Jan Paweł II
«DEUS TRINITAS». LIST APOSTOLSKI W KTÓRYM PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH CZCIGODNEJ SŁUŻEBNICY BOŻEJ ELŻBIECIE CANORI MORA, TERCJARCE ZAKONU NAJŚWIĘTSZEJ TRÓJCY
Rzym, 24 kwietnia 1994 r.
Na wieczną rzeczy pamiątkę. – „Bóg Trójca, Ojciec i Syn, i Duch Święty, przychodzą do nas, gdy my przychodzimy do Nich: przychodzą, aby wspomagać, przychodzą, aby oświecać; my przychodzimy, aby kontemplować. Oni przychodzą, aby napełniać, my przychodzimy, aby przyjmować. Dzięki temu oglądanie Ich nie jest dla nas czymś zewnętrznym, lecz wewnętrznym, a Ich zamieszkanie w nas nie jest przemijające, lecz wieczne” (św. Augustyn, Komentarz do Ewangelii św. Jana, 76, 4).
Pozostając w głębokiej komunii z Trzema Osobami Boskimi, Czcigodna Służebnica Boża Elżbieta Canori Mora z ochotą przeszła drogę krzyża i wierna łasce oraz zobowiązaniom wynikającym z chrztu i małżeństwa, przez posłuszeństwo Ewangelii, cierpliwość, modlitwę i apostolstwo poświęciła swoje życie szerzeniu światła miłości Chrystusa w rodzinie, Kościele i społeczeństwie.
Ta wyjątkowa żona i matka, którą pragniemy ukazać jako wzór życia chrześcijańskiego, urodziła się w Rzymie dnia 21 listopada 1774 roku jako córka Tommasa Canoriego i Teresy Primoli, ludzi zamożnych i głęboko wierzących. Uczęszczała do szkoły prowadzonej przez Siostry św. Eufemii, które darzyły ją szczególną sympatią ze względu na łagodność charakteru, bystrość umysłu i religijne usposobienie. Przez kilka lat była uczennicą kolegium Sióstr Augustianek w Cascii w Umbrii. Tam po raz pierwszy przystąpiła do Komunii Świętej i z wielkim zapałem oddała się modlitwie oraz pokucie, nawiązując głęboką więź z Chrystusem. Ze względu na stan zdrowia musiała jednak opuścić to miejsce pokoju i wrócić do Rzymu. Weszła w środowisko wyższych sfer i zaczęła odczuwać także pokusy światowej próżności, jednak nie zeszła z drogi dobra i posłuszeństwa Bogu. Stawiając sobie wysokie wymagania i ufając Bożej pomocy, dnia 10 stycznia 1796 roku poślubiła młodego rzymskiego adwokata, Krzysztofa Morę. Po kilku miesiącach spokojnego i szczęśliwego życia małżeńskiego wpadł on jednak w sidła innej kobiety i stał się jej kochankiem.
Owładnięty tym zgubnym uczuciem coraz bardziej oddalał się od żony, upokarzał ją i na różne sposoby zadawał jej cierpienie. Zaniedbał swoją pracę zawodową, wszedł w niebezpieczne znajomości, roztrwonił majątek rodzinny i doprowadził rodzinę do skrajnego ubóstwa. Elżbieta z niezwykłą cierpliwością i łagodnością podejmowała wszelkie wysiłki, aby sprowadzić go na dobrą drogę. Modlitwą i ofiarą starała się wyprosić u Boga nawrócenie niewiernego męża. Chociaż niektórzy roztropni ludzie radzili jej inaczej, nigdy nie chciała się z nim rozstać. Do końca wierzyła w jego nawrócenie, nie przestała go kochać, służyła mu i przebaczała, pragnąc pozostać wierną zobowiązaniom przyjętym w sakramencie małżeństwa oraz mając na względzie dobro rodziny. Z jej małżeńskiej miłości do Krzysztofa narodziły się cztery córki. Dwie zmarły wkrótce po narodzeniu, natomiast Maria Anna i Lucina, wychowane z wielką troską, były dla niej pociechą i później dały świadectwo świętości swojej matki.
W roku 1801 ciężka choroba omal nie doprowadziła jej do śmierci. W cudowny sposób odzyskała zdrowie i odtąd, rozpalona miłością Boga, całkowicie poświęciła się Jego służbie oraz z pokorą i wytrwałością oddawała się zdobywaniu cnót chrześcijańskich. Jej dusza, podtrzymywana nieustanną modlitwą oraz gorącym nabożeństwem do Jezusa Ukrzyżowanego, Eucharystii i Najświętszej Maryi Panny, coraz bardziej wznosiła się ku kontemplacji Bożych tajemnic i zjednoczeniu z Panem. On obdarzał ją mistycznymi łaskami i podtrzymywał w znoszeniu cierpień, ubóstwa, drwin krewnych oraz trudnej sytuacji rodzinnej. Aby utrzymać siebie i córki oraz pomóc mężowi spłacać długi, musiała sprzedać wiele rzeczy, pozbyć się biżuterii, mebli, a nawet własnego łóżka. Bez wstydu podejmowała najprostsze prace i z wielkim poświęceniem szyła koszule dla mieszkańców Rzymu. Do tych trudów dołączała pokuty i umartwienia. Przynaglana miłością, ofiarowała samą siebie za nawrócenie męża Cristoforo oraz za dobro Rzymu i Kościoła, który przeżywał wówczas ciężkie doświadczenia. Wstąpiła do Trzeciego Zakonu Najświętszej Trójcy, a całe jej życie stało się uwielbieniem Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Jednocześnie oddawała się ewangelizacji oraz dziełom miłosierdzia wobec ubogich, chorych, cierpiących, grzeszników i rodzin potrzebujących pomocy materialnej i duchowej. Jej dom stał się miejscem, do którego przychodziło wielu ludzi pociągniętych jej niezwykłymi cnotami i duchowymi darami, szukając pociechy, rady i modlitwy. Ona zaś, pragnąc służyć chwale Bożej i zbawieniu dusz, przyjmowała wszystkich z życzliwością i roztropnie prowadziła ku Chrystusowi. Obdarzona licznymi zasługami i otoczona opinią świętości osiągnęła życie wieczne, którego zawsze pragnęła, dnia 5 lutego 1825 roku. Została pochowana w krypcie rzymskiego kościoła San Carlo alle Quattro Fontane, który często odwiedzała za życia. Po jej śmierci, zgodnie z jej przepowiednią, mąż pod wpływem łaski odmienił swoje życie, wstąpił do Trzeciego Zakonu Najświętszej Trójcy, a następnie został kapłanem Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Tymczasem opinia świętości Służebnicy Bożej szerzyła się w Rzymie i poza nim, dlatego w 1864 roku rozpoczęto jej sprawę beatyfikacyjną i kanonizacyjną. Po przeprowadzeniu wszystkich wymaganych czynności prawnych Nasz Poprzednik Pius XI dnia 26 lutego 1928 roku ogłosił, że Służebnica Boża praktykowała w stopniu heroicznym cnoty teologalne, kardynalne i związane z nimi. Następnie Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych zbadała z pomyślnym wynikiem cudowne uzdrowienie, które dokonało się w archidiecezji Fermo i zostało przypisane jej wstawiennictwu. Dnia 6 lipca 1993 roku został ogłoszony w Naszej obecności dekret o cudzie. Postanowiliśmy zatem, aby uroczystość beatyfikacyjna odbyła się w Roku Rodziny, to jest w 1994 roku.
Dzisiaj podczas uroczystej celebracji wypowiedzieliśmy następującą formułę:
„Spełniając życzenie naszych Braci Josepha Kumuondali Mbimby, arcybiskupa Mbandaka-Bikoro, Camillo kardynała Ruiniego, Naszego Wikariusza dla Miasta Rzymu, oraz Carlo Marii kardynała Martiniego, arcybiskupa Mediolanu, a także wielu innych braci w biskupstwie oraz licznych wiernych, za radą Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, naszą władzą apostolską zezwalamy, aby odtąd Czcigodni Słudzy Boży Izydor Bakanja, Elżbieta Canori Mora i Joanna Beretta Molla nosili tytuł Błogosławionych i aby można było obchodzić ich wspomnienie każdego roku: Izydora Bakanji — 12 sierpnia, Elżbiety Canori Mora — 4 lutego oraz Joanny Beretty Molla — 28 kwietnia, w miejscach i w sposób określony przez prawo. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
Postanawiamy, aby wszystko, co zostało przez Nas ustanowione, zachowało swoją moc teraz i w przyszłości, niezależnie od wszelkich przeciwnych postanowień.
Dan w Rzymie, u św. Piotra, pod Pierścieniem Rybaka, dnia 24 kwietnia 1994 roku, w szesnastym roku Naszego Pontyfikatu.
ANGELUS Kard. SODANO
sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana