Benedykt XVI
«IUSTORUM AUTEM ANIMAE». BULLA KANONIZACYJNA W KTÓREJ RAFAŁ ARNÁIZ BARÓN ZOSTAJE WPISANY DO KATALOGU ŚWIĘTYCH
Rzym, 11 października 2009 r.
Benedykt XVI, Sługa Sług Bożych, na wieczną rzeczy pamiątkę.
„A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka” (Mdr 3, 1).
Krótkie życie błogosławionego Rafała Arnáiza przypadło w całości na pierwszą połowę XX wieku. 26 kwietnia 1938 roku, mając 27 lat, osiągnął pełnię, której, podejmując życie monastyczne, gorliwie szukał i pragnął. Rafał, urodzony w Burgos 9 kwietnia 1911 roku, pochodzący z zamożnej rodziny, studiujący architekturę w Madrycie, obdarzony wieloma ludzkimi zaletami i wybitnym smakiem artystycznym, był młodzieńcem bogatym, który od lat dorastania zachowywał przykazania Boże. Od ewangelicznego młodzieńca różniło go to, że pociągnięty pełnym miłości spojrzeniem Jezusa poszedł za Nim nie jeden raz, lecz czterokrotnie, płacąc cenę, jakiej wymaga naśladowanie Chrystusa. Gdy podczas nowicjatu w klasztorze trapistów św. Izydora w Dueñas zapadł na chorobę, został zmuszony do powrotu do rodziny, lecz nie zrezygnował z realizacji swego powołania: wielokrotnie powracał do klasztoru, przyjmując wreszcie z pokorą najniższe miejsce jako „oblat”. W ten sposób całkowicie oddał się „Panu”, uważając się za Jego własność. „Jestem świadomy mojego powołania: nie jestem zakonnikiem, nie jestem człowiekiem świeckim, jestem niczym. Niech będzie błogosławiony Bóg, ponieważ jestem jedynie duszą miłującą Chrystusa. Moją Regułą, moimi ślubami jest życie miłością. To jest jedyny sens mojego życia”.
Błogosławiony Rafał Arnáiz przeżył całe życie, miłując Boga, idąc za Jezusem i nigdy nie zapominając o Maryi. Wśród jego największych miłości szczególne miejsce zajmowała miłość do Dziewicy Maryi, którą z prostotą dziecka nazywał „Panią”. Nie obawiał się, że może Ją kochać zbyt mocno. Nie polegał na własnych siłach, lecz na sile Dziewicy Maryi; rozmawiając z Nią, przedstawiał Jej swoje pragnienia i zamiary, gdy modlił się w kościele przed Jej wizerunkiem i gdy samotnie podróżował samochodem; Jej przypisywał swoje powołanie i czuł, że Ona podtrzymuje go we wszystkich przeciwnościach i chorobach; do Pani uciekał się w chwilach pokusy, Jej powierzał swoje myśli, uczucia i pisma; obejmował krzyż Jezusa, podtrzymywany obecnością Maryi. W ciszy i uwielbieniu klasztoru trapistów albo w bolesnej samotności pobytu w domu rodzinnym z powodu nawrotów choroby przez całe życie prowadził dialog z Bogiem. „W moim wnętrzu mam wszystko, co moje i wielkie… a jednak najprostsze. Chodzi jedynie o ogromną miłość do Jezusa i czułe nabożeństwo do Maryi. Czego więcej mógłbym pragnąć?”. „Tylko Bóg” — w tych słowach zawiera się cała niezwykle prosta duchowość brata Rafała, wypływająca z pełni prawdy i miłości oraz z osiągniętej wolności, która sprawiała, że we wszystkim dostrzegał obecność Pana i zamysł Jego dobroci. Idąc drogą benedyktyńskiej pokory, stał się pielgrzymem mądrości. Dzięki otrzymanemu darowi rozeznania, mimo młodego wieku, stał się dla niektórych niezawodnym przewodnikiem życia duchowego; po śmierci zaś przez swoje pisma dotarł do wielu ludzi, zwłaszcza do młodych podobnych do niego. Poznając „wiedzę krzyża”, ten młody chory człowiek osiągnął niezwykłe i głębokie doświadczenie duchowe, godne największych mistyków Hiszpanii, które potrafił w prosty sposób wyrazić językiem XX wieku. Bezpośrednio i pociągająco, pozostając blisko szczerej wiary Ludu Bożego, przekazywał to, co sam umiłował: wielkość i dobroć Boga, Jego miłosierdzie, Jego panowanie nad historią — także nad udręczoną Hiszpanią jego czasów — szczególne miejsce Eucharystii, nieustanną adorację Najświętszego Sakramentu, zażyłą więź z „Jezusem Nazareńskim” i z „Panią” oraz upodobnienie do ukrzyżowanego Boga-Człowieka.
Doświadczając prostej i ogołoconej wiary, bez szczególnych wizji i objawień, nie będąc wolnym od zniechęcenia i pokus, pragnął — jak sam mówił — „całkowicie oddać się woli Jezusa, żyć i cierpieć z miłości, zajmować ostatnie miejsce, z wyjątkiem tego, czego wymaga posłuszeństwo”.
Zmarł, zanim przyjął święcenia kapłańskie, lecz Pan Jezus już upodobnił go do siebie. Jego życie, prowadzone przez Ducha Świętego i pełne Jego owoców, zostało już przedstawione jako wzór świętości przez Czcigodnego Sługę Bożego Jana Pawła II podczas Światowego Dnia Młodzieży w Santiago de Compostela. Tenże Nasz Poprzednik nazwał go „heroicznym świadkiem Jezusa Chrystusa”.
Wobec rosnącej sławy jego świętości biskup Palencii przeprowadził od 10 maja 1962 roku do 30 kwietnia 1967 roku proces zwyczajny w sprawie beatyfikacji i kanonizacji. Konsultorzy teologowie podczas Kongresu szczególnego 12 maja 1989 roku z wynikiem pozytywnym rozpatrzyli sprawę cnót. Kardynałowie i biskupi podczas Sesji Zwyczajnej 11 czerwca tego samego roku opowiedzieli się za uznaniem jego cnót praktykowanych w stopniu heroicznym. Papież Jan Paweł II ogłosił dekret o heroiczności cnót 7 września 1989 roku. Po dokonaniu wszystkiego, czego wymagało prawo, wstawiennictwu Czcigodnego Sługi Bożego Rafała Arnáiza Baróna przypisano niewytłumaczalne z punktu widzenia nauki uzdrowienie jedenastoletniej dziewczynki Maríi Argüelles Merino. Takie samo stanowisko zajęła Komisja Lekarska 31 października 1991 roku oraz Kongres szczególny teologów 6 marca 1992 roku. Tak samo orzekli kardynałowie i biskupi zgromadzeni na Sesji Zwyczajnej 7 kwietnia tego samego roku, a Papież Jan Paweł II zezwolił na wydanie w tej sprawie dekretu. Tenże Papież 27 września 1992 roku zaliczył go w poczet Błogosławionych. Do kanonizacji przedstawiono uzdrowienie pani Begoñi León Alonso, która będąc w ciąży, zapadła na ciężką chorobę i w cudowny sposób została uzdrowiona wraz z mającym się narodzić dzieckiem za wstawiennictwem błogosławionego Rafała Arnáiza Baróna. Takie było orzeczenie Komisji Lekarskiej 13 marca 2008 roku, konsultorów teologów podczas Kongresu szczególnego 7 lipca 2008 roku oraz wreszcie kardynałów i biskupów podczas Sesji Zwyczajnej 4 listopada tego samego roku. Dlatego My sami zezwoliliśmy Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych na wydanie 6 grudnia 2008 roku dekretu o cudzie. Wreszcie na Konsystorzu 21 lutego 2009 roku postanowiliśmy, aby błogosławiony Rafał Arnáiz Barón został wpisany do katalogu Świętych.
Dzisiaj zatem na placu św. Piotra podczas uroczystej celebracji wypowiedzieliśmy następującą formułę:
„Na cześć Świętej i Niepodzielnej Trójcy, dla wywyższenia wiary katolickiej i wzrostu życia chrześcijańskiego, mocą władzy Pana naszego Jezusa Chrystusa, Świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz Naszej, po uprzednim dojrzałym namyśle i częstym wzywaniu Bożej pomocy, za radą wielu Naszych Braci, orzekamy i stwierdzamy, że Błogosławieni Zygmunt Szczęsny Feliński, Franciszek Coll y Guitart, Józef Damian De Veuster, Rafał Arnáiz Barón i Maria od Krzyża Jugan są Świętymi, wpisujemy ich do katalogu Świętych i postanawiamy, aby w całym Kościele byli pobożnie czczeni jako Święci. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.”
Nie możemy jednak w tej chwili nie podziwiać duchowej postaci tego niezwykłego człowieka, zwłaszcza ze względu na jego życie oddane Panu, kult Eucharystii i Najświętszej Maryi Panny. Ponadto w niezwykły sposób uczy nas, jak pogodzić niedogodności choroby z powołaniem zakonnym. Wzywajmy zatem jego wstawiennictwa i starajmy się naśladować jego chrześcijańskie cnoty oraz ukazywać je wiernym naszych czasów.
To zaś, co postanowiliśmy w niniejszym Liście, niech pozostanie ważne i niezmienne, teraz i w przyszłości, niezależnie od wszelkich przeciwnych postanowień.
Dan w Rzymie, u Świętego Piotra, dnia 11 października roku Pańskiego 2009, w piątym roku Naszego Pontyfikatu.
JA, BENEDYKT
Biskup Kościoła Katolickiego
Marcellus Rossetti
Protonotariusz Apostolski
Tłumaczenie OKM
Za: AAS CIII/2011, nr 4, s. 247-250
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana