Jan Paweł II
«EXOPTATUS QUIDEM». LIST APOSTOLSKI W KTÓRYM CZCIGODNEJ SŁUŻEBNICY BOŻEJ ANNIE OD ANIOŁÓW MONTEAGUDO PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH
Arequipa, 02 lutego 1985 r.
Na wieczną rzeczy pamiątkę. – Ten upragniony dzień naszej pasterskiej pielgrzymki do Peru zajaśniał szczególnym blaskiem nieba i ziemi, ponieważ z waszej uświęconej ziemi wyłoniła się nowa ozdoba chrześcijańskiej świętości, która ma wejść do licznego grona błogosławionych w niebie. Dlatego słusznie raduje się cały naród peruwiański, cieszy się zakon dominikański, a Kościół powszechny na całym świecie umacnia się w należytym uznaniu życia zakonnego, modlitewnego i kontemplacyjnego.
Nie mniejszym jednak tytułem chwały powinna się cieszyć sama Arequipa, ziemia druga co do wielkości w kraju, którą my — poruszeni gorliwością pobożnego pielgrzyma — chętnie nawiedziliśmy. Już wcześniej świętość jednej z jej córek wsławiła to miasto zarówno w Kościele katolickim, jak i w rodzinie dominikańskiej i to nie tylko w jej czasach, lecz także w późniejszym okresie, radując i ubogacając przykładem świętości, który dziś, ku radości wszystkich, znalazł swój wyraz w obrzędzie jej beatyfikacji.
Mówimy bowiem o służebnicy Bożej Annie od Aniołów Monteagudo, profesce zakonu św. Dominika, która tutaj, w Arequipie, się urodziła, tutaj też z zapałem podjęła drogę swojego powołania i przez liczne dzieła cnót tak się odznaczyła, że nie tylko jaśnieje obok św. Róży z Limy wśród błogosławionych dominikanek Ameryk, lecz zajmuje pierwsze miejsce także wśród dominikanek oddanych tam życiu kontemplacyjnemu. Urodziła się dnia 26 lipca 1602 roku z pobożnych rodziców: Sebastiána Monteagudo i Francisci Ponce de León. Już jako trzyletnie dziecko zetknęła się z życiem zakonnym w klasztorze św. Katarzyny, znanym ze swojej architektury i własnego stylu, gdzie była wychowywana i gdzie od pierwszych lat pociągała ją dyscyplina i surowość tego miejsca.
Dziesięć lat później, pod wpływem Bożego natchnienia, stanowczo odrzuciła małżeństwo przygotowane przez rodziców zgodnie ze zwyczajem. Ostatecznie opuściła dom i schroniła się w klasztorze, nie dając się odwieść od swojego postanowienia mimo zdecydowanego sprzeciwu bliskich, pragnąc w pełni przyjąć i wypełnić poznaną wolę Bożą. Przyjęta do nowicjatu otrzymała przydomek „od Aniołów” i rozpoczęła formację z całkowitym oddaniem, od początku dążąc do najwyższej świętości i stawiając sobie przed oczy Chrystusa jako najwyższą normę życia. W następnym roku złożyła śluby zakonne i na zawsze oddała się Bogu.
Nie odmawiała żadnej pracy, choćby najprostszej i ukrytej. Z czasem powierzono jej troskę o kaplicę i rzeczy święte; w tej posłudze szybko ujawniła się jej głęboka pobożność eucharystyczna oraz szczególna cześć dla świętych. Następnie została mistrzynią nowicjatu, a gdy miała czterdzieści trzy lata, przy zachęcie biskupa miejsca została wybrana przez wspólnotę na przełożoną klasztoru. W tej funkcji miała wiele okazji do czynienia dobra i wzrastania w cnotach, w czym — z pomocą Boga — wyraźnie się wyróżniała.
Nie tylko jednak w obrębie klauzury rozdzielała miłość chrześcijańską, zapominając o sobie, gorliwie pracując i jaśniejąc świętością życia, lecz także na zewnątrz — na ile pozwalał jej sposób życia — pouczała lud Boży tego umiłowanego miasta Arequipy: raz roztropnymi radami, innym razem przykładem wiary i nauką zdrowej doktryny. Jak to zwykle bywa w życiu tych, którzy są szczególnie mili Bogu, również Annie od Aniołów nie brakowało przez całe życie ani oskarżeń i prześladowań z zewnątrz, wynikających z jej gorliwości w zachowywaniu dyscypliny i dążeniu do odnowy, ani cierpień wewnętrznych: chorób różnego rodzaju, a w końcu także nieuleczalnej ślepoty. Wszystkie te przeciwności przezwyciężała stopniowo, dzięki głębokiej więzi z Chrystusem Ukrzyżowanym i wewnętrznej sile, jak złoto oczyszczane w ogniu. Starała się jak najpełniej naśladować św. Dominika de Guzmána, odznaczając się szczególną miłością do ubóstwa, najgłębszego posłuszeństwa i nieskazitelnej czystości. Te postawy podtrzymywała nieustanna modlitwa i rozważanie spraw Bożych. Przez niemal siedemdziesiąt lat życia zakonnego przygotowywała się na spotkanie z Bogiem, oczyszczając serce codziennymi ofiarami, a przez dziesięć lat znosiła cierpliwie ciężkie cierpienia ciała, składając z siebie ofiarę Bogu za potrzeby ludzi i dla zbawienia dusz.
Wreszcie dnia 10 stycznia 1686 roku zakończyła swoje życie, mając osiemdziesiąt cztery lata, wyróżniająca się cnotami i przykładem życia. Jej pogrzeb zgromadził licznych mieszkańców całej Arequipy i miał bardzo uroczysty charakter, a pamięć o niej zachowała się aż do naszych czasów.
Tak wielka była bowiem cześć, jaką cieszyła się wśród wiernych i sług Kościoła, że już w roku jej śmierci miejscowy ordynariusz polecił wszcząć proces informacyjny. Jednak akta tego procesu, gdy następnie przewożono je do Rzymu, jak się wydaje, zaginęły na morzu. Ponieważ jednak sława jej świętości trwała nieprzerwanie przez kolejne wieki, a pod koniec ubiegłego stulecia odnaleziono wreszcie jeden egzemplarz tych dokumentów, w roku 1902 ustanowiono nowy proces w sprawie utrzymującej się opinii o jej świętości. Następnie sama sprawa została wprowadzona do rozpoznania przez Świętą Kongregację Obrzędów dnia 13 czerwca 1917 roku, a dochodzenia apostolskie zakończono po sześciu latach.
Dnia 8 lutego 1966 roku odbyło się w tejże Kongregacji zgromadzenie zwane przedprzygotowawczym. Następnie — zgodnie z nowym porządkiem Kongregacji do spraw Świętych — odbyły się kolejne zebrania konsultorów, aż wreszcie nasz poprzednik, papież Paweł VI, polecił wydać dekret i ogłosić dnia 23 maja Roku Świętego 1975, że istnieje pewność co do cnót teologalnych i kardynalnych oraz z nimi związanych, które służebnica Boża Anna od Aniołów Monteagudo praktykowała w stopniu heroicznym. My zaś dnia 5 lutego 1981 roku, podczas audiencji udzielonej naszemu czcigodnemu bratu, kardynałowi prefektowi Kongregacji do spraw Świętych, przyjęliśmy i zatwierdziliśmy rozstrzygnięcie podjęte na posiedzeniu plenarnym kardynałów dotyczące cudu, wymaganego do tej beatyfikacji i należycie potwierdzonego.
Chodzi mianowicie o szybkie, całkowite i trwałe aż do śmierci uzdrowienie pani Marii Verge de Jarrin, matki rodziny, urodzonej w tym samym mieście Arequipa. Cierpiała na zaawansowanego gruczolakoraka, który obejmował trzon macicy i dawał liczne przerzuty do innych narządów miednicy. Wobec tego wszyscy lekarze, nie widząc możliwości leczenia, uznali jej stan za beznadziejny. Ona jednak, gorliwie się modląc, powierzyła się Annie od Aniołów. Za jej wstawiennictwem — ku zdumieniu tych samych lekarzy — w czasie krótszym niż dwa dni, bez żadnej terapii, nastąpiła najpierw poprawa, a następnie całkowite uzdrowienie. Już w następnym miesiącu mogła powrócić do swoich obowiązków, a przez ponad trzydzieści lat żyła całkowicie wolna od tej choroby.
Gdy więc nadarzyła się dla nas tak stosowna sposobność podczas pasterskiej podróży do Kościoła w Peru — który Anna od Aniołów ubogaciła świętością swojego życia dominikańskiego — postanowiliśmy, aby w trakcie tej podróży nawiedzić jej rodzinne miasto i osobiście dokonać obrzędu beatyfikacji.
Dziś zatem rano, podczas uroczystej celebracji Eucharystii, w obecności niezliczonej rzeszy pasterzy Kościoła i wiernych, po liturgii słowa, wysłuchawszy prośby czcigodnego brata Fernanda Vargas Ruiz de Somocurcio, arcybiskupa Arequipy, oraz krótkiego przedstawienia życia służebnicy Bożej, jej cnót i dzieł, przystąpiliśmy do wypowiedzenia formuły beatyfikacyjnej w języku hiszpańskim:
„Spełniając życzenie naszego brata Fernanda Vargas Ruiz de Somocurcio, arcybiskupa Arequipy, oraz wielu innych braci w biskupstwie i licznych wiernych, po wysłuchaniu opinii Świętej Kongregacji do spraw Świętych, naszą władzą apostolską ogłaszamy, że czcigodna służebnica Boża Ana de los Ángeles Monteagudo może odtąd być nazywana błogosławioną, a jej wspomnienie może być obchodzone w miejscach i w sposób określony przez prawo dnia 10 stycznia, w dniu jej narodzin dla nieba. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
Następnie zanosiliśmy do Boga modlitwy za wstawiennictwem tej nowej błogosławionej, pobożnie ją wzywając. Przywołaliśmy jej życie pokuty i kontemplacji, miłość bliźniego oraz wytrwałą wierność, a wraz z całym Kościołem w Peru bardzo się radowaliśmy z tego nowego świadectwa świętości oraz z nowego wezwania do coraz wierniejszego i gorliwszego realizowania powołania chrześcijańskiego.
Na końcu postanowiliśmy sporządzić niniejszy list jako trwałe świadectwo tego wydarzenia i zarządzamy, aby wszystko, co w nim zostało ogłoszone i postanowione, zachowało swoją moc na przyszłość, bez względu na jakiekolwiek przeciwne okoliczności.
Dane w Arequipie w Peru, pod pierścieniem Rybaka, dnia 2 lutego, w święto Ofiarowania Pańskiego, roku 1985, w siódmym roku naszego pontyfikatu.
AUGUSTINUS Kard. CASAROLI
sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana