Jan Paweł II
BULLA KANONIZACYJNA, MOCĄ KTÓREJ BŁOGOSŁAWIONY FRANCISZEK ANTONI FASANI, KAPŁAN PROFES ZAKONU BRACI MNIEJSZYCH KONWENTUALNYCH ZALICZONY JEST W POCZET ŚWIĘTYCH
Rzym, 13 kwietnia 1986 r.
Jan Paweł II, Biskup, Sługa Sług Bożych, na wieczną rzeczy pamiątkę
„Będzie nazwany wielkim w królestwie niebieskim” — mówi Pan w Kazaniu na Górze o błogosławieństwach — ten, kto wypełni przykazania Pańskie i tak nauczać będzie ludzi (por. Mt 5, 19); a więc ten, kto stał się sprawiedliwym przed Bogiem, żyjąc według ducha ewangelicznych błogosławieństw. Kto bowiem tak zachowuje wolę Bożą i uczy jej zachowywania, ten w pełni uczestniczy w misterium zbawienia, którego dokonał nasz Odkupiciel Jezus Chrystus przez to, co „czynił i czego nauczał” (Dz 1, 1) dla chwały Ojca i zbawienia świata. Do osiągnięcia prawdziwej wielkości i godności chrześcijańskiej powołany jest każdy mocą łaski Ducha Świętego.
Ową wielkość i godność okazali wspaniale i doskonale osiągniętą ci, którzy wiedli życie ewangeliczne, a w których najwyższa władza Kościoła rozpoznała i uznała chrześcijańskie cnoty praktykowane w stopniu heroicznym, dlatego też przyznała im cześć ołtarzy, zaliczając ich w poczet Świętych. Ich cnoty jasno bowiem wskazują, że każdy z nich, żyjąc zgodnie ze szczególnymi warunkami otrzymanego od Boga powołania i posłannictwa, był pobudzany tą doskonałą miłością ewangeliczną, która jest pierwszym i największym przykazaniem, źródłem i pokarmem wszystkich pozostałych przykazań. Wszyscy ponadto, przykładem życia, a wielu także jako słudzy Ewangelii, wspaniale i skutecznie zaświadczyli o nauce Chrystusa Odkupiciela i tajemnicy paschalnej.
Tak również, odpowiadając doskonale na łaskę Ducha Świętego oraz na szczególne powołanie zakonne i kapłańskie, „wielkim w królestwie niebieskim” stał się błogosławiony Franciszek Antoni Fasani, zakonnik Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, którego świetlana pamięć zawsze pozostawała żywa i otaczana czcią, szczególnie w jego Zakonie Franciszkańskim, jak również w regionach południowych Włoch.
Nasz Poprzednik Pius XII, błogosławionej pamięci, który wyniósł Czcigodnego Franciszka Antoniego Fasaniego do czci ołtarzy, zaliczając go do grona Błogosławionych dnia 15 kwietnia 1951 roku, w Liście Apostolskim wydanym tego samego dnia (AAS 43 [1951], s. 270-274), chciał wyraźnie ukazać, że właśnie cnoty praktykowane przez Błogosławionego zgodnie z jego osobistym powołaniem stały się fundamentem jego chwały i ewangelicznej wielkości, skoro w jego życiu „ubóstwo i pokora zajmują miejsce bogactwa i chwały”; chciał też wydobyć na światło dzienne następującą cechę męża Bożego: „z natury oraz dzięki szczególnemu darowi z wysoka był wyjątkowo uzdolniony do przepowiadania; dzięki tej działalności, przemierzając niemal cały region, zebrał bardzo obfity plon”.
Także My dzisiaj, przyznając błogosławionemu Franciszkowi Antoniemu Fasani godność Świętych, jesteśmy przekonani, że przedstawiamy całemu Kościołowi wybitny i autentyczny wzór życia chrześcijańskiego, zakonnego i kapłańskiego, który zasłużył na tę prawdziwą wielkość obiecaną przez Pana temu, „kto wypełni przykazania i będzie ich nauczał”. Ufamy ponadto, że świadectwo, jakie ten Błogosławiony dał swoim życiem Chrystusowi Odkupicielowi i Jego Ewangelii, wraz ze świadectwem wszystkich Świętych w niebie, będzie jaśnieć w świecie i w Kościele, aby obecne i przyszłe pokolenia były pobudzane do życia według tych samych zasad ewangelicznych i według nich kształtowały swoje życie.
Franciszek Antoni Fasani urodził się w Lucerze, starożytnym i znaczącym mieście Daunii w północnej Apulii, dnia 6 sierpnia 1681 roku. Cztery dni później został ochrzczony i otrzymał imiona Donato, Giovanni Nicola. Wzrastał po chrześcijańsku dzięki przykładowi i zachętom pobożnych rodziców. Ze względu na wyjątkowe zdolności umysłu i dobroć charakteru został skierowany do nauki przy klasztorze Braci Mniejszych Konwentualnych znajdującym się w jego mieście, gdzie dostrzegł pierwsze oznaki powołania zakonnego i kapłańskiego. Następnie został przyjęty do tego Zakonu i odbył nowicjat w klasztorze na Monte Sant’Angelo, przyjmując imię Franciszek Antoni. Profesję zakonną złożył w roku 1696. Później odbywał studia humanistyczne i filozoficzne w różnych klasztorach swojej prowincji zakonnej pod wezwaniem św. Anioła oraz prowincji neapolitańskiej. Trzyletnie studia teologiczne rozpoczął w klasztorze w Agnone i poprosił, by pozwolono mu kontynuować je w Studium Generalnym w Asyżu, blisko grobu Serafickiego Ojca Franciszka, ufając, że tam łatwiej i głębiej będzie mógł oddać się dalszej formacji zakonnej i kapłańskiej, odpowiadając gorliwie na łaskę powołania.
Prośba młodego zakonnika została przyjęta, uwzględniono bowiem jego szczególne uzdolnienia do studiów świętych oraz prawość życia, którą zgodnie podziwiali zarówno przełożeni, jak i współbracia. W Asyżu Franciszek Antoni, prowadzony przez roztropne kierownictwo duchowe ojca Antonia Marchesellego, przygotował się do święceń kapłańskich, które przyjął dnia 19 września 1705 roku. Ukończył trzyletni kurs teologii i rozpoczął studia akademickie celem uzyskania stopnia doktora, a zarazem podjął posługę słowa, głosząc — z wielkim pożytkiem duchowym — kazania wielkopostne w miejscowości Palazzo w roku 1707.
Franciszek Antoni osiągnął już pełną dojrzałość formacji i słusznie można go było uznać — używając słów św. Pawła — za „człowieka Bożego doskonałego, przysposobionego do każdego dobrego czynu” (2 Tm 3, 17), gdy w roku 1707, z polecenia przełożonych zakonnych, powrócił do rodzinnego miasta, powrócił do rodzinnego miasta, aby wykładać filozofię w zakonnym studium w Lucerze. Tam, po dwóch latach pełnienia obowiązków wykładowcy, uzyskał stopień doktora teologii i został mianowany „mistrzem świętej teologii”. Od tego czasu współbracia i lud zawsze nazywali go „Ojcem Magistrem”, a tym mianem do dziś określa się go w Lucerze, szczególnie dla podkreślenia jego wybitnego kierownictwa duchowego.
Mianowany przełożonym zakonnego studium w Lucerze, Franciszek Antoni uzyskał zgodę, by przez trzy lata przebywać w pobliskim eremie w Alberonie, gdzie intensywniej oddawał się życiu duchowemu, pragnąc pogłębić swoje zjednoczenie z Bogiem i oprzeć przyszłą posługę kapłańską na solidnym przygotowaniu wewnętrznym. W ten sposób ugruntował w sobie harmonijną jedność ducha zakonnego i apostolskiego, które stało się trwałą cechą jego życia
W roku 1712 Franciszek Antoni zakończył to szczególne doświadczenie, aby w duchu służby podjąć nowy obowiązek przełożonego klasztoru w Lucerze, powierzony mu przez zakon. Później jeszcze wielokrotnie sprawował ten urząd, a przez trzy lata był również prowincjałem prowincji św. Michała Archanioła obejmującej Apulię i Molise. W wykonywaniu tych odpowiedzialnych zadań zawsze kierował się wyjątkową mądrością, roztropnością i miłością, starając się przede wszystkim słowem i przykładem rozwijać wśród współbraci życie ewangeliczne i apostolskie zgodne z duchem św. Franciszka. Duch Serafickiego Ojca objawiał się w jego życiu tak wyraźnie i żywo, że współbracia widzieli w nim wzór własnego powołania, a wierni z Lucery podziwiali w nim niemal obraz samego św. Franciszka.
On sam, pokorny i ubogi, kochał Boga z serafickim żarem; przez wierne zachowywanie rad ewangelicznych, które ślubował w posłuszeństwie, czystości i ubóstwie, coraz głębiej uczestniczył w misterium Chrystusa i osiągnął tak głębokie zjednoczenie z Bogiem, że kontemplował Go i nieustannie przyzywał jako «najwyższą miłość, bezmiar miłości, miłość nieskończoną, miłość wieczną”. Szczególnie pociągała go kontemplacja Bożej miłości obecnej w misterium Męki Pańskiej i Eucharystii; starał się uczestniczyć w tych dwóch misteriach przez surową pokutę oraz codzienne składanie siebie w ofierze razem z Ofiarą eucharystyczną. W miłości Boga widział także źródło zbawczego planu, przez który Niepokalana Dziewica Maryja, Matka Odkupiciela, została dana odkupionym jako Matka duchowa, a wszyscy ludzie zostali wezwani do tworzenia jednej rodziny dzieci Ojca niebieskiego, by żyć między sobą jak bracia w Chrystusie.
Ten sam seraficki żar pobudzał go stale również w pełnieniu posługi duszpasterskiej jako gorliwego sługi Ewangelii. W decyzji przełożonych, którzy po ukończeniu formacji posłali go do pracy apostolskiej w rodzinnych stronach, dostrzegał wolę Bożą powierzającą mu konkretną misję wobec chrześcijańskiego ludu jego ojczystej ziemi. Wszystkie swoje działania duszpasterskie dostosowywał do potrzeb wiernych tamtego regionu.
Liczne były dzieła duszpasterskie i uczynki miłosierdzia, którym ten godny sługa Pański oddawał się z niestrudzoną gorliwością, jednak w centrum każdego działania apostolskiego stawiał Misterium Eucharystii. Zamysł ten wyraźnie ujawniał się zarówno w wielkim skupieniu, z jakim codziennie sprawował Ofiarę Mszy świętej — w której dla własnego pożytku duchowego uczestniczyło wielu wiernych — jak i w żarliwości, z jaką wszystkim wpajał ducha wiary i miłości wobec liturgii eucharystycznej, zachęcając także do pełnego w niej uczestnictwa tych, którzy znajdowali się w odpowiedniej dyspozycji.
Ze szczególną gorliwością oddawał się posłudze słowa, rozumiejąc jej znaczenie dla dobra i wzrostu ludu Bożego. Niemal bez przerwy poświęcał się przepowiadaniu: zarówno dlatego, że przynaglało go pragnienie przekazywania prawdy ewangelicznej i nauki wiary w swoim kościele zakonnym, zwłaszcza w dni świąteczne i w okresach poprzedzających uroczystości liturgiczne, jak i dlatego, że odpowiadał na liczne prośby tych, którzy pragnęli słuchać jego starannie przygotowanych kazań, szczególnie w czasie Wielkiego Postu, podczas misji ludowych, rekolekcji i ćwiczeń duchowych. Dzięki temu prostemu, ewangelicznemu i skutecznemu przepowiadaniu, potwierdzonemu przykładem życia męża Bożego, wierni Lucery oraz całej Daunii i Molise otrzymywali obfite światło wiary oraz mocne wezwanie do nawrócenia i świętości.
Franciszek Antoni otaczał szczególną troską i czcią kult Najświętszej i Niepokalanej Dziewicy Maryi, zarówno w posłudze słowa, jak i w swoim życiu duchowym. Wiara w tajemnicę Bożego macierzyństwa Maryi stanowiła fundament jego gorącej i synowskiej pobożności wobec Tej, którą sam czcił i której kult gorliwie szerzył wśród wiernych. Przez studium i modlitwę starał się zgłębiać to misterium, wysławiać świętość Niepokalanej Dziewicy Maryi i Jej duchowe macierzyństwo, któremu Pan zechciał powierzyć odkupiony rodzaj ludzki. Szczególne miejsce zajmowała w jego pobożności tajemnica Niepokalanego Poczęcia Maryi; głosił ją wiernym przy każdej sposobności, a jej święto obchodził uroczyście i z wielkim żarem. Dlatego też w swoim Zakonie znany był jako jeden z najgorliwszych i najbardziej oddanych apostołów Niepokalanej Dziewicy. Z tą samą troską i gorliwością obchodził również wszystkie inne święta Najświętszej Maryi Panny, Matki Boga i naszej Matki, zwłaszcza przez odprawianie siedmiu nowenn, które sam ułożył, przygotowując odpowiednie rozważania, modlitwy i pieśni, pobudzające wiernych do licznego i pobożnego udziału.
Gorliwość o zbawienie dusz, która ożywiała jego posługę słowa, sprawiała także, że był wytrwałym i pełnym miłości szafarzem sakramentu pojednania. Wszystkim penitentom, którzy zwracali się do niego, ukazywał jednakowo miłosierdzie Boga oraz konieczność ewangelicznej pokuty. W tym samym duchu nieustannie modlił się o nawrócenie grzeszników, często powtarzając wezwanie: «Boże miłosierdzia i zbawienia». Żar modlitwy, działalności apostolskiej i miłości Franciszka Antoniego obejmował wszystkich; jednak zgodnie z duchem Ewangelii szczególną troską otaczał najbardziej potrzebujących: ubogich, chorych i więźniów swojego miasta. Głęboko odczuwał obowiązek braterskiej miłości i nieustannie przypominał wiernym o konieczności wypełniania przykazania Pańskiego. Dzięki temu potrafił stworzyć stały system pomocy dla ubogich, angażując w dzieła miłosierdzia także zamożniejsze rodziny miasta. Odwiedzał chorych i ich pocieszał; podobnie niósł wsparcie więźniom oraz wszystkim powierzonym jego trosce duchowej, zachęcając ich, aby w Bożym miłosierdziu odnajdywali motywy ufności i cierpliwości.
Gdy w roku 1742 Franciszek Antoni zapadł na ciężką chorobę, od razu zrozumiał, że zbliża się kres jego życia i z doskonałą pogodą ducha oddał je Bogu, pragnąc ojczyzny niebieskiej. Umocniony sakramentami Kościoła i powierzając się opiece Niepokalanej Dziewicy, zmarł dnia 29 listopada tego samego roku 1742. Wkrótce wokół jego ciała, wystawionego publicznie w kościele, zgromadził się cały lud Lucery, okazując wdzięczność i cześć temu dobremu i wiernemu słudze, którego Pan powołał do wiecznej nagrody.
Ciało Sługi Bożego zostało pochowane w tym samym kościele, który odnowił własnym staraniem, którego piękno przez tyle lat podtrzymywał i w którym przez długie lata prowadził niestrudzoną działalność apostolską. Od tego dnia opinia jego świętości tak bardzo wzrastała i rozszerzała się, że już po czterech latach, a mianowicie w roku 1746, biskup Lucery polecił rozpocząć procesy informacyjne dotyczące sprawy beatyfikacji i kanonizacji Sługi Bożego. Po wprowadzeniu sprawy beatyfikacyjnej do rozpoznania przez Stolicę Apostolską w roku 1832 przeprowadzono procesy apostolskie „o cnotach teologalnych, kardynalnych i innych z nimi związanych”, które Nasz Poprzednik Leon XIII uznał za praktykowane w stopniu heroicznym w dekrecie wydanym dnia 1 czerwca 1891 roku.
Po przeprowadzeniu procesów kanonicznych zbadano dwa cuda przypisywane wstawiennictwu Franciszka Antoniego Fasaniego; po pozytywnej opinii Świętej Kongregacji Obrzędów, wyrażonej zarówno podczas kongregacji przygotowawczych, jak i Kongregacji Generalnej, a następnie zatwierdzonej przez papieża Piusa XII dekretem z dnia 4 marca 1951 roku, ten sam Papież przyznał cześć ołtarzy czcigodnemu Franciszkowi Antoniemu, zaliczając go do grona Błogosławionych dnia 15 kwietnia tegoż roku 1951.
Niedługo potem rozpoczęto badanie kolejnego cudownego uzdrowienia, które miało dokonać się za wstawiennictwem błogosławionego Franciszka Antoniego.”. Po przeprowadzeniu procesu kanonicznego sprawa tego domniemanego cudu została poddana ocenie Świętej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i zakończyła się pomyślnie zarówno podczas Kongresu Szczególnego Ojców Konsultorów dnia 27 listopada 1984 roku, jak i podczas Kongregacji Zwyczajnej Ojców Kardynałów dnia 25 lutego 1985 roku. My zatem, po dokładnym rozważeniu sprawy i podzielając opinię Świętej Kongregacji, dekretem ogłoszonym dnia 21 marca 1985 roku orzekliśmy: „stwierdza się cud dokonany przez Boga za wstawiennictwem błogosławionego Franciszka Antoniego Fasaniego, mianowicie bardzo szybkie, całkowite i trwałe uzdrowienie pani Marii Stratagemma ze zwężenia odbytniczo-esicowego, prawdopodobnie o charakterze przewlekłego stanu zapalnego”.
Dlatego podczas Konsystorza, który odbył się dnia 24 lutego bieżącego roku, postanowiliśmy zaliczyć błogosławionego Franciszka Antoniego Fasaniego w poczet Świętych dnia 13 kwietnia 1986 roku.
W tym więc szczęśliwym dniu, ku wielkiej radości Naszej i całego Ludu Bożego, w Patriarchalnej Bazylice św. Piotra na Watykanie, dokąd przybyli pielgrzymi z Apulii i innych regionów Włoch, a także z wielu stron świata, oraz w obecności licznych Kardynałów Świętego Kościoła Rzymskiego, arcybiskupów, biskupów i prałatów Kurii Rzymskiej, przychyliliśmy się do próśb Naszego Czcigodnego Brata Pietro Palazzini, prefekta Świętej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, który prosił Nas o przyznanie błogosławionemu Franciszkowi Antoniemu Fasani godności Świętych. Po wezwaniu pomocy wszystkich Świętych i po modlitwie do Ducha Świętego, mocą Najwyższego Urzędu, który pełnimy jako Nauczyciel całego Kościoła i Zastępca Chrystusa na ziemi, ogłosiliśmy i postanowiliśmy:
„Na cześć Świętej i Niepodzielnej Trójcy, dla wywyższenia wiary katolickiej i wzrostu życia chrześcijańskiego, powagą naszego Pana Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz Naszą, po dojrzałym namyśle i wielokrotnym wezwaniu pomocy Bożej, a także po zasięgnięciu rady bardzo wielu Naszych Braci, orzekamy i ogłaszamy, że błogosławiony Franciszek Antoni Fasani jest Świętym i wpisujemy go do katalogu Świętych, postanawiając, aby w całym Kościele był otaczany pobożną czcią. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
Po wypowiedzeniu tych słów poleciliśmy sporządzić i wydać niniejszą Bullę kanonizacyjną. Następnie razem ze zgromadzonymi złożyliśmy dziękczynienie Bogu, wygłosiliśmy przemówienie o nowym Świętym i jego godnych podziwu cnotach oraz dziełach, wezwaliśmy jego niebieskiego wstawiennictwa, po czym z najwyższą czcią kontynuowaliśmy sprawowanie Ofiary eucharystycznej także ku jego czci. Dlatego też, po najdokładniejszym zbadaniu i rozważeniu wszystkiego, co należało zbadać i ocenić, ogłaszamy teraz całemu Kościołowi wszystko to, o czym wyżej wspomnieliśmy, zarządzając, aby odpisom i egzemplarzom niniejszej Bulli, również drukowanym, byle były podpisane przez notariusza i opatrzone pieczęcią, przysługiwała taka sama wiarygodność jak temu dokumentowi, gdyby został okazany.
Dan w Rzymie, u św. Piotra, dnia 13 kwietnia roku Pańskiego 1986, w ósmym roku Naszego Pontyfikatu.
JA, JAN PAWEŁ
Biskup Kościoła Katolickiego
Iosephus Del Ton, protonotariusz apostolski
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana