Jan Paweł II
BÓG CAŁKOWICIE ZAWŁADNĄŁ JEGO DUCHEM. LIST DO PREPOZYTA GENERALNEGO ZAKONU KLERYKÓW REGULARNYCH SOMASKICH Z OKAZJI PIĘĆSETLECIA URODZIN ZAŁOŻYCIELA ŚW. HIERONIMA EMILIANI
Watykan, 11 stycznia 1986 r.
Do Wielebnego Ojca Pierina Moreno,
prepozyta generalnego Zakonu Kleryków Regularnych Somaskich.
1. Pięćset lat temu urodził się w Wenecji św. Hieronim Emiliani: ta rocznica skłania nas do refleksji nad tym, w jaki sposób Bóg posłużył się człowiekiem prostym, który oddał Mu się bez zastrzeżeń, jako narzędziem do pomnażania swojej chwały i uczynił go znakiem miłości, jaką darzy swoje dzieci, zwłaszcza najbardziej opuszczone. Dlatego też, uczestnicząc w radości Zakonu Kleryków Regularnych Somaskich oraz innych rodzin zakonnych, które idą za świętym jako swoim przewodnikiem i wzorem, korzystamy z nadarzającej się okazji, aby wyrazić, jak wielkim szacunkiem Kościół darzy dzieło apostolskie, które podejmują oraz wypowiedzieć uczucia, jakie budzi w nas to wydarzenie. Zachęcamy ich usilnie, aby trwali na drodze przez niego wytyczonej i wszędzie rozpalali płomień ewangelicznej miłości, którym płonął św. Hieronim, ojciec i schronienie ubogich.
Droga przez niego przebyta zachwyciła jego współczesnych i nie przestaje pociągać także ludzi naszych czasów. Po tym jak w roku 1511, podczas wojny zwanej „Ligą w Cambrai”, został uwolniony z więzienia za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny, spodobało się najłaskawszemu Bogu poruszyć jego serce i pociągnąć świętymi natchnieniami ku sobie, odrywając go od spraw świata. Poświęcił się wtedy ze wszystkich sił prowadzeniu życia prawdziwie chrześcijańskiego i dążeniu do własnej doskonałości duchowej.
Gdy Bóg całkowicie zawładnął jego duchem, Pan dał mu sposobność „jeszcze bardziej naśladować Chrystusa, swojego nowego wodza” (Vita del clarissimo Signor Girolamo Miani gentil huomo venetiano). Okazją tą było spotkanie z ubogimi podczas klęski głodu, która w roku 1528 dotknęła Włochy. Tysiące ludzi schroniło się wtedy w Wenecji, aby uciec od głodu. Widząc tych ubogich błąkających się po mieście, Hieronim został głęboko poruszony słowami Ewangelii: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz i rozdaj ubogim . . . potem przyjdź i chodź za Mną” (Mt 19, 21). W ciągu kilku dni rozdał w jałmużnie wszystkie posiadane pieniądze, sprzedał całe wyposażenie swojego domu, aby pomóc ubogim: dawał im pożywienie, przyodziewał ich, bronił, przyjmował do swojego domu, leczył i pocieszał chorych, a nocą grzebał ciała porzucone na ulicach.
Szczególną troską otoczył następnie chłopców i dziewczęta, którzy pozostali sierotami i byli pozbawieni wszelkiej pomocy. Założył więc w Wenecji pierwszy sierociniec.
Z pomocą św. Kajetana z Thieny oraz Giovanniego Pietra Carafy, który później został papieżem pod imieniem Pawła IV, dojrzewała w nim myśl, aby całkowicie dzielić życie z ubogimi; przywdział ich strój, zamieszkał razem z nimi i nie wstydził się prosić dla nich o jałmużnę, a swoją własną siedzibę opuścił z postanowieniem, by nigdy już do niej nie powrócić.
2. Z woli Bożej wyruszył następnie nowymi drogami: w roku 1532 został wezwany do Bergamo przez biskupa tego miasta, aby zorganizować dzieła miłosierdzia w tej diecezji; tam więc poświęcił się zbawczej działalności na rzecz sierot, chorych, wdów i kobiet upadłych.
Na wsi napotkał inną formę ubóstwa: ignorancję religijną. Zorganizował więc prawdziwe misje katechetyczne, do prowadzenia których posługiwał się także swoimi wychowankami jako nowymi apostołami Ewangelii. Pod koniec roku 1533 opuścił Bergamo i podjął te same dzieła w Mediolanie, Como, Pawii, Brescii i Weronie. W roku 1534 osiadł w małej miejscowości Somasca, gdzie żył, pomagając sierotom i ubogim, opiekując się chorymi, nauczając katechizmu wieśniaków, w całkowitym ubóstwie, pokucie, samotności i kontemplacji rzeczy Bożych. W styczniu 1537 roku, opiekując się dotkniętymi zarazą, sam zapadł na tę chorobę, wskutek której zmarł w Panu w nocy z 7 na 8 lutego. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Idźcie za Chrystusem, służcie ubogim. Jezus, Maryja!”.
Dnia 14 marca 1928 roku papież Pius XI, szczęśliwej pamięci, ogłosił św. Hieronima Emiliani „powszechnym patronem sierot i opuszczonej młodzieży”. Tak więc jego bezgraniczna miłość i jego wstawiennictwo u Boga rozciągają się słusznie także na chłopców i dziewczęta naszych czasów, którzy znajdują się w sytuacji niedostatku. Pobudzany naglącymi potrzebami ubogich i realiami codziennego życia, święty nieustannie czerpał natchnienie z Ewangelii, starając się prowadzić człowieka do Boga poprzez troskę zarówno o jego warunki materialne, jak i duchowe. Dla niego człowiek urzeczywistnia się w swoim życiu chrześcijańskim, które powinno ożywiać wszystkie etapy wychowania, uwzględniając naturalne skłonności i odpowiedzialnie wspierając rozwój darów udzielonych każdemu przez Ojca niebieskiego. Św. Hieronim całkowicie oddał się temu dziełu, przekazując innym niezwykłą miłość, która rodzi się z miłości do Boga i nią się karmi, która wymaga wierności, gotowości do ofiary i oddania aż do śmierci; miłość pełną zrozumienia i uwagi, a zarazem mocną i zdolną pobudzać do wypełniania obowiązków. Do wszystkich więc, którzy pracują na polu wychowania, kierujemy naszą ojcowską zachętę, aby szli za tym mistrzem i z całego serca miłowali dzieci, którym się poświęcają, aż do oddania za nie własnego życia, jak uczynił św. Hieronim.
3. Ten niezwykły człowiek jest założycielem zakonu Ojców Somaskich. Gdy rozpoczął swoją działalność na rzecz sierot, przekonał się, że potrzebuje osób całkowicie dyspozycyjnych i przygotowanych do tego dzieła, niezwiązanych innymi zobowiązaniami, tak jak on sam ogołocił się ze wszystkiego. Z kapłanów i świeckich, którzy – poruszeni Duchem Pana i pociągnięci jego przykładem – przyłączyli się do niego, powstało „Towarzystwo sług ubogich”, które w roku 1540 zostało zatwierdzone przez papieża Pawła III, a w roku 1568 włączone przez papieża św. Piusa V do zakonów kleryków regularnych. Na miesiąc przed śmiercią św. Hieronim wyznaczył swoim synom następującą regułę życia: ofiarowali się Chrystusowi, mieszkają w Jego domu, spożywają Jego chleb i nazywają się „sługami ubogich” Chrystusa. Aby być wiernymi temu powołaniu, powinni być pełni miłości, pokory, łagodności, dobroci, cierpliwości, wyrozumiałości wobec ludzkiej słabości, gorliwości o zbawienie grzeszników, pobożności, umartwienia, ubóstwa, czystości, posłuszeństwa regułom życia chrześcijańskiego i pasterzom Kościoła oraz gorącego pragnienia pociągania ludzi do Boga.
Poruszony miłością, którą płonął jego założyciel, zakon rozszerzył następnie zakres swojej działalności i oprócz opieki nad sierotami i opuszczoną młodzieżą przyczynił się do zakładania seminariów w diecezjach zgodnie z postanowieniami Soboru Trydenckiego, do wychowania i kształcenia młodzieży w szkołach i kolegiach oraz do troski o dusze w parafiach i w posłudze kapłańskiej. W tym stuleciu zakon przekroczył granice Włoch i założył domy w Hiszpanii, w Ameryce Południowej, Środkowej i Północnej. Powstały również inne rodziny zakonne, które czerpią z charyzmatu św. Hieronima.
Drodzy synowie św. Hieronima Emiliani! Zachęcamy was, abyście na drodze waszego ziemskiego pielgrzymowania mieli zawsze przed oczyma fundamenty waszego zakonu, „jaśniejące świętością i doskonałością życia” (por. Fonti per la storia dei Somaschi, 7, p. 11). Jak zwykł was zachęcać wasz ojciec, ufajcie najłaskawszemu Panu i pokładajcie nadzieję jedynie w Nim, ponieważ wszyscy, którzy Mu ufają, nie będą zawstydzeni na wieki. Pan napełni was wtedy swoją miłością i nadal będzie w was uwielbiony przez waszego drogiego i tak bardzo umiłowanego ojca. Aby zaś łatwiej zasłużyć na otrzymanie tej łaski, oddawajcie szczerą cześć Matce łask, która uwolniła św. Hieronima z więzów spraw doczesnych.
4. Ten święty – jak już wspomnieliśmy – swoim przykładem rozpalił miłość do najmniejszych braci Chrystusa także w sercach wielu świeckich. Oni to, ożywieni gorliwym pragnieniem prawdziwie chrześcijańskiego życia, tworzyli stowarzyszenia zwane po włosku „Compagnie”, które przyjmowały w swoje szeregi ludzi z różnych warstw społecznych. Ich celem było kształtowanie autentycznych chrześcijan według Ewangelii poprzez intensywne życie religijne oraz gorliwe praktykowanie dzieł miłosierdzia wobec ubogich i opuszczonych. Szczególnie przyczynili się oni do powstania we Włoszech szkół nauki chrześcijańskiej, które w znacznym stopniu przyczyniły się do odnowy religijnej narodu włoskiego w XVI wieku. Dziś, w świetle Soboru Watykańskiego II, także wierni, którzy nie należą do stanu duchownego ani zakonnego, mają większą świadomość powołania do uczestnictwa w misji uświęcania świata i do ukazywania Chrystusa świadectwem życia oraz światłem swoich czynów. Wspaniały przykład św. Hieronima Emiliani, świeckiego i przewodnika świeckich, niech pomaga im głębiej zrozumieć słowa Chrystusa, który chciał utożsamić się z najmniejszymi ze swoich braci, i niech pobudza ich do zaangażowania w dzieła mające na celu łagodzenie ludzkich potrzeb, dzieła szczególnie cenione przez Kościół.
Jeśli zatem spojrzymy na duchową drogę św. Hieronima, jawi się on jako święty zdolny przemawiać do ludzi naszych czasów. Jakby zwracał się do nich, zachęcając, by ze szczerą miłością obejmowali i czynami wspierali tych, którzy znajdują się w potrzebie, zwłaszcza najmniejszych. Niech obchody piątego stulecia jego narodzin sprawią, aby na nowo rozbłysło światło, które rozpala, oświeca i prowadzi lud Boży!
Gdy te uczucia rozbrzmiewają w naszym sercu, z całego serca udzielamy tobie, umiłowany synu oraz wszystkim twoim współbraciom błogosławieństwa apostolskiego, które pragniemy rozszerzyć także na wszystkie inne rodziny zakonne, mające św. Hieronima za mistrza życia.
W Watykanie, dnia 11 stycznia 1986 roku.
JAN PAWEŁ PP. II
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana