2011.01.23 – Kraków – Kard. Stanisław Dziwisz, Homilia na Jubileusz św. Wincentego a Paulo i św. Ludwiki de Marillac

 
Kard. Stanisław Dziwisz, Metropolita Krakowski

HOMILIA NA JUBILEUSZ ŚW. WINCENTEGO A PAULO I ŚW. LUDWIKI DE MARILLAC

Kraków, 23 stycznia 2011 r.

 

Czytania: Iz 8, 23b-9, 3; 1 Kor 1, 10-13. 17; Mt 4, 12-23

Czcigodni Księża Misjonarze,
drogie Siostry Szarytki,
drodzy Bracia i Siostry!

1. Dzisiejsza liturgia Słowa przybliża nam postać Jezusa rozpoczynającego publiczną działalność. Słyszeliśmy przed chwilą słowa z Ewangelii św. Mateusza: „I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu” (Mt 4, 23). W ten sposób spełniło się proroctwo Izajasza, które utrwalił on w księdze siedem wieków wcześniej: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków zabłysło światło” (Iz 9, 1).

Jezus swoim słowem rozświetlał mroki ludzkiej egzystencji. Zapowiadał, że bliskie jest królestwo niebieskie, to znaczy nadszedł czas pojednania nieba z ziemią i otwarcia przed człowiekiem drogi prowadzącej do Bożego królestwa życia i miłości. Tego dzieła miał dokonać On – Syn Boży, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek. Warunkiem uczestnictwa w tej fascynującej rzeczywistości miało być nawrócenie człowieka, odwrócenie się od zła i grzechu i przyjęcie z wiarą Dobrej Nowiny o Bogu, który tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16).

Jezus nie tylko nauczał. Jak słyszeliśmy, „leczył wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu”. Tym samym potwierdzał prawdziwość swoich słów i jednocześnie odsłaniał Serce i oblicze Boga, którego imieniem jest Miłość.

2. Z dzisiejszej Ewangelii dowiadujemy się, że Jezus od samego początku gromadził wokół siebie uczniów, a ich grono stanowiło zalążek Kościoła. To On – Mistrz z Nazaretu – decydował, kogo powołać. Powołany człowiek zostawiał wszystko i szedł za Mistrzem. Dzielił z Nim życie, był świadkiem Jego nauczania i cudów, by zostać posłanym w Jego imieniu i głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu.

Jezus powoływał uczniów z różnych kręgów społeczeństwa. Powołał również prostych rybaków, braci Szymona i Andrzeja, a następnie Jakuba i Jana. Usłyszeli oni nad jeziorem: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim” (Mt 4, 19-20). Dotychczas łowili ryby. Odtąd mieli zdobywać ludzi dla Jezusa, by otwarli się na przyjęcie Bożego daru życia i miłości. Dzięki nim i ich następcom, światło Ewangelii dotarło aż po krańce ziemi. Dotarło również na naszą polską ziemię.

3. Jednym z wielkich „rybaków ludzi” – uczniów i apostołów Jezusa Chrystusa – okazał się Paweł z Tarsu. Jak wiemy, początkowo nic nie zapowiadało, że w jego życiu dokona się dramatyczna zmiana. Powalony na ziemię pod Damaszkiem, usłyszał słowa: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” (Dz 22, 7). I dowiedział się, że prześladuje samego Jezusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana, którego uczniów wtrącał do więzienia i przyczyniał się do ich śmierci. Wstrząśnięty i nawrócony w jednym momencie, zadał pytanie, którym oddał się Jezusowi do dyspozycji: „Co mam czynić, Panie?” (Dz 22, 10). A Jezus skierował go do wspólnoty Kościoła. I w niej usłyszał, co ma czynić: „wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś” (Dz 22, 15).

Wiemy, że św. Paweł wypełniał to zadanie z niezwykłą gorliwością i hojnością serca. Świadczył w swoim życiu i męczeńskiej śmierci o tym, że Bóg rzeczywiście wkroczył w dzieje człowieka i odmienił je mocą zbawczej śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Apostoł Narodów oddał Jezusowi i Jego sprawie wszystko. Mógł z całym przekonaniem mówić i pisać: „razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 19-20).

4. „Co mam czynić, Panie?” To Pawłowe pytanie zadawało sobie w życiu wielu uczniów i uczennic Jezusa Chrystusa. Zadał je sobie również św. Wincenty a Paulo. Zadała sobie to pytanie św. Ludwika de Marillac. Z ich odpowiedzi wyrosły w Kościele wspaniałe dzieła ewangelizacji i miłosierdzia. W ubiegłym roku przeżywaliśmy trzysta pięćdziesiątą rocznicę śmierci tych dwóch wybitnych postaci, dziękując Bogu za ich święte życie i wielkie dokonania. Oddając cześć relikwiom św. Wincentego i św. Ludwiki, w jakiś sposób czynimy ich duchowo obecnymi pośród nas, otwieramy się na ich przesłanie oraz odnawiamy gotowość naśladowania w naszym życiu ich miłosiernej miłości.

Św. Wincenty dostrzegał palące problemy Kościoła. Widział pilną potrzebę głoszenia słowa Bożego i pogłębiania wiary przez misje ludowe. Zdawał sobie sprawę, jak ważną rzeczą jest duchowa, intelektualna i apostolska formacja duchowieństwa dla odnowy życia chrześcijańskiego. Wiedział, że Ewangelię trzeba głosić integralnie, to znaczy, że głoszeniu słowa i szafowaniu sakramentów muszą towarzyszyć dzieła miłosierdzia. One są testem autentyczności naszej wiary. Wincenty a Paulo inspirował się postawą samego Jezusa, który przyszedł głosić Dobrą Nowinę ubogim, uzdrawiał chorych, karmił głodnych. Wielkość św. Wincentego, a także św. Ludwiki polega na tym, że potrafili skupić wokół siebie innych ludzi, zainspirować ich swoją wrażliwością i postawą, by czynili podobnie. W ten sposób ich oddziaływanie nie skończyło się w chwili ich śmierci, lecz nadal promieniuje, a charyzmat wincentyński jest nadal żywy we współczesnym Kościele i świecie.

5. „Co mam czynić, Panie?” To pytanie zadał sobie również młody Karol Wojtyła. Usłyszał odpowiedź: „Pójdź za Mną, a uczynię cię rybakiem ludzi” (por. Mt 4, 19). Znamy odpowiedź na to zaproszenie. Była nią służba najpierw kapłana, potem pasterza Kościoła krakowskiego i wreszcie Następcy św. Piotra w kierowaniu nawą Kościoła powszechnego.

W dniu inauguracji swojego pontyfikatu, Jan Paweł II nawiązał do postaci rybaka Piotra. Szukał w nim punktu odniesienia wobec niezwykłego wyzwania, przed jakim stanął jako nowy Biskup Rzymu i pasterz całego Kościoła powszechnego. Mówił w swojej homilii: „Piotr przybył do Rzymu! Co go skierowało i przyprowadziło do tego Miasta, serca Imperium Rzymskiego, jeśli nie posłuszeństwo natchnieniu otrzymanemu od Pana? Może ten rybak z Galilei nie chciałby przyjść aż tutaj. Może wolałby pozostać tam, nad brzegami jeziora Genezaret, ze swoją łodzią, ze swoimi sieciami. Ale prowadzony przez Pana, posłuszny Jego natchnieniu, przybył tutaj” (22 X 1978, n. 3).

Dzisiaj znamy rzymski etap życia Karola Wojtyły – Jana Pawła II. Znamy jego posłuszeństwo Bogu oraz to, czego dokonał. Znamy jego odpowiedź związaną z pytaniem: „Co mam czynić, Panie?” Niezmordowanie głosił Jezusa Chrystusa. Bronił godności człowieka. Upominał się o jego prawo do życia w wolności i prawdzie. Promieniował świętością. Jego oddziaływanie w Kościele nie skończyło się z chwilą śmierci. On nadal nam towarzyszy na drogach wiary, nadziei i miłości, a zapowiedziana i oczekiwana beatyfikacja potwierdzi przekonanie ludu Bożego, że w osobie Jana Pawła II mamy orędownika w niebie we wszystkich naszych sprawach.

6. „Co mam czynić, Panie?” To pytanie zadają sobie dzisiaj Księża Misjonarze i Siostry Szarytki, rozeznając potrzeby współczesnego Kościoła i świata. Drodzy Księża, drogie Siostry, niewątpliwie horyzont działań nakreślili wam wasi Założyciele. W duchu twórczej wierności waszemu charyzmatowi, wsłuchujcie się pilnie w głosy ludu Bożego. Dbajcie o rozwój teologii i nauk kościelnych. Dbajcie o duchowość kapłanów oraz ich formację intelektualną. Wnoście swój twórczy wkład w rozległe przestrzenie kultury chrześcijańskiej. Pamiętajcie jednocześnie o ubogich i uwrażliwiajcie wspólnotę Kościoła na ich los. Niech czynne miłosierdzie uczniów Jezusa Chrystusa będzie ich znakiem rozpoznawczym w świecie spragnionym chleba i ciepła, prawdy i wolności, solidarności i miłości.

„Co mam czynić, Panie?” Bracia i siostry, to pytanie powinno być także osobistym pytaniem każdej i każdego z nas. Wsłuchujmy się w głos Pana, czego od nas oczekuje, w jaki sposób możemy w nas i wokół nas poszerzać przestrzenie dobra, miłości, pojednania i pokoju. Niech nas w tym umacniają święci apostołowie Szymon Piotr i Andrzej, Jakub i Jan oraz nawrócony Paweł z Tarsu. Niech nas umacniają św. Wincenty a Paulo i św. Ludwika de Marillac. Niech nas uczy i umacnia błogosławiony – już wkrótce! – Jan Paweł II. Amen!

Za: www.diecezja.pl

Wpisy powiązane

2024.02.02 – Gniezno – Abp Wojciech Polak, Jesteście, by oddychać i żyć z Kościołem. Homilia w święto Ofiarowania Pańskiego, Dzień Życia Konsekrowanego

2024.02.02 – Katowice – Abp Wojciech Galbas SAC, Trzy przesłania na Gromniczną. Homilia na Dzień Życia Konsekrowanego

2024.02.02 – Kęty – Bp Piotr Greger, Świeca zapalona w naszych dłoniach staje się dziś wyzwaniem. Homilia na Dzień Życia Konsekrowanego