały ołtarzy. Po przeprowadzeniu procesów zwyczajnych w Kurii rzymskiej, krakowskiej i wikariacie w Viviers w latach 1949–1957 oraz po zbadaniu jej pism w latach 1966 i 1981, sprawa została wprowadzona dnia 15 października 1981 roku. Po udzieleniu dyspensy od procesu apostolskiego o cnotach i wydaniu dekretu o ważności procesów dnia 10 grudnia 1982 roku, na wniosek postulatora sprawy, ojca Paulo Molinariego SJ, rozpoczęto w Rzymie badanie cnót Służebnicy Bożej; a po przeprowadzeniu dyskusji ogłosiliśmy dnia 14 maja 1983 roku, że cnoty teologalne i kardynalne praktykowała w stopniu heroicznym.
Pozostawała jeszcze kwestia cudów. Przedstawiono bowiem do zbadania dwa uzdrowienia, które przypisywano wstawiennictwu Służebnicy Bożej. Jedno dotyczyło Jana Kołodziejskiego, stolarza, który w roku 1946 został nagle uzdrowiony z ciężkiego urazu i zmiażdżenia lewego ramienia, ze złamaniem kości łokciowej i poważnymi uszkodzeniami niedokrwiennymi tkanek; drugie zaś dotyczyło Magdaleny Pawlak (w zakonie Marii Danuty), która w tym samym roku została nagle uzdrowiona z pancytopenii z krwotoczną skazą małopłytkową, mimo iż lekarze dawali w obu przypadkach niepomyślne rokowania. W sprawie tych uzdrowień przeprowadzono proces w Kurii arcybiskupiej w Krakowie, a następnie, po uznaniu jego ważności, w Rzymie przed Kongregacją Spraw Kanonizacyjnych. Po zakończeniu postępowania zgodnie z przepisami, dnia 9 czerwca 1983 roku uroczyście ogłosiliśmy: „Stwierdza się dwa cuda dokonane przez Boga za wstawiennictwem Czcigodnej Urszuli Ledóchowskiej”.
Po tym wszystkim droga do jej beatyfikacji została otwarta, a dzień jej dokonania został wyznaczony. Dziś więc w Poznaniu, korzystając z okazji naszej podróży do Polski, na prośbę naszego czcigodnego brata Franciszka kardynała Macharskiego, w obecności licznych sióstr urszulanek, duchowieństwa, wiernych, kardynałów i biskupów, umocnieni naszą władzą apostolską, wypowiedzieliśmy formułę beatyfikacji w języku polskim, którą tutaj przytaczamy:
„Spełniając życzenie naszego Brata Franciszka Kardynała Macharskiego, Arcybiskupa Krakowskiego, oraz wielu innych Braci w Biskupstwie, jak i licznych wiernych, po wysłuchaniu zdania Świętej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, Naszą, Powagą Apostolską ogłaszamy, że Czcigodna Sługa Boża Julia Maria, w zakonie Urszula Ledóchowska, założycielka Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, otrzymuje z dniem dzisiejszym tytuł Błogosławionej, a jej święto będzie można obchodzić 29 maja, w dniu jej narodzin dla nieba, w miejscach i w sposób określony przez Prawo. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.”
Następnie wezwaliśmy nową Błogosławioną i wkrótce potem przemówiliśmy o jej życiu, przedstawiając jej wybitne cnoty jako godne naśladowania, z radością dla zgromadzonego ludu. Niech nic nie stoi na przeszkodzie tej decyzji.
Dan w Poznaniu, w Polsce, u Świętego Piotra, dnia 20 czerwca 1983 roku, w piątym roku naszego pontyfikatu.
AUGUSTINUS Kard. CASAROLI
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana