1993.09.17 – La Verna – Przemówienie do przedstawicieli zakonów franciszkańskich na Górze Alwernia

 

Jan Paweł II

PRZEMÓWIENIE DO PRZEDSTAWICIELI ZAKONÓW FRANCISZKAŃSKICH ZEBRANYCH NA GÓRZE ALWERNIA

La Verna, 17 września 1993 r.

 

Umiłowani Bracia i Siostry!

To spotkanie z wami, synami i córkami św. Franciszka z Asyżu w tym miejscu, jakże sugestywnym i znaczącym dla historii i duchowości franciszkańskiej, wzbudza w mojej duszy wewnętrzną i głęboką radość. Dziękuję o. Hermannowi Schaluckowi, ministrowi generalnemu Braci Mniejszych, za uprzejme słowa, jakie przed chwilą do mnie skierował, także w imieniu przełożonych generalnych innych zakonów. Serdecznie ich pozdrawiam, a także wszystkich obecnych.

Liczne źródła historyczne opisują pragnienie kontemplacji, jakie towarzyszyło całemu życiu Franciszka. W Życiorysie większym św. Bonawentury czytamy, że on „opuściwszy niepokojące tłumy, udawał się na spokojne miejsca w poszukiwaniu tajemnic samotności, gdzie oddając się swobodnie Panu, oczyszczał proch, jeśli na nim osiadł w czasie przebywania wśród ludzi” (XIII, 1).

Przedłużone pobyty Biedaczyny na tej górze są wymownym świadectwem jego potrzeby samotności. Znaczący w tym względzie jest fakt, że Franciszek, jakkolwiek nieugięty w radykalnym wyborze ubóstwa, nie odrzucił daru Alwerni, którą mu ofiarował hrabia Orlando di Chiusi, aby tam mógł spędzać długie czterdziestodniowe Wielkie Posty, całkowicie oddany modlitwie i pokucie. Charakterystyczne ukształtowanie naturalne i twarda surowość miejsca sprawiły, że ono, jak mówią Kwiatki, „nadawało się niezmiernie dla chcących czynić pokutę w miejscu odludnym i dla pragnących życia samotnego” (Kwiatki. Warszawa 1993 s. 122).

W taki to sposób pustelnia Alwernia stała się jednym z bardziej umiłowanych miejsc ucieczki Franciszka i szczególnie drogim w tradycji minoryckiej. Tutaj Biedaczyna otrzymał stygmaty, jakby na potwierdzenie jego stałego i żarliwego szukania Boga.

Surowe i wspaniałe Sanktuarium, w którym się znajdujemy, jeszcze dzisiaj pozostaje jednym z jakby namacalnych znaków kontemplacyjnej duszy Franciszka i „lekcji”, którą pozostawił w tej dziedzinie całemu franciszkanizmowi. Przypomina ono licznym pielgrzymom i odwiedzającym także i w naszych czasach, według trafnego określenia Życiorysu mniejszego, że „prawdziwa miłość Chrystusowa przekształciła umiłowanego, upodabniając go do jego obrazu” (VI, 4).

Rozważanie Chrystusa Ukrzyżowanego było u Franciszka tak intensywne i nacechowane miłością, że stopniowo doprowadziło go do utożsamienia się z Nim. W ubóstwie, pokorze i cierpieniach Ukrzyżowanego odkrył mądrość Bożą objawioną ludziom w Ewangelii, mądrość, która przekracza i zwycięża wszelką wiedzę świata.

Z płodności tej franciszkańskiej intuicji wyrosły wielorakie owoce świętości w Kościele, św. Franciszek przez wieki wzbudza szczególną fascynację u niezliczonych osób, które w różnych stanach życia czują się pociągnięte do podjęcia tej samej drogi życia duchowego i religijnego.

Wśród wielu zjawisk o rozmaitym znaczeniu we współczesnym społeczeństwie ujawnia się coraz wyraźniej rzeczywista potrzeba prawdy i autentycznego doświadczenia Boga. Do was, umiłowani synowie i córki św. Franciszka, z racji specjalnego powołania, które łączy i harmonizuje w jedno ukrycie na pustelni i zaangażowanie apostolskie, należy – przez postawę powszechnego braterstwa – danie ludziom współczesnym odpowiedzi na te oczekiwania. Polega ona na ufnym oddaniu się miłości zbawczej Pana Jezusa, nawet jeśli jest ukrzyżowana.

Oby wasze wspólnoty, umiłowani bracia i siostry, w ramach wiekowej już tradycji, mogły stawać się coraz bardziej ośrodkami promieniowania żywej duchowości. Niech stają się stałym wezwaniem do wartości chrześcijańskich i odważnego proponowania całkowitego wyboru Boga, z czego wynika szczera służba każdemu człowiekowi i faktyczne zaangażowanie na rzecz budowania pokoju.

Przy boku Franciszka Boża Opatrzność postawiła Klarę, młodą asyżankę, która lepiej od innych potrafiła pojąć i zasymilować jego ducha. W tym roku obchodzimy osiemsetlecie urodzin tej cichej i mocnej dziewicy. W liście skierowanym do sióstr klauzurowych miałem okazję przypomnieć: „Początkiem kontemplacyjnej wędrówki Klary, która zakończy się wizją Króla chwały (Proces kanonizacyjny, IV, 19, w: Wczesne źródła franciszkańskie, II, 352), jest właśnie całkowite oddanie się Duchowi Pana na wzór Maryi w chwili zwiastowania” (List Ojca św. do SS. Klarysek. „L’Osservatore Romano” nr 1/94 s. 10 wyd. polskie).

Postać Klary, „pierwszej roślinki” Franciszka (1 B 4,6), niech będzie wzorem dla każdej formy życia minoryckiego, całkowicie oddanego „zachowywaniu świętej Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa” (1 Reguła 1). Z serca życzę, by obchody jubileuszowe rozbudziły w klaryskach świeżość pierwszego entuzjazmu i doprowadziły tych, którzy idą śladami Biedaczyny, do odkrycia istoty kontemplacji w jej najbardziej pierwotnej tradycji.

Gdy z tymi uczuciami powierzam Panu całą rodzinę franciszkańską, ponawiam wobec każdego i każdej zachętę do wzrastania w wiernym naśladowaniu waszego Serafickiego Ojca. Niech wam towarzyszy życzenie „pokoju i dobra”, tak mu drogie, i moje błogosławieństwo, którego wam z serca udzielam, odnosząc je do każdej z waszych braterskich wspólnot rozsianych po całym świecie.

Dziękujemy Panu za to, że dał nam Alwernię. Dziękujemy Mu, że ją zachował przez stulecia aż do XX w. i ufamy, że za łaską Pana przejdzie ona w trzecie milenium.

Jeszcze raz zawierzamy waszym świętym Założycielom, Franciszkowi i Klarze, to dobiegające końca milenium z tym wszystkim, co przyniosło Kościołowi autentycznie ewangelicznego, misyjnego, apostolskiego, ale także i to, co pozostaje poza nami, co stanowi wyrzut sumienia, co ciąży na przeszłości, na chrześcijaństwie, na Kościele.

Zawsze ufamy, że z pomocą Pana, za wstawiennictwem Jego Matki i wszystkich Świętych, wśród których są Franciszek i Klara, jakże ekumeniczni, będą mogły być przezwyciężone podziały przeszłości ciążące na historii chrześcijaństwa, aby iść ku Panu bardziej zjednoczeni, bardziej gotowi pełnić Jego wolę, bardziej otwarci, aby nieść słowo zbawienia całemu światu.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

(Tłumaczył Gracjan Majka OFMCap z tekstu włoskiego zamieszczonego w „L’Osservatore Romano” 38/1993).

Za: Studia Franciszkańskie 6(1994)  s. 44-46


 

Copyright © Konferencja Episkopatu Polski

Wpisy powiązane

2005.01.20 – Rzym – Eucharystia i rodzina. Przemówienie do Międzynarodowego Związku Rodzin Szensztackich

2004.12.13 – Rzym – Kochajcie Niepokalaną. Przemówienie do członków Stowarzyszenia Synów i Córek Krzyża Świętego

2004.11.30 – Rzym – Trwajcie zjednoczeni wokół Eucharystii. Przemówienie do członków Zgromadzenia Legionistów Chrystusa