1985.06.23 – Rzym – Jan Paweł II, «Venite, Benedicti». List Apostolski w którym Czcigodnemu Słudze Bożemu Piotrowi Friedhofenowi przyznaje się godność Błogosławionych

 

Jan Paweł II

«VENITE, BENEDICTI». LIST APOSTOLSKI W KTÓRYM CZCIGODNEMU SŁUDZE BOŻEMU PIOTROWI FRIEDHOFENOWI PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH

Rzym, 23 czerwca 1985 r.

 

Na wieczną rzeczy pamiątkę. – „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźmijcie w posiadanie królestwo przygotowane wam od założenia świata” (Mt 25, 34). Te słowa Syn Człowieczy wypowie do tych, którzy w swoim ziemskim życiu rozpoznali Go w ubogich i potrzebujących oraz przyszli Mu z pomocą w osobach potrzebujących i cierpiących; do nich bowiem powie: „Zaprawdę powiadam wam: wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (tamże, 25, 40). Przykazanie miłości bliźniego, tak ściśle złączone z miłością Boga, nie może być spełniane jedynie słowem, lecz czynem i prawdą (por. 1 J 3, 18), jest najważniejszym z przykazań, jakie Chrystus dał swoim uczniom: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” (J 13, 34). Do tych, którzy, wspierani łaską Bożą, wiernie i święcie zachowali to przykazanie Pana, należy bez wątpienia zaliczyć czcigodnego Sługę Bożego Piotra Friedhofena, który jak dobry Samarytanin (por. Łk 10, 30–35) pochylał się nad wszystkimi przygniecionymi ciężarem cierpienia, tak iż troską i starannością — a raczej, jak to właściwe świętym, przez miłosierną służbę — przekazywał im słodycz Bożej miłości i oświecał ich światłem Odkupiciela.

Urodził się on w Weitersburgu, niedaleko Koblencji, 25 lutego 1819 roku jako syn Petera Friedhofena i Anny Marii Klug, ludzi ubogich, lecz pobożnych; oni jednak zmarli przedwcześnie, pozostawiając chłopca sierotą i w wielkiej biedzie. W kwietniu 1832 roku po raz pierwszy przyjął Eucharystię. Następnie, 10 maja następnego roku, został umocniony do zmagań życia sakramentem bierzmowania. Po ukończeniu szkoły elementarnej w latach 1834–1837 podjął naukę zawodu kominiarza, wykonując tę pracę razem ze swoim starszym bratem Jakobem. W ten sposób od najmłodszych lat, na wzór Syna Bożego, zdobywał codzienny chleb ciężką pracą. Gdy miał około dwudziestu lat, stał się wspólnikiem brata — zarówno w pracy, jak i w utrzymaniu rodziny. Ta ciężka praca, którą przemieniał w służbę Bogu, nie przeszkadzała mu jednak w gorliwym rozwijaniu życia duchowego: całym sercem oddawał się Bogu, życiu cnotliwemu, modlitwie i trosce o zbawienie bliźnich. Był bardzo gorliwy w praktykach religijnych; długo rozważał Pismo Święte, a Najświętszą Maryję Pannę, najczystszą Matkę Chrystusa, czcił jak syn, śpiewając jej pieśni nawet podczas czyszczenia kominów i zachęcając do tego swoich rówieśników. W 1842 roku objął pracę kominiarza w całej gminie Vallendar, jednak z powodów zdrowotnych w 1845 roku musiał z niej zrezygnować. Ponieważ jego serce skłaniało się ku życiu wewnętrznemu, udał się do klasztoru Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela w Wittem w Holandii, gdzie przez krótki czas doświadczył życia zakonnego. Nie rozpoznał jednak w nim swojego powołania.

Po śmierci brata, poruszony współczuciem, podjął się utrzymania jego wdowy i dzieci, których został oficjalnym opiekunem. W związku z tym przejął także po nim pracę kominiarza w Ahrweiler. Ponieważ jednak podjęte obowiązki były zbyt ciężkie, w 1850 roku zrezygnował z tej pracy. Jako człowiek głęboko przejęty misją Kościoła i troską o bliźnich, już od młodości nie pomijał żadnej okazji, aby współpracować z duszpasterzami, zachęcać młodych do życia Ewangelią i prowadzić ich ku doskonałości chrześcijańskiej.

W tym celu, we współpracy z proboszczem w Vallendarze, zgromadził wokół siebie grupę młodych ludzi, którzy podzielali jego ideały i poważnie zobowiązywali się dążyć do świętości oraz zabiegać o chwałę Boga i nawrócenie grzeszników: przez praktykowanie cnót chrześcijańskich, takich jak pokora, czystość i posłuszeństwo, przez sakramenty pokuty i Eucharystii, przez szczególną pobożność wobec Matki Bożej oraz nabożeństwo do św. Alojzego Gonzagi. W ten sposób powstało Stowarzyszenie św. Alojzego, które, prowadzone przez Piotra, rozprzestrzeniło się także na inne regiony i zostało zatwierdzone przez biskupa Trewiru.

Po różnych trudnościach i doświadczeniach tej wspólnoty, a także dzięki roztropnej radzie pobożnego kapłana Antona Josepha Liehs, zrozumiał w końcu, do czego wzywa go Bóg. Postanowił prowadzić życie bardzo surowe, na wzór świętych, nieustannie wychwalać Maryję i okazywać żywą miłość, zwłaszcza wobec chorych. Ufając Bożej Opatrzności i opiece Najświętszej Maryi Panny, wsparty wytrwałą modlitwą i posłuszny wskazaniom przełożonych kościelnych, po wielu trudnościach i doświadczeniach założył Zgromadzenie Braci Miłosierdzia pod wezwaniem Maryi Wspomożycielki. Zgromadzenie to zostało kanonicznie erygowane w 1852 roku w Koblencji przez biskupa Wilhelma Arnoldiego i miało na celu opiekę nad chorymi.

