Nie wiem czy można zahamować spadek święceń, ale jeśli w Polsce będzie wielu ludzi, którzy spotkali żyjącego Chrystusa, to w Kościele będzie życie. Nie zabraknie też potrzebnych powołań – mówi KAI ks. dr Jan Frąckowiak, komentując tegoroczne dane o święceniach kapłańskich. Jego zdaniem, Kościół w Polsce czeka nowa młodość, a nie “powolna śmierć”. – Może on odkryć na nowo, że misja głoszenia Ewangelii powierzona jest nie tylko księżom, ale całej wspólnocie wierzących – dodaje przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych.
Jak wynika z opublikowanej w środę analizy KAI, Kościołowi w Polsce przybędzie w tym roku 196 nowych księży, z czego 130 diecezjalnych i 66 zakonnych. To łącznie o 12 duchownych mniej niż rok wcześniej. Nadal rośnie liczba diecezji, w których nie pojawi się żaden nowy prezbiter, choć częściowo powodem jest wydłużenie formacji seminaryjnej.
W komentarzu dla KAI ks. dr Jan Frąckowiak, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych, wskazuje na złożoność przyczyn spadku święconych w Polsce księży.
– Systematycznie spadająca liczba nowo wyświęconych księży spowodowana jest faktem, że obecnie schodzimy z rekordowego w całej 1060-letniej historii Kościoła w Polsce szczytu powołaniowego. Nigdy w historii nie mieliśmy ponad 40 diecezji, z których niemal każda miała własne seminarium – zazwyczaj potężnych rozmiarów – i to jeszcze seminarium pełne. Tak się zdarzyło tylko raz w historii i obecnie wydaje się, że wracamy do historycznej normalności – tłumaczy.
Jak dodaje, jego zdaniem, przyczyny tego stanu rzeczy są różne. – Wskazałbym choćby: spadek demograficzny, niższy odsetek osób wierzących i praktykujących w społeczeństwie oraz mniejsza umiejętność podejmowania definitywnych decyzji w młodym pokoleniu – mówi w rozmowie z KAI.
Jakie zmiany wymuszać może obecny trend na funkcjonowaniu kościelnych wspólnot? – Myślę, że jeszcze przez jakiś czas będziemy mieli w Polsce jeszcze całkiem sporo księży. Widzimy, że liczba ta sukcesywnie maleje i dlatego w wielu diecezjach pomału wprowadzane są korekty personalne i administracyjne, polegające przede wszystkim na redukcji liczby księży w parafiach oraz łączeniu mniejszych parafii pod opieką duszpasterską jednej księdza. Z czasem jednak różnica ta będzie coraz bardziej zauważalna i to powodować będzie konieczność przemyślenia całej wizji duszpasterstwa i administracji – podkreśla ks. dr Jan Frąckowiak.
Jak spadająca liczba święceń kapłańskich wpływa i będzie wpływać na życie np. parafii i instytucji kościelnych? Rektor poznańskiego seminarium duchownego nie jest pesymistą.
– Wydaje mi się, że zbliżamy się do bardzo interesującego rozdziału historii Kościoła w Polsce. Wszyscy czujemy, że wiele się zmieni. Mając świadomość, że Kościół jest prowadzony przez Ducha Świętego, który swój Kościół nieustannie odmładza, nie uważam, że czeka nas powolna śmierć. Mam raczej przeświadczenie, że Kościół w Polsce czeka nowa młodość. Może on bowiem odkryć na nowo, że misja głoszenia Ewangelii powierzona jest nie tylko księżom, ale całej wspólnocie wierzących – zwraca uwagę duchowny.
Może ona – kontynuuje – wiązać się np. z tworzeniem wspólnot kapłańskich posługujących w większej ilości mniejszych parafii. Wspólnoty te nie mogą być samodzielne, ale winny być otoczone przez większą wspólnotę osób świeckich – akolitów, lektorów, szafarzy, katechistów, animatorów. Być może pojawią się w niej też diakoni stali”.
Zdaniem rektora AWSD w Poznaniu, podobne środowiska mogą też powstawać w miastach, a zwłaszcza na ich obrzeżach. Centra się wyludniają, dlatego siły duszpasterskie winny się koncentrować na rosnących dzielnicach podmiejskich.
“Ponadto, jeśli świeccy przejmą wiele zadań administracyjnych, wówczas księża będą mogli na nowo zasmakować piękna swojego powołania” – podkreśla ks. dr Jan Frąckowiak.
Pytany przez KAI o możliwe recepty na zahamowanie spadkowego trendu święceń, przewodniczący Konferencji Rektorów Seminariów Duchownych odpowiada: – Nie wiem, czy można zahamować trend spadkowy. Jednak celem działań wspólnoty Kościoła nie ma być hamowanie trendów, ale głoszenie z mocą Ewangelii. Jeśli w Polsce będzie wielu ludzi, którzy spotkali żyjącego Chrystusa – nadającego sens życiu i wydobywającego z wewnętrznej pustki – to w Kościele będzie życie. Nie zabraknie też potrzebnych powołań – podsumowuje ks. dr Jan Frąckowiak.