Rzadko się zdarza, żeby artykuł z regionalnej gazety kościelnej wywołał tak duże poruszenie na arenie międzynarodowej, jak materiał we włoskiej gazecie katolickiej „Toscana Oggi”. W swoim wydaniu internetowym z 29 lipca tygodnik doniósł o prawdopodobnym kościelnym przodku słynnej na całym świecie i wciąż tajnej receptury Coca-Coli. Tekst podaje, że na recepturę natknął się w aptece klasztoru San Marco we Florencji dominikański zakonnik, ojciec Manuel Russo. Podczas sprzątania znalazł tam pożółkły skrawek papieru z połowy XIX wieku. Na karteczce była mowa o napoju, który można uznać za prekursora słynnej dziś Coca-Coli.
Jak zanotowano, częścią składową „eliksiru” były liście koki i orzechy koli, które w mieszance na bazie wina uwalniały swoje aktywne składniki tworząc orzeźwiający napój.
Przypomina to składniki, które amerykański farmaceuta John Stith Pemberton zmieszał później produkując oryginalną Colę, która została wprowadzona na rynek amerykański w latach 80. XIX wieku pod nazwą „French Wine Cola” i z której później rozwinął się napój Coca-Cola. Dopiero w późniejszych dekadach kokaina została zastąpiona kofeiną, a alkohol słodzoną lemoniadą.
Odkrycie włoskiej „klasztornej Coli” wpisuje się w długą historię spożywania napojów na bazie koki w Kościele. Według „Toscana Oggi” najsłynniejszym miłośnikiem wina z dodatkiem koki był pod koniec XIX wieku papież Leon XIII (1878-1903). Stał się on tak entuzjastycznym konsumentem tego napoju, znanego wówczas jako „Vin Mariani”, że producent wykorzystał portret papieża w reklamie (można ją znaleźć do dziś w Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Vin_Mariani). Podobno następcy Leona XIII – Pius X i Benedykt XV również lubili ten napój.
Przy tej okazji przypomniano, że papież Leon XIII miał również niewątpliwą słabość do tabaki. Jak zaznacza KNA, pomimo regularnego zażywania tych uzależniających substancji, dożył biblijnego wieku 93 lat.