Wcześniej jednak, wraz z dwoma towarzyszami, w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny 1851 roku przyjął habit zakonny, a 14 marca następnego roku całkowicie oddał się Bogu, składając śluby wobec kapłana Philippa De Lorenzi, który od początku rozwoju instytutu wiernie go wspierał. Instytut ten uzyskał ostateczne zatwierdzenie Kościoła w 1926 roku.

Od chwili złożenia ślubów aż do śmierci czcigodny Sługa Boży roztropnie kierował swoim zgromadzeniem, które z Bożą pomocą szybko rozszerzyło swoją działalność na inne miejsca. Jako człowiek prosty i ubogi, wierny Ewangelii, przede wszystkim szukał królestwa Bożego i jego chwały, podejmując zawsze to, co służyło ubogim i potrzebującym. W ten sposób dał jasne świadectwo naśladowania Chrystusa, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć” (Mt 20, 28) i utożsamienia się z potrzebującymi. Choć uważał się za najmniejszego, siłę do działania czerpał z głębokiej jedności z Bogiem, z posłuszeństwa Jego woli, z żywej pobożności wobec Ojca niebieskiego, Eucharystii i Matki Chrystusa, a przede wszystkim z krzyża. Mimo wewnętrznego światła, zawsze z pokorą zasięgał rady ludzi roztropnych i ich słuchał. Trudy, ubóstwo i przeciwności, które towarzyszyły jego życiu od dzieciństwa, ukształtowały go, czyniąc go wrażliwym na potrzeby innych, życzliwym i wielkodusznym, a także wolnym od przywiązania do rzeczy ziemskich i pełnym ufności w łaskę Bożą.

Wytrwale trwając na modlitwie, przezwyciężał trudności stojące na drodze jego powołania, czerpiąc siłę ze słów Chrystusa: „Wszystko, o co w modlitwie z wiarą prosić będziecie, otrzymacie” (Mt 21, 22). I mówił: „Na tych słowach opieram całą swoją ufność, bo całe Pismo Święte wzywa nas do wiary w Boga; temu, kto wierzy, wszystko jest obiecane”. Pozostał wierny swojemu postanowieniu aż do końca, starając się być dla wszystkich i wzrastając w cnotach aż do śmierci. Ta zaś nadeszła w Koblencji 21 grudnia 1860 roku. Przeczuwał ją wcześniej, pisząc: „Obym w dzień Narodzenia Pańskiego mógł śpiewać z aniołami w niebie: Chwała na wysokości Bogu”. Przygotowany na spotkanie z Bogiem, którego kochał i któremu wiernie służył, przyjął sakramenty i odszedł, wspierany modlitwą swoich duchowych synów.

Jego pogrzeb zgromadził licznych wiernych i przedstawicieli władz, mimo surowej zimy, a pamięć o jego świętości przetrwała. Dlatego w 1927 roku w diecezji Trewiru rozpoczęto proces beatyfikacyjny. Po dokładnym zbadaniu dokumentów przygotowano opracowanie o jego życiu i cnotach, a następnie przeprowadzono odpowiednie postępowanie. 24 września 1983 roku ogłosiliśmy dekret o heroiczności jego cnót. Po zatwierdzeniu cudu — uzdrowienia Johanna Haina, przypisywanego jego wstawiennictwu — 14 grudnia 1984 roku, otworzyła się droga do beatyfikacji, którą wyznaczyliśmy na 23 czerwca 1985 roku, razem z beatyfikacją Benedykta Menni.

Dziś więc w Rzymie, w Bazylice św. Piotra, wobec licznych wiernych, zwłaszcza z Niemiec, podczas uroczystej celebracji wypowiedzieliśmy następującą formułę beatyfikacyjną:

„Spełniając życzenia naszych braci: Angela Suquia Goicoeche, arcybiskupa Madrytu, Hermanna Iosepha Spital, biskupa Trewiru, oraz wielu innych braci w biskupstwie i licznych wiernych, za radą Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, naszą władzą apostolską zezwalamy, aby czcigodni słudzy Boży Benedykt Menni i Piotr Friedhofen byli odtąd nazywani błogosławionymi, a ich wspomnienie mogło być obchodzone co roku w miejscach i w sposób przewidziany prawem: Benedykta Menni dnia 24 kwietnia, Piotra Friedhofena dnia 21 grudnia. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

Następnie przedstawiliśmy nowo ogłoszonych Błogosławionych jako wzory życia chrześcijańskiego i z ufnością wzywaliśmy ich wstawiennictwa. Niech to wydarzenie przyniesie Kościołowi błogosławione owoce. To wszystko, co postanowiliśmy, niech pozostaje na zawsze w mocy, bez względu na jakiekolwiek przeciwne postanowienia.

Dan w Rzymie, u św. Piotra, pod pierścieniem Rybaka, dnia 23 czerwca 1985 roku, w siódmym roku naszego pontyfikatu.

AUGUSTINUS Kard. CASAROLI
sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

Wpisy powiązane

2005.04.01 – Watykan – Jan Paweł II, Zawierzam Maryi Ojczyznę, Kościół i siebie samego. List do Generała Paulinów z okazji 350. rocznicy cudownej obrony Klasztoru Jasnogórskiego

2005.03.10 – Rzym – Jan Paweł II, Przesłanie do uczestników Kapituły Generalnej Zgromadzenia Księży Marianów

2005.02.14 – Watykan – Jan Paweł II, Pozostała wierna swemu posłannictwu. List do biskupa Coimbry po śmierci S. Łucji dos Santos, OCD.